REKLAMA

Ekonomiści: NBP poprawił komunikację, ale konferencje "na żywo" są lepsze

2021-07-07 09:18
publikacja
2021-07-07 09:18
Ekonomiści: NBP poprawił komunikację, ale konferencje "na żywo" są lepsze
Ekonomiści: NBP poprawił komunikację, ale konferencje "na żywo" są lepsze
/ NBP

Komunikacja NBP z otoczeniem poprawiła się, ale choć prezes NBP częściej przedstawia w mediach coraz dokładniejszy forward guidance, to z uwagi na bardzo gołębie nastawienie banku, rynek chce znać każdy aspekt funkcji reakcji RPP i czeka na powrót do interaktywnych konferencji prasowych - oceniają ekonomiści.

"W komunikacji prezesa NBP zaszła zmiana - pojawił się dosyć wyraźny 'policy guidance', czyli wskazanie na warunki, jakie są konieczne do tego, żeby podwyżki stóp nastąpiły, a także odnoszenie się do projekcji inflacji i PKB. Do tej pory problemem było to, co rynek widział bazując na danych realnych, wobec tego, co słyszał od niektórych członków Rady, szczególnie prezesa. Widać to było zwłaszcza w momencie, gdy zaczęły się formować oczekiwania inflacyjne oraz na szybką poprawę sytuacji w gospodarce" - powiedział PAP Biznes ekonomista BNP Paribas Polska Wojciech Stępień.

"Oczywiście można debatować, na ile wzrost inflacji jest trwały, na ile przejściowy, czy presje popytowe będą narastały. Nie można jednak negować sygnałów, że takie presje mogą dalej narastać, szczególnie, że wyceny rynkowe wskazują, że proces ten może być kontynuowany. Pozytywnie można ocenić, że komunikacja NBP zmierza w inną stronę i pojawia się warunkowanie funkcji reakcji od czynników, które skutkują wzrostem oczekiwań na wyższe stopy procentowe" - dodał.

W trakcie telekonferencji po czerwcowym posiedzeniu RPP prezes NBP Adam Glapiński po raz pierwszy przedstawił zestaw przesłanek, które mogą skłonić RPP do podwyżek stóp: prognozy musiałyby wskazywać na silny wzrost PKB w kolejnych latach, a jednocześnie inflacja miałaby trwale przekraczać cel NBP na skutek wzrostu popytu i utrzymującego się mocnego rynku pracy.

Glapiński zaznaczył, że gdyby RPP zdecydowała się na taki ruch, byłoby to rozpoczęcie cyklu zacieśniania, a nie "sygnalna" podwyżka, którą postuluje kilku członków RPP.

Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek zauważa, że w coraz częstszych wystąpieniach, czy artykułach prezesa NBP, powtarza się retoryka, że RPP chce upewnić się co do ugruntowania ożywienia gospodarczego po pandemii i nie będzie się spieszyć z podwyżkami stóp procentowych.

"Prawdopodobnie ma to na celu ukierunkowanie oczekiwań inwestorów, że zmiany w polityce monetarnej nie nastąpią zbyt szybko wobec bardziej agresywnej wyceny ścieżki normalizacji NBP przez rynki" - dodaje Kurtek.

Główny ekonomista ING BŚ Rafał Benecki wskazuje na wagę komunikacji NBP w kontekście tego, że jest on obecnie postrzegany jako najbardziej łagodny bank centralny w regionie.

"Inwestorzy chcą znać każdy aspekt funkcji reakcji RPP, żeby nie było zaskoczeń, bo każde zaskoczenie decyzją w sprawie stóp albo skupu aktywów, poprzez niewłaściwe wycenienie potencjalnych scenariuszy, tworzy niepotrzebne koszty dla uczestników rynków finansowych, przedsiębiorców i gospodarki" - powiedział PAP Biznes Benecki.

W czerwcu banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy procentowe, zapowiadając rozpoczęcie cyklu podwyżek.

W przypadku Węgier była to pierwsza podwyżka stóp od dekady. Przez wiele lat Narodowy Bank Węgier uważany był za najbardziej gołębi w regionie.

Interaktywne konferencje bardziej efektywne, ważniejsze dla rynków

Rozmówcy PAP Biznes są zgodni, że rynek liczy na powrót do interaktywnych konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego.

"Gdy wybuchła pandemia, a gospodarka i rynki finansowe przechodziły trudny okres, komunikacji ze strony RPP było niewiele. Teraz rzeczywiście widać zauważalną zmianę, zaczęło się pojawiać sporo wypowiedzi prezesa NBP, są konferencje po posiedzeniach Rady i można to traktować jako próbę nadrobienia okresu, gdy tej komunikacji brakowało. Konferencje na żywo z udziałem dziennikarzy byłyby jednak w mojej ocenie bardziej efektywne" - uważa Kurtek z Banku Pocztowego.

"Obecnie nadsyłanych jest bardzo wiele pytań i nawet, jeżeli są one podzielone na bloki, to prezes NBP nie jest w stanie odpowiedzieć szczegółowo na wszystkie, a co ważniejsze, nie ma możliwości dopytania o niektóre kwestie, szczególnie interesujące dla rynków finansowych. Z tego punktu widzenia lepiej byłoby otrzymać mniej odpowiedzi, ale na ważniejsze dla rynku pytania" - dodaje.

Od połowy marca do listopada 2020 r., w okresie, gdy NBP obniżył stopę referencyjną do najniższego w historii poziomu 0,1 proc. i po raz pierwszy rozpoczął skup aktywów, bank centralny nie organizował konferencji prasowych po posiedzeniach RPP. Prezes NBP Adam Glapiński wystąpił w tym okresie na dwóch konferencjach prasowych (w marcu i kwietniu), opublikował kilka artykułów prasowych oraz wystąpił na kilku wideokonferencjach.

Od grudnia NBP organizuje, kilka dni po obradach RPP, wideokonferencje z udziałem Glapińskiego, w trakcie których odpowiada on na nadesłane wcześniej i wybrane przez NBP pytania. Dziennikarze nie mają możliwości innej formy uczestnictwa w wydarzeniu.

Prezes NBP powiedział na początku maja tego roku, że "już niedługo" nastąpi powrót do "normalnej" formuły konferencji prasowych NBP.

Odnosząc się do serii ostatnich wywiadów i artykułów prezesa NBP (od 23 czerwca pojawiły się 2 wywiady, 1 wypowiedź publiczna i 2 artykuły Glapińskiego) Benecki z ING ocenia, że więcej komunikacji na pewno jest potrzebne, ale równie potrzebna jest większa interaktywność.

"Konferencja z pytaniami na żywo pozwala na rozważenie scenariuszy alternatywnych, a obecnie dostajemy jedynie obraz scenariusza bazowego. Ten ostatnio zmienia się z miesiąca na miesiąc, co tylko pokazuje, że scenariusze alternatywne nabierają większego znaczenia - forma otwartej rozmowy pozwalałaby rynkowi je wybadać" - powiedział.

"Z obecnej komunikacji można wywnioskować, że komentarze prezesa, choć zmienne, to jednak wykazują jasny trend w kierunku normalizacji, czyli zacieśnienia polityki. Widzimy to w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Jeszcze w kwietniu prezes NBP mówił, że stopy się nie zmienią, w maju wskazywał już na najwcześniejszą podwyżkę w połowie 2022 r., a w lipcu nie wykluczył podwyżki już na koniec 2021 r. (...) Widać, że NBP z opóźnieniem reaguje na wysokie odczyty inflacji, ale jednak następuje ewolucja poglądów w kierunku szybszej normalizacji" - dodaje Benecki.

Główmy ekonomista ING zauważa, że NBP nie jest odosobniony, a inne banki centralne też zmieniają swoje podejście.

"Scenariusz bazowy u Węgrów, czy dla Fedu się zmienił. Rezerwa Federalna przeszła na podejście 'average inflation targeting', ale po ostatnich komentarzach widać, że jakby część bankierów wraca do podejścia tradycyjnego, zakładającego że trzeba wcześniej reagować na inflację” - dodaje.

Zdaniem Stępnia z BNP Paribas nie ma większego znaczenia, czy na konferencjach wystąpi tylko prezes NBP, czy wezmą w nich udział także inni członkowie RPP.

"Patrząc na region, w Czechach i na Węgrzech na konferencji jest tylko prezes. W USA podobnie, a na konferencjach EBC wypowiada się niemal wyłącznie szef banku centralnego. Problem też nie polega na tym, ilu członków RPP obecnych jest na konferencji. Chodzi o jej formę - prawdziwa konferencja prasowa z możliwością zadawania pytań nadaje komunikacji inną dynamikę. Ważne, że NBP deklaruje chęć powrotu do starej formy spotkań z mediami" - uważa Stępień.

W czerwcu RPP podjęła uchwałę, na mocy której komunikat po posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej przekazywać będzie wyłącznie jej przewodniczący lub prowadzący posiedzenie, bez udziału dwóch innych członków RPP, jak było dotychczas.

Benecki z ING ocenił, że zapraszanie na konferencję po posiedzeniu RPP innych członków Rady było wartościowe, ponieważ dzięki temu można było poznać "na gorąco" całe spektrum głosów w gremium.

W kontekście zwiększonej obecności prezesa NBP w mediach, główna ekonomistka Pocztowego wskazuje na jeszcze jeden aspekt.

"Na początku przyszłego roku czeka nas wymiana większości składu RPP, a w połowie 2022 r. wygasa kadencja prezesa Glapińskiego. Choć wiele wskazuje na to, że zostanie on prezesem NBP na kolejną kadencję, to jednak wzmożoną aktywność prezesa można traktować jako element procesu zmian, które nas czekają” - powiedziała.

Kadencja 7 członów RPP wygasa w I kw. 2022 r. Kadencja Adama Glapińskiego upływa w czerwcu 2022 r. Prezydent RP Andrzej Duda powiedział w kwietniu br., że "można prolongować zadanie", które zostało powierzone Glapińskiemu.

Prezes NBP jest powoływany i odwoływany przez Sejm na wniosek prezydenta. Kadencja prezesa wynosi 6 lat, a ta sama osoba nie może jej sprawować dłużej niż przez dwie kolejne kadencje.

Rafał Tuszyński (PAP Biznes)

tus/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki