Prezydent Karol Nawrocki podkreślił w niedzielę w Wilnie, że warto, by głos takich formatów, jak Trójkąt Lubelski, był słyszalny na świecie. Dodał, że niezależnie od ustroju w Rosji, to jest ona wciąż zagrożeniem, zaś Polska, Litwa i Ukraina nie myliły się w swych opiniach na temat tego zagrożenia.


W niedzielę prezydent Karol Nawrocki z małżonką Martą Nawrocką składają roboczą wizytę na Litwie. Wizyta ma m.in. związek z obchodami 163. rocznicy Powstania Styczniowego. W Wilnie Nawrocki spotkał się z prezydentami Litwy Gitanasem Nausedą i Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Te trzy kraje wchodzą w skład ustanowionej w 2020 r. inicjatywy Trójkąta Lubelskiego, która nawiązuje do dziedzictwa Rzeczypospolitej Trojga Narodów i ma zadanie pogłębić współpracę pomiędzy tymi krajami.
W czasie konferencji prasowej trzech prezydentów Nawrocki zwrócił uwagę, że choć od Powstania Styczniowego minęło 163 lat, to wciąż Rosja jest zagrożeniem dla regionu Europy Środkowej i Europy Wschodniej.
- Polityki resetów z Federacją Rosyjską przemijają, a jedna rzecz się nie zmienia niezależnie od tego czy jest to Rosja carska, czy Rosja bolszewicka, czy Rosja Władimira Putina, to nasze kraje (Polska, Litwa i Ukraina - PAP), dziś już niepodległe, wciąż mierzą się z tym samym problemem zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. Dlatego tak ważne są formaty regionalne, do których jako prezydent Polski przywiązuję szczególne znaczenie - podkreślił Nawrocki.
Przypomniał, że „państwa Europy Środkowej i Wschodniej nie myliły się w swoich opiniach na temat zagrożenia rosyjskiego, także w czasach, kiedy Europa Zachodnia skupiała się jeszcze na polityce klimatycznej czy wpuszczaniu nielegalnych imigrantów”. Jak w związku z tym zaznaczył, „warto, aby głos Europy Środkowej i Wschodniej i takich formatów, jak lubelski (Trójkąt Lubelski - PAP), był także słyszalny na całym świecie”. Przypominając, że Polska otrzymała zaproszenie na szczyt G20, Nawrocki wskazał, że stwarza to przed całym regionem wielką szansę. - Polska jako reprezentant całego regionu w grupie G20 będzie głosem naszych osiągnieć, naszej transformacji - zapewnił polski prezydent.
Rola USA wciąz pozostaje ważna
Nawrocki ocenił, że z prezydentami Litwy i Ukrainy łączy go przekonanie, iż współpraca militarna, ekonomiczna i gospodarcza ze Stanami Zjednoczonymi jest jednym z kierunków działań dla całego naszego regionu. - To także nas ze sobą łączy - powiedział Nawrocki.
W tym kontekście zwrócił uwagę m.in. na obecność w Polsce blisko 10 tys. żołnierzy amerykańskich i nieco ponad 1 tys. amerykańskich żołnierzy na Litwie. Nawrocki podkreślił, że Polska i Litwa są członkami UE i współpracują w różnych formatach europejskich.
Nawrocki wyraził także uznanie dla Litwy, która przeznacza 5,4 proc. PKB na wzmacnianie bezpieczeństwa. - Polska przeznacza blisko 5 proc. PKB na rozwój polskich sił zbrojnych. Mamy najpotężniejszą w regionie armię, ponad 200 tysięcy polskich żołnierzy, dlatego jestem pełen uznania dla Litwy, dla prezydenta Nausedy, całego rządu, większości parlamentarnej na Litwie osiągnięcia pułapu 5,4 PKB na wzmacnianie bezpieczeństwa - powiedział Nawrocki.
Dodał, że z optymizmem przyjmuje informacje o kolejnych litewskich inwestycjach infrastrukturalnych w zakresie militarnym i wojskowym. - Rząd litewski przygotowuje się do inwestycji w Kopciowie. Mamy deklarację, że jeśli ta inwestycja się powiedzie, będzie tam mogła ćwiczyć także 16 Dywizja Zmechanizowana - wskazał Nawrocki.
