CATL - największy na świecie producent baterii do aut elektrycznych - zamierza zainwestować w fabrykę na Węgrzech do 7,34 mld euro. Byłaby to zdecydowanie największa chińska inwestycja w Europie Środkowej, o wartości większej od wszystkich wcześniejszych chińskich inwestycji bezpośrednich w regionie łącznie. W wyścigu o gigainwestora zza Muru startowała również Polska.


W czerwcu "Puls Biznesu" informował, że wielka chińska inwestycja przeszła Polsce koło nosa, a największy na świecie producent baterii do samochodów elektrycznych zbuduje fabrykę na Węgrzech. Dziś notowana na parkiecie w Shenzhen Contemporary Amperex Technology (CATL) poinformowała w komunikacie giełdowym, że zamierza zainwestować w strefie ekonomicznej w Debreczynie na wschodzie kraju aż do 7,34 mld euro. W maksymalnie 64 miesiące na 221-hektarowej działce ma powstać zakład o możliwościach produkcyjnych przekraczających produkcję koncernu w 2021 r. - fabryka ma wytwarzać baterie o mocy 100 GWh wobec 97 GWh wyprodukowanych przez firmę w ubiegłym roku. Budowa ma ruszyć w tym roku po uzyskaniu odpowiednich zgód.
Szacowana kwota inwestycji jest gigantyczna. Wcześniej mówiono o kwocie rzędu 2 mld euro. Z szacunków Rhodium Group wynika, że wartość wszystkich dotychczasowych chińskich inwestycji bezpośrednich na Węgrzech sięga ok. 3 mld euro. Chińczycy łącznie wydali na przejęcia i tworzenie zakładów w państwach grupy Wyszehradzkiej ok. 7 mld euro - szacują eksperci.
Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich Jakub Jakóbowski zwraca uwagę na moment pojawienia się informacji o inwestycji. W czwartek władze Estonii oraz Łotwy zakomunikowały wycofanie się z chińskiej inicjatywy 16+1, stworzonego przez Pekin formatu współpracy ChRL z państwami regionu. Wcześniej na taki krok zdecydowali się Litwini. Nastawienie polityków i społeczeństw Europy Środkowej wobec chińskich władz uległo w ostatnich latach pogorszeniu wraz z rosnącą "asertywnością" Pekinu na arenie międzynarodowej - faktyczną likwidacją częściowej niezależności Hongkongu, życzliwą neutralnością wobec Rosji dokonującej inwazji na Ukrainę, groźbami kierowanymi w stronę Tajwanu czy częstszym wykorzystywaniem narzędzi polityki gospodarczej do karania zagranicznych partnerów. Na tym tle wyróżnia się rząd w Budapeszcie, od kilkunastu lat nieustannie mocno zabiegający o życzliwość chińskich komunistów.
Decyzja CATL o lokalizacji fabryki właśnie na Węgrzech, a nie w innym państwie regionu wyróżniającego się warunkami dla rozwoju elektromobilności i całego sektora motoryzacyjnego, nie musi być oczywiście podyktowana względami politycznymi, lecz głównie finansowymi. Gigainwestorzy oczekują od lokalnych władz sporych ustępstw - milionowych subsydiów czy ulg podatkowych, na które nie wszyscy mogą lub chcą się zgodzić.
Jak informuje "Puls Biznesu", w 2017 r. SNE Research uznał CATL za największego na świecie producenta baterii do pojazdów elektrycznych i od tego roku koncern utrzymuje pozycję lidera. Spółka ma siedzibę w Ningde w prowincji Fujian, pięć centrów badawczo-rozwojowych (cztery w Chinach, jedno w Monachium) i 10 fabryk (dziewięć w Chinach, jedną w Erfurcie). Produkcja w zakładzie w Niemczech ma ruszyć w tym roku.



























































