O 14:10 IBEX35 zniżkował o 2,6%, schodząc do poziomu 6.234 pkt. Tylko przez ostatnie dwa miesiące giełda w Madrycie straciła 22%. Względem szczytu z grudnia 2007 roku IBEX35 spadł o 61%, roztrwaniając praktycznie całość zysków z hossy z lat 2003-07.
Katalizatorem wtorkowych spadków były fatalne dane o sprzedaży detalicznej, która w kwietniu spadła aż o 11,3% rdr, czyli 9,8% po uwzględnieniu czynników sezonowych. Szybko kurcząca się sprzedaż to kolejny sygnał świadczący o pogłębieniu się recesji w Hiszpanii.
Czwarta gospodarka strefy euro kurczy się praktycznie od czterech lat, gdy pękła bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości. Teraz największym problemem Hiszpanii oprócz 24-procentowego bezrobocia są złe długi w sektorze bankowym. Szacuje się, że hiszpańskie banki wciąż nie ujawniły 260 mld euro toksycznych aktywów powiązanych z nieruchomościami.
Stąd też najmocniej taniejącymi spółkami na madryckiej giełdzie są banki. Kurs znacjonalizowanej Bankii spada o prawie 13%, akcje Banco Popular tanieją o 5,7%, a notowania Banco Santander zniżkowały o 3,3%.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl

























































