Bank centralny Stanów Zjednoczonych utrzymał stopę procentową na niezmienionym poziomie. Decyzja choć nie zapadła jednogłośnie, to była zgodna z oczekiwaniami rynku. Taka „pauza” w cyklu obniżek stóp procentowych trwa od listopada.


Przedział stopy funduszy federalnych pozostał bez zmian na poziomie 4,25-4,50% - oznajmił w komunikacie Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC). Lipcowa decyzja nie zapadła jednogłośnie. Za obniżką stóp o 25 pb. opowiedziało się aż dwóch członków FOMC: Michelle Bowman oraz Christopher Waller. To pierwsza od 1993 roku sytuacja, aby dwóch członków 7-osobowego zarządu Rezerwy Federalnej zagłosowało przeciwko przewodniczącemu i komitetowej większości. Zwykle w przypadku spornych decyzji ujawniał się tylko jeden "dysydent".
Warto dodać, że zarówno Michelle Bowman jak i Christopher Waller zostali powołani przez prezydenta Donalda Trumpa (zresztą tak samo jak przewodniczący Jerome Powell, który jednak do zarządu został nominowany jeszcze przez Baracka Obamę) i oboje są wymieniani jako potencjalni następny Powella. W Komitecie zasiada obecnie siedmiu członków zarządu Rezerwy Federalnej (nominowanych przez prezydentów USA) oraz pięciu przedstawicieli regionalnych oddziałów Fedu.
Także w czerwcu FOMC zdecydował się nie ruszać stóp procentowych i wtedy również nie zdziwiło to rynków finansowych. Przerwa w zapoczątkowanym we wrześniu 2024 roku cyklu obniżek stóp procentowych trwa już od grudnia. Kierownictwo Rezerwy Federalnej nie decyduje się na obniżki kosztów kredytu pomimo silnej – i często niezbyt kulturalnej - presji ze strony prezydenta Donalda Trumpa, który wolałby widzieć niższe stopy pozwalające obniżyć koszty obsługi monstrualnego długu publicznego USA.
ReklamaZobacz także
- Jerome Powell to idiota, który nie ma pojęcia o niczym (…)On nadal się spóźnia, ale to nie ma większego znaczenia, bo nasz kraj jest silny – tak majową decyzję FOMC komentował gospodarz Białego Domu. Ostatnio prezydent Trump nieco złagodził swoje słownictwo, ale już nie domaga się wywalenia z roboty Jerome’a Powella.
- Komitet jest wrażliwy na ryzyka dla obu stron swojego podwójnego mandatu – ta fraza została przepisana z czerwcowego komunikatu FOMC – Niepewność dotycząca perspektyw gospodarczych pozostaje podwyższona – czytamy w lipcowym komunikacie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku.
Przedłużająca się pauza w cyklu obniżek
Upłynęło już ponad 8 miesięcy od czasu ostatniej obniżki stóp procentowych w banku centralnym Stanów Zjednoczonych. Cykl monetarnego poluzowania rozpoczęto we wrześniu 2024 roku, nerwowym i nieuzasadnionym merytorycznie cięciem od razu o 50 pb. Ruch ten przewodniczący Powell dość mętnie tłumaczył „rekalibracją” polityki monetarnej. Kolejne redukcje stopy funduszy federalnych – tym razem po 25 pb. każda – miały miejsce w październiku i w listopadzie. Łączna skala zeszłorocznych obniżek wyniosła zatem 100 pb. Ale od rozpoczęcia drugiej kadencji Donalda Trumpa jako prezydenta USA Fed stóp już nie obniżał.
- Uważamy, że nasza obecna postawa w polityce pieniężnej pozwala nam na odpowiednie reagowanie w czasie na potencjalne zmiany sytuacji gospodarcze – wyjaśniał podczas czerwcowej konferencji prasowej przewodniczący Powell.
