REKLAMA
TYLKO U NAS

Eurometal: Polimex celowo wypowiedział umowę

Marcin Świerkot2012-10-10 18:33
publikacja
2012-10-10 18:33
Kondycja branży budowlanej jest – delikatnie mówiąc – nieciekawa. Spektakularne wnioski o upadłość kolejno Dolnośląskich Surowców Skalnych i PBG pokazują, jak poważna jest sytuacja. Polimex-Mostostal do niedawna również był w tragicznym położeniu.

pieniądze
Źródło: SXC

W świetle tych wydarzeń wyłonił się spór pomiędzy Eurometalem a Polimeksem ukazujący brutalne praktyki, jakie są stosowane wobec małych i średnich firm. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z sytuacją, w której branżowe molochy wykorzystują swoją pozycję do nadużyć?

Walka Dawida z Goliatem


Eurometal to spółka, która była jednym z podwykonawców Polimeksu i na przestrzeni 2010 roku wykonywała palowanie pod budowany wiadukt. Teraz Eurometal żąda od Polimeksu zapłaty zaległych 600 tys. zł i składa wniosek o upadłość giganta. Polimex w komunikacie prasowym broni się przed zarzutami i tłumaczy, że odstąpił od umowy z Eurometalem w związku z niewywiązywaniem się z terminów oraz niesatysfakcjonującą jakością wykonywanych robót. Dodaje, że w latach 2011 i 2012 podejmowano próby ugodowego rozstrzygnięcia sporu, lecz zostały one odrzucone przez przedstawicieli Eurometalu.

W opublikowanym dziś oświadczeniu prasowym Eurometal przedstawia opinię Politechniki Gdańskiej i kategorycznie zaprzecza, że prace nie zostały wykonane w założonym terminie lub były niewystarczającej jakości. W ocenie zarządu umowa została wypowiedziana celowo i cały proceder miał skutkować poprawieniem wyników na nierentownych kontraktach. Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że 29 listopada kierownictwo Polimeksu wpisało w dzienniku budowy, iż z uwagi na warunki atmosferyczne wstrzymuje prace, po czym 22 grudnia wypowiedziało umowę spółce Eurometal.

»Polimex-Mostostal: wnioskowi o upadłość nie został nadany bieg w sądzie

Budowlany „chleb powszedni”?


„Jest to typowa praktyka dużych firm dążących do uzyskania dodatnich wyników finansowych” - możemy przeczytać w dalszej części oświadczenia podpisanego przez dyrektora generalnego Eurometalu, Marcina Maliszczuka. Proceder miał polegać na doszukaniu się najmniejszego uchybienia ze strony podwykonawców, a następnie wypowiedzeniu im umowy bez wypłacenia należnych środków. Gigant miał następnie oferować ugodę i zapłatę połowy należnych świadczeń licząc, że spółka będzie wolała odzyskać choć część pieniędzy, aniżeli ryzykować zarówno pieniądze jak i czas poświęcony długotrwałym procesom sądowym.

Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl
Krzysztof Kolany

Wyeliminujmy patologie w budownictwie

Jeśli zarząd Eurometalu mówi prawdę – a przedstawia w tej sprawie solidne dowody – to stawia Polimex-Mostostal w bardzo złym świetle. Wielka firma budowlana, która stanęła na skraju bankructwa i ma zostać uratowana za pieniądze podatników, najprawdopodobniej chciała sobie odbić niepowodzenia na przynajmniej jednym z podwykonawców.

Takie praktyki powinny zostać wyrugowane z polskiej gospodarki. W szczególności dotyczy to branży budowlanej, gdzie koncerny wygrywające przetargi na wielkie projekty infrastrukturalne nagminnie nie wywiązują się ze zobowiązań wobec podwykonawców, czego przykładem była sytuacja z autostrady A1. W gospodarce rynkowej takie firmy są eliminowane przez instytucję bankructwa i państwo nie powinno tego mechanizmu zakłócać.

Eurometal nie zamierza się jednak poddać i poszedł z Polimeksem „na noże” – złożył wniosek o upadłość „Goliata”. Wierząc informacji prasowej autorstwa Polimeksu, wnioskowi nie został nadany bieg ze względu na istotne braki formalne. Eurometal odbija jednak piłeczkę i obiecuje, że jeżeli rzeczywiście istnieją takie braki formalne, niezwłocznie uzupełni dokumenty.

W załączonej do oświadczenia Eurometalu korespondencji nie brakuje ostrych słów. „Zmuszeni jesteśmy twierdzić, że nie orientuje się Pan co się dzieje na Pana budowach albo ma Pan nieprecyzyjne informacje” - pisze w jednym z listów do dyrekotra zatrudnionego w Polimeksie Marcin Maliszczuk, dyrektor ds. realizacji Eurometalu. Dalej możemy również przeczytać o „nieudolności” i "celowym niewywiązaniem się z umowy".

Polimex poproszony przez Bankier.pl o ustosunkowanie się do oświadczenia Eurometalu przedstawił własną wersję wydarzeń. Według firmy, terminem ukończenia zlecenia miała być data 12.09.2010 r., jednak podwykonawca nie był w stanie ukończyć projektu w tym czasie. "Po upływie uzgodnionego terminu, wykazując dobrą wolę, uzgodniliśmy z podwykonawcą nowy termin zakończenia robót do 08.10.2010 r. Niestety również ten termin nie został przez Eurometal dotrzymany" - wyjaśnia Paweł Szymaniak, dyrektor Biura Komunikacji i Promocji Polimeksu. W ostateczności umowa została wypowiedziana 22 grudnia 2010 roku, około trzy miesiące po terminie realizacji.

Jedno jest pewne: zarząd Polimeksu ma nóż na gardle. Sytuacja spółki jest bardzo ciężka i przy długach sięgających poziomu 2,5 mld złotych ociera się o upadłość. Pomocną dłoń podał spółce rząd – poprzez Agencję Rozwoju Przemysłu oraz PKO BP. W świetle sporu z Eurometalem taka pomoc wydaje się jeszcze bardziej kontrowersyjna – czy spółka podejrzana o stosowanie opisanych wyżej praktyk i tym samym skazująca mniejsze przedsiębiorstwa na straty a nawet bankructwo zasługuje na pomoc? O tym, czy rzeczywiście doszło do nadużyć, zdecyduje niezawisły sąd.

Komentuje Łukasz Piechowiak, analityk Bankier.pl
Łukasz PIechowiak

Niebezpieczne zatory płatnicze

Nieterminowe płatności to olbrzymi problem, który prócz poważnych kłopotów finansowych w firmie może w ostateczności doprowadzić do jej bankructwa. Firma zatrudnia pracowników, musi opłacić rachunki w terminie itd. Zatem jeżeli należności za faktury przychodzą np. nie po ustalonych 90 dniach, tylko np. po 120 to przedsiębiorca nie ma wyjścia, jak szukać dodatkowego źródła finansowania płynności. Czasami wystarczy jedna opóźniona płatność, by kilkanaście powiązanych przedsiębiorstw wpadło w kłopoty z płynnością.

Unikanie płatności przez duże polskie firmy to normalna praktyka. Wystarczy sobie przypomnieć "afery" z płatnościami dla wykonawców inwestycji związanych z Euro 2012. Dlatego z przymrużeniem oka traktujmy PR-owe hasła wielkich renomowanych przedsiębiorstw z tradycjami. Niekoniecznie takimi, którymi można się chwalić. Całe szczęście na rynku istnieje kilka produktów finansowych, które mogą chronić przed zatorami płatniczymi - m.in. faktoring pełny. Jest to dosyć kosztowne rozwiązanie, ale może w przyszłości zaoszczędzić nerwów.


Marcin Świerkot
Analityk Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Obserwator
Gadki o molochach esbeckich typu Polimex to paplanina nawiedzonych pseudoliberałów nie mających zielonego pojęcia o funkcjonowaniu dużych firm budowlanych. A może wreszcie ktoś by się zastanowił, co ma robić firma prowadząca budowę autostrady A4 na odcinku Rzeszów-Łańcut, w sytuacji gdy inwestor - Generalna Dyrekcja Budowy Dróg i Gadki o molochach esbeckich typu Polimex to paplanina nawiedzonych pseudoliberałów nie mających zielonego pojęcia o funkcjonowaniu dużych firm budowlanych. A może wreszcie ktoś by się zastanowił, co ma robić firma prowadząca budowę autostrady A4 na odcinku Rzeszów-Łańcut, w sytuacji gdy inwestor - Generalna Dyrekcja Budowy Dróg i Autostrad zalega z płatnościami za wykonane roboty po 6 m-cy. A na dodatek w sytuacji gdy z winy projektanta trzeba modyfikować niektóre elementy budowy w trakcie jej trwania to rozstrzygnięcia które należałoby podejmować niezwłocznie zajmują inwestorow (Generalnej Dyrekcji ...) po kilka miesięcy - po czym nalicza się wykonawcy kary z tytułu opóźnień budowy. Słuchając wystąpień rzecznika prasowego Generalnej Dyrekcji - pięknie umalowanej pani Nelken - odnosi się wrażenie, że instytucja ta jest ideałem i tylko matactwa i zła wola wykonawców budowlanych są przyczyną ciągłych parturbacji w budowie autostrad. W rzeczywistości to twór nieruchawy i niekompetentny, w którym pierwasze skrzypce grają niekoniecznie fachowcy, a bardziej ludzie z nadania partyjnego PO. To wszystko jest główną przyczyną upadku kolejnych firm budowlanych.
~Ruben
proszę tylko przeczytać jakąkolwiek umowę na podwykonawstwo z tzw GW przewaga Zamawiającego jest tam GIGANTYCZNA!!! nie ma mowy o jakimkolwiek partnerstwie a na każdym kroku jest przepis wymierzony w Podwykonawcę!!! wg mnie mamy tutaj podobną sytuację co w przypadku Amber Gold tyle że w budownictwie

Przepraszam a co robią
proszę tylko przeczytać jakąkolwiek umowę na podwykonawstwo z tzw GW przewaga Zamawiającego jest tam GIGANTYCZNA!!! nie ma mowy o jakimkolwiek partnerstwie a na każdym kroku jest przepis wymierzony w Podwykonawcę!!! wg mnie mamy tutaj podobną sytuację co w przypadku Amber Gold tyle że w budownictwie

Przepraszam a co robią w tej sprawie służby specjalne??!! NIC!
~zdziwiony
A co maja sluzby specjalne robic? Przeciez Polimex to komunistyczna dawna centrala handlu zagranicznego czyli sbecy( spec sluzby komuny) to przeciez nie beda przeciwko sobie wystepowac.
~fgt
polimex i pbg po tym co zrobiły i w jakim są stanie już dawno powinny zbankrutować ... a topienie w nich publicznych pieniędzy to kolejne nadużycie ...
~jerzy
Winne jest polskie prawo i prokuratury które nie wszczynają sprawy o oszustwo.Fiat w Polsce robi to inaczej.Jako pośrednika zatrudnia firmę,właściciele trzech włochów,Contakt poland,odbiera towar i nie płaci za usługi polakom a włosi znikają.Prokurator z Pszczyny olewa to oszustwo i karze szukać ich we Włoszech .Taka jest praktyka.
~zz
W normalnym kraju dba się o małe i średnie firmy. W Polsce tylko o duże oraz korporacje międzynarodowe. To co jest tu opisane to czubek góry lodowe jak są traktowane małe firmy przez korporacje.
~gracz_nalogowy
nadzedl czas na wyniszczenie branży budowlanej przez tuska sługusa na drugim etacie w alstomie ...
~max
aby dofinansować nieudolność i gigantyczne apanaże kadry budowlanych molochów.
Łapy precz od naszych portfeli.

Powiązane: Upadłość

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki