NBP zanotował w ubiegłym roku ponad 27 mld zł straty wobec 6 mld zł zysku, które prezes Adam Glapiński prognozował sierpniu '23 roku - dowiedział się portal Business Insider.


Strata NBP za ubiegły rok ostatecznie najprawdopodobniej przekroczyła 27 mld zł, chociaż wcześniej prezes Adam Glapiński deklarował kilka miliardów złotych zysku - czytamy w tekście Bartka Godusławskiego. To wynik jeszcze niezaudytowany, a sprawozdanie finansowe NBP będzie zatwierdzane dopiero w kwietniu. Ujemny wynik finansowy oznacza brak przelewu do kasy państwa.
Ekipa Donalda Tuska także w przyszłym roku może nie dostać jednak wpłaty z zysku banku centralnego. Jak nam się udało ustalić, w prognozie na ten rok założono ok. 4,4 mld zł straty.
Poprzednia minister finansów Magdalena Rzeczkowska wpisała do budżetu 6 mld zł planowanego zysku NBP na podstawie pisma, które otrzymała od prezesa Glapińskiego 23 sierpnia.
Tymczasem do straty za 2023 r. przyczyniły się nie tylko aprecjacja złotego, lecz także wysokie koszty operacji otwartego rynku, które wyniosły 17,6 mld złotych. A NBP działał i to z rozmachem. Koszty operacji otwartego rynku prowadzonych przez Narodowy Bank Polski były o dwie trzecie większe niż w 2022 roku.
Wysokie koszty prowadzenia operacji otwartego rynku wynikały z najwyższych od dwóch dekad stóp procentowych oraz masy niezagospodarowanych środków w sektorze bankowym. Skala nadpłynności w sektorze bankowym w 2023 roku była najwyższa w historii. Spowodowała ją przewaga depozytów nad kredytami.

























































