Z najnowszych prognoz IEA wynika, że światowy popyt na ropę powinien wzrosnąć w tym roku o 1,8% do 86 mln baryłek dziennie. To o 270 tys. baryłek dziennie więcej, niż w prognozach publikowanych miesiąc temu. Powodem podwyższenia prognoz jest prognoza wzrostu konsumpcji w Chinach oraz krajach regionu Morza Kaspijskiego. IEA zrewidowała także w dół prognozę produkcji ropy przez kraje nie należące do OPEC o 1,8 mln baryłek.
Marcowe kontrakty terminowe na ropę crude zniżkowały w czasie porannych notowań o 11 centów do poziomu 58,95 dolarów za baryłkę, natomiast baryłka ropy brent staniała o 26 centów do 58,52 dolarów.
Dziś w centrum zainteresowania inwestorów znajdzie się publikacja danych o zapasach paliw i destylatów. Analitycy prognozują wzrost zapasów benzyny o 1,9 mln baryłek oraz spadek zapasów oleju opałowego o 4,2 mln baryłek z powodu pogorszenia pogody w USA.
Według szefa jednego z największych koncernów paliwowych w USA Exxon Mobil, Rexa Tillersona, ceny ropy na rynkach mogłyby się utrzymywać w przedziale 40 – 45 dolarów za baryłkę, gdyby nie ciągłe występowanie ryzyka zakłóceń w dostawach na rynek.
M.D.
























