Ale w marcu FOMC nie zmienił poziomu stóp procentowych, ale zdecydował się na ograniczenie „ilościowego zacieśniania” (QT) polityki monetarnej. Począwszy od kwietnia Rezerwa Federalna ograniczyła tempo redukcji swojej sumy bilansowej z 60 mld do 40 mld USD miesięcznie. To ograniczenie „ilościowego zacieśnienia” było formą poluzowania polityki pieniężnej w USA.
Kiedy wreszcie stopy znów będą cięte?
Uczestnicy rynków finansowych od początku roku przekładali w czasie termin kolejnej obniżki stopy funduszy federalnych. W styczniu cięcia stóp oczekiwano w maju. W maju zakładano, że nastąpi do w lipcu. Teraz mamy lipiec i rynkowe oczekiwania mówią o wrześniu. Rynek terminowy na 66% wycenia szanse przynajmniej 25-punktowej redukcji stopy funduszy federalnych na wrześniowym posiedzeniu FOMC.
Do końca 2025 roku „w cenie” są cięcia łącznie o 50 pb. W przyszły roku rynek wycenia kolejne obniżki o łącznej skali 50-75 pb. W ten sposób na koniec 2026 roku stopa funduszy federalnych spadłaby w okolice 3%. Czyli w okolice poziomów w długim terminie uważanych za neutralny przez większość członków FOMC.
- Komitet jest silnie zdeterminowany, aby wspierać mandat pełnego zatrudnienia oraz sprowadzić inflację z powrotem do 2-procentowego celu – przypomniano w lipcowym komunikacie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku.
Następne posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku zaplanowane jest na 16-17 września.
Powell: inflacja pozostaje nieco podwyższona
- Moi koledzy i ja pozostajemy skoncentrowani na osiągnięciu naszego podwójnego mandatu pełnego zatrudnienia i stabilnych cen dla dobra narodu amerykańskiego – tak zwyczajowo rozpoczął swoją konferencję prasową przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell. Jego zdaniem pomimo podwyższonej niepewności gospodarka jest w dobrym stanie.
- Stopa bezrobocia pozostaje niska, a rynek pracy jest zbliżony doi pełnego zatrudnienia. Inflacja utrzymuje się jednak nieco powyżej 2-procentowergo celu – ocenił Powell. – Inflacja znacząco zmalała względem szczytów z 2022 roku – zaznaczył szef Fedu. Dodał też, że krótkoterminowe oczekiwania inflacyjne w tym roku wzrosły, co było efektem wiadomości o nadchodzących cłach.
- Umiarkowanie restrykcyjna polityka monetarna wydaje się właściwa. Gospodarka nie wydaje się zachowywać tak, jakby taka polityka ją hamowała. W najbliższych miesiącach nie można wykluczyć możliwości (obniżki stóp - przyp. red.) – tak Powell odpowiedział na pytanie o prawdopodobieństwo wrześniowej obniżki stopy funduszy federalnych. Dodał, że do tego czasu pojawią jeszcze dwie rundy raportów z rynku pracy oraz inflacji.
- Głównym parametrem jest teraz stopa bezrobocia.To prawda, że popyt na pracowników jest słabszy, ale ich liczba także maleje. To stawia rynek pracy w stanie równowagi – powiedział Jerome Powell.
Przewodniczący Komitetu w praktyce uchylił się jednak od odpowiedzi o dwóch członków FOMC, którzy opowiedzieli się za obniżką stopy funduszy federalnych na dzisiejszym posiedzeniu.
- Nie patrzymy na potrzeby fiskalne rządu federalnego. Żaden bank centralny kraju rozwiniętego tego nie robi, a gdybyśmy my to robili, to nie byłoby to dobre ani dla naszej wiarygodności, ani dla wiarygodności polityki fiskalnej USA – tak przewodniczący Fedu odpowiedział na pytanie o wpływ stóp procentowych Fedu na koszty obsługi długu publicznego. Nie wiem jednak, czy ktokolwiek uwierzyłby w tego typu deklarację jakiegokolwiek bankiera centralnego.
























































