Były kubański przywódca powiedział, że słowa jego brata, Raula, zostały nadinterpretowane i żachnął się na jakąkolwiek sugestię, że Kuba może zwolnić więźniów politycznych czy obniżyć rządowe opłaty za przekazy pieniężne z USA.
W eseju opublikowanym na stronie kubańskiego rządu, Castro ostro skrytykował Baracka Obamę za "powierzchowne gesty", które ten wykonuje w stosunku do Kuby.
Amerykański prezydent miał też - jego zdaniem - źle zinterpretować słowa Raula Castro, który w zeszłym tygodniu wyraził gotowość do rozmów z USA i dyskusji o "wszystkim" - włącznie z prawami człowieka, wolnością słowa i więźniami politycznymi.
"Pochwalając gotowość prezydenta Kuby do dyskusji z prezydentem USA na jakikolwiek temat - co jest dowodem jego [Raula Castro] ogromenej odwagi, nikt nie miał jednak prawa przypuszczać, że możliwe jest ułaskawienie więźniów skazanych w marcu 2003 roku i wysłanie ich do USA w zamian za zwolnienie pięciu kubańskich antyterrorystycznych bohaterów".
Castro odnosi się w tym fragmencie do 75 przywódców opozycji skazanych i uwięzionych sześć lat temu. Do dziś w więzieniu przebywa 54 z nich.
W zeszłym roku Raul Castro sugerował, że Kuba może zwolnić część więźniów politycznych, jeśli władze Stanó Zjednoczonych zwolnią pięciu uwięzionych kubańskich szpiegów.
Fidel Castro bronił też 10-proc. opłaty nakładanej na każdego dolara przesyłanego na Kubę przez emigrantów z wyspy żyjących w USA.
"Najbardziej oczywistym powodem utrzymania opłat jest fakt, że dolary to waluta państwa, które od tylu lat nas blokuje" - pisał Castro, odnosząc się do nałożonego przez USA 47 lat temu embarga na handel z Kubą.
Na podst. AP
Magdalena Górnicka
Fidel Castro: Obama źle zinterpretował słowa Raula
2009-04-22 13:17
publikacja
2009-04-22 13:17
2009-04-22 13:17

























































