DM PKO BP, w raporcie z 15 lutego, obniżył rekomendację dla Grupy Kęty z "kupuj" do "trzymaj" i jednocześnie podniósł ceną docelową z 415 do 455 zł
"W aktualizacji strategii do 2020 Kęty zakładają wzrost przychodów o 44 proc. dzięki sprzyjającemu rynkowi oraz inwestycjom w nowe moce. Przyjmują konserwatywnie, że marża EBIT spadnie o 2 pkt. proc. do 11 proc., podczas gdy my, trochę bardziej optymistycznie, zakładamy normalizację na poziomie 12 proc. i wzrost EBIT do 405 mln zł w 2020 r. (+40 proc.). Uważamy, że dobre perspektywy, szybki wzrost i silny bilans (stopa dywidendy >5 proc.) są już w cenie, chociaż widzimy szanse na lepsze od prognoz wyniki oraz przejęcia w nowym segmencie. Obniżamy rekomendację do "trzymaj" z ceną docelową 455 zł" - napisano w raporcie.
"Na ten rok zakładamy wzrost przychodów o 12 proc. i EBITDA o 12 proc. rdr (445 mln zł). Zysk netto spadnie o 7 proc. do 256 mln zł ze względu na normalizację stopy podatkowej. Kęty prognozują ostrożniej, z niższą o 6 proc. EBITDA, ale wynika to z założenia spadku marży, czego na razie na rynku nie widać. Podnoszenie prognoz może być pozytywnym impulsem" - wskazano w raporcie.
Zdaniem analityków mimo rosnących inwestycji, dzięki silnym przepływom, spółka będzie wypłacać dywidendy.
"Kęty mogą wypłacać wysoką dywidendę (23 zł/akcję, DY=5,4 proc.) i prowadzić hojną politykę wypłaty (80-100 proc. zysku). Obecnie DN/EBITDA wynosi ok. 1x, a w szczycie cyklu CAPEX osiągnie naszym zdaniem 1,4x. Dodatkowo, spółka ma strategiczny potencjał do przejęć (nowy segment, rozwój istniejących), co może być pozytywną niespodzianką" - napisano.
W ocenie analityków główne ryzyka dla spółki to odwrócenie cyklu, kompresja marży i struktura akcjonariatu, w którym OFE posiadają 72 proc.
Na zamknięciu wtorkowej sesji akcje Grupy Kęty kosztowały 418,75 zł. (PAP)
mbl/ ana/




























































