Czy radny, który ma kontrolować prezydenta lub burmistrza, może być jednocześnie jego pracownikiem? Choć prawo w wielu przypadkach na to pozwala, budzi to ogromne kontrowersje etyczne. Sieć Obywatelska Watchdog Polska uruchomiła specjalny serwis, który ma obnażyć skalę powiązań polityczno-biznesowych w polskich samorządach.


"Każdy musi gdzieś pracować" – to nazwa nowej inicjatywy, która ma na celu zwiększenie przejrzystości w lokalnych strukturach władzy. Projekt skupia się na monitorowaniu zatrudnienia radnych w podmiotach zależnych od samorządu, w którym sprawują mandat.
Tzw. "Erasmus samorządowy" na razie nie zostanie objęty badaniem, choć to też temat rzeka, bowiem samorządowcy z wielu polskich miast stworzyli system dorabiania sobie dzięki wymienianiu się posadami w radach nadzorczych podległych sobie spółek.
Obywatelska kontrola - jak działa mapa?
Serwis kazdymusigdziespracowac.pl to interaktywne narzędzie, dzięki któremu mieszkańcy mogą sprawdzić, czy ich reprezentanci w radach gmin lub miast nie są uwikłani w zależności służbowe z lokalną władzą wykonawczą. Mechanizm działania jest oparty na współpracy z obywatelami:
- Zgłoszenie - mieszkańcy przesyłają informacje o radnych, którzy ich zdaniem pracują w spółkach miejskich, urzędach lub jednostkach podległych.
- Weryfikacja - eksperci Watchdog Polska weryfikują te dane, korzystając z trybu dostępu do informacji publicznej (np. pytając o listy płac czy umowy).
- Publikacja - potwierdzone przypadki trafiają na ogólnodostępną mapę.
Twórcy projektu podkreślają, że sytuacja, w której radny jest podwładnym burmistrza w spółce komunalnej, a po godzinach ma go kontrolować na sesji rady, jest klasycznym konfliktem interesów.
Gigantyczne zarobki w spółkach komunalnych
Temat zatrudnienia w miejskich spółkach budzi emocje nie tylko ze względu na etykę, ale i finanse. Z ogólnodostępnych danych wynika, że zarobki na najwyższych stanowiskach w spółkach komunalnych często drastycznie przewyższają uposażenia parlamentarzystów czy ministrów.
Zgodnie z polskimi przepisami radny nie może pełnić funkcji kierownika gminnej jednostki organizacyjnej (np. dyrektora szkoły w tej samej gminie) ani zasiadać w zarządzie spółki z udziałem gminy. Ustawa ma jednak luki – nie zabrania bowiem zatrudniania radnych na stanowiskach niekierowniczych, jako specjalistów, doradców czy pełnomocników.
Właśnie te "szare strefy" bierze pod lupę Watchdog Polska. Projekt ma pokazać, jak często mandaty radnych stają się przepustką do stabilnej i bardzo dobrze płatnej pracy w sektorze publicznym, co w efekcie może osłabiać niezależność rad i ich funkcję kontrolną.
Oprac. JM























































