Największymi dotychczas udziałowcami Unimilu są Maciej Zientara, który posiada 10 proc. udziałów w firmie, Daria Duda 9,99 proc. oraz OFE Bankowy - 11,73 proc. walorów firmy. Jednak żaden z akcjonariuszy Unimilu nie odpowiedział do tej pory na wezwanie. Eksperci uważają, że dopiero cena między 60 a 70 zł mogłaby skusić Macieja Zientarę do powiększenia udziałów. Specjaliści wskazują, że Zientara zamierza rozwinąć Unimil np. poprzez przyspieszenie ekspansji zagranicznej, a Ansell wytwarza już w Azji po niskich kosztach dlatego ważniejsze są dla niego kanały dystrybucji.
Zdaniem ekspertów Ansell może podwyższyć cenę w wezwaniu lub ogłosić nową w celu skłonienia dotychczasowych dużych akcjonariuszy, jak Zientara czy Duda, do odsprzedaży papierów. Analitycy wskazują bowiem, że Australijczycy nie zrezygnują z przejęcia Unimilu. „Ansell nie złoży broni, to byłaby dla niego bolesna porażka – chodzi o prestiż. Musiałby przyznać, że nie jest w stanie przejąć spółki z Polski” - wyjaśnia Mirosław Stępień.
Niektórzy eksperci spekulują, że Ansell obiecał coś zarządowi Unimilu skoro ten uznał jego ofertę (50 zł za akcje) za dobrą.
E.B.
Na podstawie:
Adrian Boczkowski
„Czy Ansell zapłaci za akcje Unimilu ponad 60 złotych?”
„Parkiet”





























