Jak ocenił budowa poligonu w Kopciowie, „to inwestycja w miejscu strategicznym dla bezpieczeństwa całej Europy Środkowej i Wschodniej w przesmyku suwalskim”. - To jest dowód odpowiedzialności w strefie bezpieczeństwa - ocenił i dodał, że wierzy, iż wszystkie kwestie społeczne związane z tą inwestycją, które są kłopotliwe „uda się rozwiązać tak, aby budować tę infrastrukturę, która jest potrzebna dla całego regionu”.
Przekazał, że z Zełenskim rozmawiał o konferencji na temat odbudowy Ukrainy, która w tym roku ma się odbyć w Polsce, w Warszawie. - Taka jest wola prezydenta Zełenskiego (...) to dla naszych przedsiębiorców i dla całego regionu (...) będzie bardzo ważne spotkanie - podkreślił.
Rosyjska agresja była jednym z głównych tematów rozmów trzech prezydentów
Prezydent Litwy poinformował z kolei, że rosyjska agresja była jednym z głównych tematów rozmów trzech prezydentów, a ukraiński prezydent przedstawił podczas tych rozmów aktualne informacje dotyczące postępów w rozmowach pokojowych zainicjowanych przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
- Rosja po raz kolejny unika podjęcia realnych zobowiązań na rzecz sprawiedliwego i trwałego pokoju i odrzuca zawieszenie broni jako niezbędny warunek do jego osiągnięcia - powiedział Nauseda. Podkreślił, że każde przyszłe porozumienie powinno jednoznacznie gwarantować niepodległość, suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. - Rozmieszenie wielonarodowych, europejskich sił zbrojnych na terytorium Ukrainy przy wsparciu Stanów Zjednoczonych stanowiłoby kluczowy czynnik odstraszający Rosję - powiedział litewski prezydent. Dodał, że Litwa apeluje o integrację Ukrainy z europejskimi strukturami obronnymi.
- Mam nadzieję, że Stany Zjednoczone nie będą zmniejszać nacisku na Rosję i będą nadal naciskać na nią poprzez sankcje. Trzeba zatrzymać dostawy ropy z Rosji. Również rosyjska propaganda powinna być blokowana i to jest zadanie dla nas wszystkich - powiedział natomiast prezydent Zełenski. Podziękował „wszystkim przyjaciołom w Europie, którzy pomagają Ukrainie”.
Ukraiński prezydent poinformował prezydentów Litwy i Polski o rozmowach prowadzonych w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich z negocjatorami z Rosji i przedstawicielami prezydenta USA poświęconych możliwym warunkom zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej i monitorowaniu bezpieczeństwa przez Stany Zjednoczone.
Zełenski: Ukraina będzie gotowa w 2027 roku, by wstąpić do UE
Zełenski ocenił, że Ukraina będzie w pełni gotowa technicznie w 2027 r., by stać się członkiem Unii Europejskiej. - Mówimy o konkretnej dacie, kiedy Ukraina będzie gotowa (...). Technicznie będzie w pełni gotowa w 2027 r. według naszego stanowiska - powiedział Zełenski.
Nauseda zaznaczył z kolei, odnosząc się do tej kwestii, że mogą się pojawić różne czynniki, które przyspieszą albo opóźnią proces akcesji Ukrainy do UE i w tym kontekście wskazał na 2030 r. - Być może w 2027 r. Ukraina mogłaby korzystać z większości czy ze wszystkich korzyści, a nasza data - 2030 rok - była uzasadniona tym, że proces (akcesji - PAP) nie jest prosty - ocenił.
Prezydent Nawrocki wskazał, że znając proces akcesyjny m.in. pod względem formalnym, wstąpienie Ukrainy do UE w 2027 r. może być „trudno osiągalne”.
Wcześniej podczas wizyty polska para prezydencka oraz prezydenci Litwy i Ukrainy wraz z małżonkami, a także liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska wzięli udział we mszy świętej, która odbyła się w Archikatedrze Wileńskiej, a następnie w ceremonii upamiętniającej rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego na cmentarzu na Rossie. (PAP)
mja/ wni/ amac/


























































