Credit Suisse prosił fundusze hedgingowe i innych inwestorów o zniszczenie dokumentów powiązanych z pożyczkami na jachty oligarchów i potentatów - taką informację podał "Financial Times". W ten sposób chciał powstrzymać wyciek informacji o placówce banku, która udzielała im pożyczek. Przypomnijmy, że część z nich jest objęta sankcjami w związku z inwazją Rosji na Ukrainę.


Zgodnie z dokumentami, do których dotarli dziennikarze "Financial Times", inwestorzy dostali listy od szwajcarskiego banku, w których "prosi" on o "zniszczenie i trwałe wymazanie" dokumentów oraz innych poufnych informacji dotyczących finansowania pożyczek na dobra luksusowe, bądź tych, których zabezpieczenie stanowiły "odrzutowce, jachty, nieruchomości czy aktywa finansowe". W liście nadawcy powołują się na niedawny wyciek danych.
Credit Suisse odcina się od pożyczek na jachty oligarchów. Tak twierdzą dziennikarze "FT"
Ten wyciek to raport "Financial Times" z zeszłego miesiąca, w którym opisano działania funduszy hedgingowych. W artykule cytowano prezentację dla inwestorów. Jeden ze slajdów wyraźnie wskazywał, że jedna trzecia niespłaconych pożyczek na jachty i samoloty w 2017 i 2018 roku była "związana z sankcjami USA wobec rosyjskich oligarchów". Wówczas Oleg Dieripaska oraz bracia Borys i Arkady Rotenbergowie musieli wypowiedzieć bankowi umowy najmu prywatnych odrzutowców. W związku z tym bank zamknął transakcje sekurytyzacji odrzutowców i jachtów pod koniec 2021 roku, oferując roczną stopę procentową przekraczającą 11 proc., aby zachęcić do transakcji fundusze hedgingowe. Struktura tych transakcji chroni bank przed pierwszymi 4 procentami strat w portfelu. To ryzyko zostało przeniesione na fundusze.
Przeczytaj także
Inny slajd z prezentacji informuje, że portfel pożyczek "odrzutowych" banku regularnie się kurczył od 2016 roku m.in. także z powodu rygorystycznych zasad ubezpieczenia i "niepewności", jakie niesie ze sobą "Azja Północna" (jak donoszą sygnaliści, termin ten odnosi się do obszarów Rosji, rzadziej wobec doniesień dotyczących Chin i Hongkongu)
Listy dotyczące prośby o zniszczenie dokumentów wysłane zostały w tygodniu, w którym USA, Wielka Brytania i UE rozważały odcięcie Rosji od systemu SWIFT oraz nałożenie nowego pakietu sankcji. Dodatkowo Szwajcaria, zrywając z tradycyjną neutralnością, dołączyła do unijnych sankcji.
- Nie sądziłem, że kiedykolwiek otrzymam taką prośbę - powiedział jeden z inwestorów.
Credit Suisse odmówił dziennikarzom "Finacial Times" komentarza w tej sprawie.
aw





























































