Kupujący zatem ma do wyboru dwie formy: albo formę zwykłą, pisemną albo formę kwalifikowaną. Ta forma zwykła, pisemna, ma plusy i minusy. Plusem jest to, że nie trzeba ponosić kosztów sporządzenia aktu notarialnego, więc nie ma potrzeby płacenia taksy notarialnej, natomiast daje ona mniejsze bezpieczeństwo. Z czego to wynika? Przepisy kodeksu cywilnego stanowią, że jeśli do zawarcia umowy przyrzeczonej wymagana jest forma aktu notarialnego (a w przypadku obrotu nieruchomościami ta forma aktu notarialnego jest wymagana), to zawierając umowę w formie o skutku słabszym, czyli w formie zwykłej, pisemnej, w przypadku uchylania się drugiej strony od zawarcia umowy przyrzeczonej, przysługuje nam tylko roszczenie odszkodowawcze.
Dodatkowo to roszczenie odszkodowawcze nie ma kompensować szkody w pełnej wysokości. Ma to być roszczenie odszkodowawcze ograniczone pojęciem ujemnego interesu umownego. Do pojęcia "szkody" możemy sobie wrzucić te koszty, które ponieśliśmy w związku z zawarciem umowy i wykazać szkodę przez porównanie stanu majątkowego, który mielibyśmy, gdybyśmy nie wdali się w proces kontraktowania z tym stanem, który jest w związku z faktem, że umowę zawarliśmy. Jest to sytuacja trochę mało komfortowa.
Katarzyna Maik-Bełza
prawnik, pośrednik w obrocie nieruchomościami
In-house Sp. z o.o.
Źródło:Informacja prasowa
























































