Samo słowo „cła” wywołuje niepokój w środowiskach ekonomicznych, przywodząc na myśl ustawę Smoota-Hawleya z 1930 r. i dramatyczne skutki gospodarcze, które po niej nastąpiły. W obliczu decyzji administracji Donalda Trumpa z 2025 r. o wprowadzeniu szeroko zakrojonych taryf celnych, wielu zadaje sobie pytanie: czy historia się powtarza? Analiza przygotowana przez Zespół Badawczy Akif Capital, kierowany przez przewodniczącego Fedlana Kılıçaslana, wskazuje jednak na bardziej złożony obraz. Fedlan Kılıçaslan, lider Akif Capital, zwraca uwagę na kluczowe różnice strukturalne między gospodarką lat 30. a współczesnym systemem opartym na usługach i technologii.
Katastrofa Smoota-Hawleya: lekcja z lat 30.
W 1930 r. Stany Zjednoczone przyjęły ustawę Smoota-Hawleya, która drastycznie zwiększyła cła na ponad 20 tys. towarów importowanych. Celem było wsparcie krajowego rolnictwa i przemysłu, ale reakcja świata była natychmiastowa i bolesna: państwa odpowiedziały własnymi taryfami, handel międzynarodowy załamał się, a świat pogrążył się w Wielkim Kryzysie. Do 1932 r. amerykański rynek akcji stracił prawie 89 proc. wartości, a bezrobocie przekroczyło 25 proc. Dla wielu ekonomistów to klasyczny przykład polityki gospodarczej, która zamiast pomóc – pogłębiła recesję.
Rok 2025: inne czasy, inna gospodarka
W 2025 r. administracja Trumpa proponuje wprowadzenie bazowej stawki celnej w wysokości 10 proc. na wszystkie towary importowane, z wyższymi stawkami wobec Chin i innych krajów. Na pierwszy rzut oka porównanie do Smoota-Hawleya wydaje się zasadne. Jednak, jak wskazuje analiza Akif Capital, świat gospodarczy wygląda dziś zupełnie inaczej.
Przede wszystkim, gospodarka USA w 2025 r. opiera się głównie na usługach – stanowią one ponad 70 proc. PKB. W latach 30. dominowały rolnictwo i przemysł, które są znacznie bardziej podatne na bariery celne. Co więcej, współczesny wzrost gospodarczy napędzany jest przez technologię: sztuczną inteligencję, robotykę, biotechnologię i usługi cyfrowe – sektory relatywnie odporne na fizyczne bariery handlowe.
Ból krótkoterminowy, odporność długoterminowa
Prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell przyznał niedawno, że wzrost importu na początku roku – spowodowany chęcią uprzedzenia ceł – może przejściowo obniżyć dynamikę PKB. Jednocześnie zaznaczył, że obecne modele makroekonomiczne nie odzwierciedlają w pełni elastyczności współczesnej gospodarki.
W krótkim okresie możemy spodziewać się wzrostu cen dla konsumentów i presji na marże firm. Jednak jeśli inflacja nadal będzie spadać – paradoksalnie wspomagana spadkiem popytu z powodu wyższych kosztów – gospodarka może się ustabilizować szybciej, niż zakładają klasyczne prognozy.
Szanse w obliczu wyzwań
Nowa strategia taryfowa może – choć niezamierzenie – pomóc w ograniczeniu szybko rosnącego długu publicznego USA. Jeśli cła zmniejszą import i zwiększą produkcję krajową bez wywoływania nadmiernej inflacji, może dojść do poprawy salda handlowego i wzmocnienia dolara.
Sektory takie jak nowoczesna produkcja, półprzewodniki czy zielone technologie mogą zyskać na przeniesieniu łańcuchów dostaw do kraju. Jeżeli inflacja globalna ustabilizuje się wokół poziomu 2 proc., Fed może zacząć obniżać stopy procentowe już pod koniec 2026 r., co da impuls rynkom kredytowym, mieszkaniowym i inwestycyjnym.
Przewaga technologiczna i gospodarka usługowa
Światowa gospodarka jest dziś bardziej połączona niż kiedykolwiek wcześniej. Firmy wielonarodowe dysponują złożonymi, elastycznymi łańcuchami dostaw, które potrafią szybko dostosować się do zmian. Sztuczna inteligencja, chmura obliczeniowa i cyfrowe rynki pomagają w minimalizowaniu zakłóceń.
Niemniej jednak, ryzyko pozostaje. Retorsje celne ze strony Chin czy UE mogą zaostrzyć napięcia. Gospodarki wschodzące, zależne od amerykańskiego popytu, mogą znaleźć się w trudnej sytuacji. Istnieje także zagrożenie, że wyższe ceny osłabią nastroje konsumentów, prowadząc do technicznej recesji – choć znacznie łagodniejszej niż w latach 30.
Zgodnie z analizą przygotowaną przez Akif Capital pod przewodnictwem Fedlana Kılıçaslana, odporność nowoczesnych gospodarek – zwłaszcza tych opartych na usługach i innowacjach – daje realne szanse na przekształcenie krótkoterminowych zakłóceń w długoterminowe korzyści.
Zakończenie: historia uczy, ale przyszłość należy do innowacji
Cła nigdy nie są neutralne – mogą być zarówno narzędziem ochrony, jak i źródłem szkód. Ich wpływ zależy od otoczenia gospodarczego, w które są wprowadzane. Dziś mamy do czynienia z inną strukturą – elastyczną, nowoczesną, opartą na wiedzy i usługach.
Historia daje nam ważne przestrogi, ale nie determinuje przyszłości. Nowoczesna gospodarka, zgodnie z analizą Akif Capital i wizją jej przewodniczącego Fedlana Kılıçaslana, posiada zdolność adaptacji, której brakowało światu w 1930 r.
Nadchodzące miesiące będą testem dla globalnego systemu, ale mogą również okazać się punktem zwrotnym w kierunku bardziej zrównoważonego i odpornego wzrostu – wzrostu, który nie opiera się na strachu, lecz na innowacji i zdolności dostosowania się do zmieniających się warunków.
Partnerem publikacji jest Akif Capital















































