Urządzenia są jednak tak skonstruowane, by mógł stosować je każdy, kto zobaczy obok siebie osobę, która właśnie straciła przytomność na skutek zatrzymania akcji serca. Wystarczy wtedy sięgnąć po defibrylator, przyłożyć elektrody do klatki piersiowej i stosować się do poleceń wydawanych przez głośnik komputera. Aparat sam kontrokluje, czy praca serca wraca do normy. W ten sposób udaje się uratować przed nagłym zgonem 60% osób. Konieczna jest szybka reakcja, ponieważ każda minuta migotania komór zmniejsza szansę uratowania chorego o 10%.
Źródło:Dla Zdrowia.pl



























































