Erste: Spowolnienie w Polsce niedoszacowane, w III kw. wzrost może spaść poniżej 4 proc.

Spowolnienie gospodarcze w Polsce jest niedoszacowane, a sierpniowe dane wskazują, że dynamika PKB w III kw. może spaść poniżej 4 proc. - uważa starszy analityk Erste Group Katarzyna Rzentarzewska. Jej zdaniem, jeśli taki scenariusz się zmaterializuje, obecne prognozy rynkowe okażą się zbyt optymistyczne i wzrost gospodarczy w całym 2019 r. roku może znaleźć się w okolicach 4,0 proc.

(YAY Foto)

"Widzimy negatywne ryzyka dla naszej prognozy wzrostu PKB Polski w 2019 r. na poziomie 4,4 proc, a także prognozy na przyszły rok. Nasz model po sierpniowych danych pokazuje, że wzrost w III kw. może spaść poniżej 4 proc., nawet do 3,8 proc. Jeżeli taki scenariusz zmaterializuje się, to wzrost gospodarczy w całym roku może znaleźć się w okolicach 4,0 proc. Nie weryfikujemy jeszcze oficjalnych prognoz, czekamy na dane wrześniowe, natomiast na pewno jest to pierwszy sygnał, że pojawiły się negatywne ryzyka" - powiedziała PAP Biznes Rzentarzewska.

"Czerwone światło zapaliło się też po słabszym odczycie PMI z Niemiec. To kolejny element, który sygnalizuje, że wzrost może być niższy od oczekiwań. Sierpniowe dane i niemiecki PMI zwiększają ryzyko, że dynamika PKB na poziomie 4,4 proc. może okazać się zbyt optymistycznym założeniem" - dodała.

Z przeprowadzonego na początku września konsensusu PAP Biznes, tj. jeszcze przed publikacją danych makro za sierpień, wynika, że w III kw. rynek spodziewał się tempa wzrostu PKB na poziomie 4,3 proc., a w całym 2019 r. - 4,4 proc.

Rzentarzewska ocenia, że również wrześniowe dane z polskiej gospodarki mogą nie być zbyt optymistyczne.

"Jeżeli obecny trend się utrzyma - a wszystko wskazuje na to, że tak będzie – to średnia wartość wzrostu przemysłu i sprzedaży detalicznej w obecnym kwartale też będą słabsze. W rezultacie, wzrost PKB też będzie niższy niż w II kw., pytanie tylko czy spadnie poniżej 4 proc." - powiedziała.

W ocenie analityka Erste Group, wpływ spowolnienia w niemieckiej gospodarce na sytuację w Polsce - który jest już widoczny głównie w przemyśle - będzie coraz większy.

"Co prawda, to spowolnienie jeszcze nie do końca przełożyło się na wzrost gospodarczy, dzięki konsumpcji, która była silna i pozostanie silna, ale spowolnienie u naszych sąsiadów z każdym miesiącem się zwiększa, wiec ten wpływ będzie coraz bardziej widoczny. Jeżeli trend, który widzimy od kilku miesięcy będzie się utrzymywał, to spodziewałabym się coraz większego przełożenia wyhamowania gospodarki niemieckiej na dynamikę PKB Polski" - powiedziała Rzentarzewska.

"Silna konsumpcja póki co chroni wzrost gospodarczy. Polska gospodarka - w porównaniu do innych krajów w regionie - jest mniej otwarta, i w związku z tym popyt wewnętrzny odgrywa dużo większą rolę. Nie da się jednak całkiem uciec przed czynnikami zewnętrznymi, tym bardziej, że one nie poprawiają się" - dodała.

Mocny wzrost inflacji tymczasowy, brak agrumentów za zmianą stóp procentowych

Erste Group prognozuje, że w I kw. przyszłego roku inflacja wzrośnie do 3,6 proc., a średniorocznie w całym 2020 r. wyniesie 2,9 proc.

"Nasza oficjalna prognoza dla inflacji w 2020 r. to 2,9 proc. średniorocznie, ze względu na wysokie ceny żywności i oczekiwania na wyższe ceny energii. Oczekujemy, że inflacja znajdzie się na wyższym poziomie w kolejnych kwartałach. Szczyt osiągnie w I kw. przyszłego roku, kiedy wyniesie 3,6 proc." - powiedziała Rzentarzewska.

"Wzrost inflacji jest spowodowany cenami żywność, a to czynniki, na które Rada Polityki Pieniężnej nie ma wpływu. Ponadto, wszystko wskazuje na to, że wzrost inflacji będzie tymczasowy, wiec tym bardziej Rada nie ma powodów do paniki" - dodała.

Analityk Erste Group podkreśliła w rozmowie z PAP Biznes, że RPP jest skłonna tolerować nieco wyższą inflację.

