Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty anulował wczoraj dwie kary o łącznej wysokości 350 mln zł nałożone na Telekomunikację Polską. Podjąłem dziś decyzję o uznaniu za zasadne obu odwołań Telekomunikacji Polskiej. W praktyce oznacza to anulowanie obu decyzji – powiedział we wtorek Witold Graboś, prezes URTiP. Graboś dodał, że podstawy prawne do wymierzenia tych kar TP SA są, delikatnie mówiąc, nieuzasadnione, a więc możliwe do podważenia w każdym sądzie.
Prezes URTiP dodał, że wydał zezwolenie telekomunikacyjne dla TP SA, dzięki czemu spółka stała się operatorem publicznym i podmiotem zajmującym dominującą pozycję na rynku usług powszechnych i dzierżawy łączy. Przyczyni się to do lepszej współpracy między TP SA i operatorami niezależnymi oraz powinno doprowadzić do tego, że koszty poszczególnych usług świadczonych przez spółkę będą wyliczane w sposób realny. Przypomnijmy, że 25 marca poprzedni szef URTiP nałożył na TP SA karę w wysokości 300 mln zł za nie wywiązywanie się z obowiązków współpracy i rozliczeń z Niezależnym Operatorem Międzystrefowym i 50 mln zł za niepodanie niewłaściwych danych o przychodach z dzierżawy łączy telekomunikacyjnych. TP SA złożyła w URTiP odwołanie w tej sprawie, a 11 kwietnia podpisała porozumienie z NOM. Witold Graboś ocenił umowę, na mocy której NOM zrezygnował z usług w otwartym systemie call by call na rzecz systemu zamkniętego, czyli podpisywania umów z klientami, jako krok wstecz w liberalizacji rynku. Jego zdaniem, suma kar jakie musiałaby zapłacić TP S.A., przewyższa wysokość zysku netto całej grupy kapitałowej TP SA, a po ich anulowaniu kwota ta może być wykorzystana przez operatora na pozyskanie 85 tys. nowych abonentów.
Podobnie argumentowała wczoraj Grażyna Piotrowska-Oliwa z TP SA podczas posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury. Jej zdaniem, za 350 mln zł można dokonać 100 tys. podłączeń na terenach słabo zurbanizowanych. Według wiceministra infrastruktury Krzysztofa Hellera w telefonizacji wsi powinny pomóc kolejne nowelizacje ustawy o telekomunikacji. Zakładałyby one m.in. możliwość wyrównywania operatorom kosztów budowy infrastruktury w regionach, gdzie jest to nie opłacalne, ze środków pomocowych i przedakcesyjnych.
ANDRZEJ SZAFRAŃSKI
























































