W nastrojach ogólnego uspokojenia pożegnany został przez inwestorów ostatni tydzień marca. Na zielono zakończyły się notowania sesji na giełdach amerykańskich, ale wcześniej i warszawskiej. Eurodolar po początkowych spadkach wyszedł na koniec dnia na plusy.
Cały tydzień przebiegał pod coraz wyraźniejsze dyktando makroekonomii, odsuwając od siebie napięcia geopolityczne. Podobnie było i w piątek, który pełen był publikacji makroekonomicznych. Zaczęło się od poprawy na japońskim rynku pracy(bezrobocie spadło do 3.6%), a zakończyło nieznacznym pogorszenie nastrojów według Uniwersytetu Michigan. Dzień wcześniej pozytywnie zaskoczyła gospodarka Wielkiej Brytanii.
W tym tygodniu inwestorzy ponownie wypatrywać będą sygnałów potwierdzających, iż wcześniejsze wahania były spowodowane jedynie czynnikami pogodowymi. Z tej perspektywy najważniejsze będą piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Oprócz tego będą miały miejsce posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego(czwartek) i Banku Australii(1 kwietnia).
Omawiany równo 10 dni temu rynek USD/CAD nie zdołał utrzymać się po wybiciu ponad poziomem ostatniego szczytu ani oporu. Ruch ten można było więc uznać za klasyczną pułapkę, zwiastującą spadki. Niepokoi jednak fakt, iż dolar ciągle trzyma się na linii trendu(czerwona na wykresie). Dopóki tak jest nie można jeszcze mówić o powrocie do spadków, gdyż następna próba wzrostów może jeszcze mieć miejsce. Wskaźnik RSI znajduje się w klasycznym trendzie bocznym. W przypadku spadków, poziomem docelowym byłaby bariera popytowa przy 1.07. Opór mamy na 1.1150 oraz 1.1280.(wykres)
Sylwester Majewski
Forex-Desk





























































