. Minister spraw zagranicznych Francji Laurent Fabius podkreślił, że głosowanie było nielegalne i odbyło się w atmosferze zagrożenia ze strony rosyjskiej armii.
Rosja musi uznać suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy - podkreślił Fabius. Szef francuskiej dyplomacji wezwał Rosję do niezwłocznego podjęcia działań, które pozwolą uniknąć bezsensownej i niebezpiecznej eskalacji napięć na Ukrainie.
Według ostatnich danych, frekwencja wynosiła 76 procent. Oficjalne dane dotyczące frekwencji mamy poznać jeszcze dziś.
Wiadomo, że referendum masowo bojkotowali miejscowi Tatarzy - mówi ich przywódca Mustawa Dżemilew. Według jego danych, do urn nie poszło 90 procent przedstawicieli tej mniejszości etnicznej na Półwyspie. Dżemilew twierdzi też, że oficjalne wyniki mogą znacząco odbiegać od prawdy. Jego zdaniem, przy tak masowym bojkocie ogólna frekwencja powyżej 70 procent jest niemożliwa.
Większość społeczności międzynarodowej uważa referendum za nielegalne. Rosja już przed zakończeniem głosowania zapowiedziała, że uzna jego wyniki.
IAR//AFP/Le Figarojp/ab


















