"Ponadto, z komunikacji RPP wynika, że Rada jest skłonna tolerować nieco wyższą inflację, jeżeli jest ona tymczasowa. W tej chwili nie zmieniamy naszych oczekiwań co do stóp procentowych w Polsce – powinny pozostać na stabilnym poziomie do 2021 r." - powiedziała.

Rzentarzewska zaznaczyła, że obecnie na rynku jest więcej czynników, które przemawiają za stabilizacją stóp procentowych w Polsce.

"Obecnie brak też argumentów za podwyżką stóp procentowych – mamy spowolnienie gospodarcze, które może być większe, niż się oczekuje. Uważam, że spowolnienie w Polsce może być jeszcze niedoszacowywane. Nasza prognoza na 2020 r. zakłada dość optymistyczną dynamikę PKB na poziomie 3,8 proc., ale będziemy ją rewidować w dół w kierunku 3 proc." - powiedziała.

"Ponadto, jeżeli popatrzymy na sytuację w Europie, inflacja jest na niskim poziomie. Zatem ta tzw. importowana inflacja będzie łagodziła presję inflacyjną w Polsce. Główne banki centralne prowadzą łagodną politykę pieniężną. Na rynku mamy więcej czynników, które przemawiają za stabilizacją stóp procentowych" - dodała.

W najbliższych latach Erste Group nie oczekuje też obniżek stóp procentowych w Polsce.

"Nie spodziewam się też obniżek stóp procentowych w Polsce – patrząc historycznie, RPP przez bardzo długi czas tolerowała deflację. Jeżeli inflacja spadłaby np. średnio do 1,5 proc., to nawet wtedy RPP nie byłaby skłonna szybko reagować" - powiedziała analityk Erste Group.

Rzentarzewska uważa, że planowane podniesienie płacy minimalnej w Polsce może podbić inflację o ok. 0,3 pkt. proc., jednak efekt ten może być mniejszy, jeśli podwyżka wynagrodzenia będzie miała negatywny wpływ na zatrudnienie i presja płacowa będzie mniejsza.

"Podniesienie płacy minimalnej może dodać 0,3 pkt. proc. do średniorocznej inflacji w przyszłym roku. To jedyne materialne ryzyko trwalszego wzrostu CPI, natomiast wszystkie inne argumenty - po krótkotrwałym wzroście inflacji - przemawiają za jej stabilizacją. Dodatkowo, jeżeli wzrost płacy minimalnej będzie miał negatywny wpływ na zatrudnienie i presja płacowa będzie mniejsza, to wpływ jej podniesienia na inflację może być jeszcze mniejszy" - powiedziała.

Złoty może jeszcze się osłabić, rentowność SPW stabilnie

Zdaniem Rzentarzewskiej, widoczne na rynku czynniki - zarówno oczekiwana decyzja TSUE, jak i spowolnienie gospodarcze - wskazują na to, że polska waluta może jeszcze osłabić się.

"Nasza prognoza dla złotego zakłada poziom 4,32/EUR na koniec roku. W tej chwili widzimy jednak ryzyka, że polska waluta może być słabsza. Głównym ryzykiem jest wyrok TSUE. Obecnie nie ma czynników, które mogłyby spowodować umocnienie złotego. Wszystkie widoczne na rynku czynniki - zarówno decyzja TSUE, jak i oczekiwane spowolnienie gospodarcze - raczej wskazują na słabszego złotego" - powiedziała.

Erste Group prognozuje, że rentowność polskiego długu w najbliższych miesiącach powinna pozostać stabilna.

"Jeśli chodzi o rentowności, to prognozujemy 2,1 proc. dla polskiej 10-latki na koniec roku. Nie spodziewałabym się większej zmiany. Główne banki centralne już zakomunikowały to, co miały powiedzieć" - powiedziała Rzentarzewska PAP Biznes.

"Jeżeli spowolnienie gospodarcze na świecie będzie większe i na głównych rynkach zaczną się spekulacje, że być może potrzeba jeszcze luźniejszej polityki monetarnej, to wtedy można wyobrazić sobie, że rentowności jeszcze pójdą w dół. Wtedy polska 10-latka może się znaleźć poniżej 2 proc. Niemniej jednak, na ten moment sądzę, że rentowność powinna pozostać w okolicy 2,0 proc. do końca roku – to realistyczna prognoza" - dodała.

Patrycja Sikora

Źródło: PAP Biznes

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
USD/PLN -0,41% 3,9504
2020-02-21 22:59:00
EUR/PLN 0,16% 4,2853
2020-02-21 22:59:00
EUR/USD 0,56% 1,0847
2020-02-21 22:59:00
CHF/PLN 0,11% 4,0343
2020-02-21 22:59:00
Porównywarka kantorów internetowych

Kupuj walutę taniej >>

Chcę
Kupić
Sprzedać
Płacę

Wymień walutę taniej

Znajdź profil