Wszyscy, którzy domagają się od prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego "negocjacji" z Władimirem Putinem, powinni zrozumieć, że nie ma czego negocjować, bo on nie ma zamiaru się wycofać - uważa Bill Browder, wyrzucony z Rosji brytyjski inwestor amerykańskiego pochodzenia, będący od lat krytykiem rosyjskiego prezydenta.


"Jest to dokładnie to samo oświadczenie, które złożył przed wojną, po jej rozpoczęciu i nadal składa, a jedynym błędem, który popełniamy na Zachodzie, jest fantazjowanie, że istnieje możliwość negocjacji pokojowych. Putin nie ma zamiaru niczego negocjować" - powiedział w sobotę Browder w rozmowie z kanadyjską stacją CBC, zapytany o słowa Putina, że nie będzie pokoju na Ukrainie, dopóki cele Rosji nie zostaną osiągnięte.
"W rzeczywistości jakiekolwiek prawdopodobieństwo negocjacji wciąż spada, ponieważ kraje takie jak USA, Kanada oraz UE kłócą się teraz o dalsze finansowanie Ukrainy. (Putin) jest więc bardzo przejrzysty. Robi swoje, a Ukraina ma tylko jeden wybór - również robić swoje" - dodał.
Browder to urodzony w USA, ale od wielu lat mający brytyjskie obywatelstwo inwestor, założyciel i szef funduszu inwestycyjnego Hermitage Capital Management. Fundusz ten był w latach 90. XX wieku jednym z największych inwestorów zagranicznych w Rosji, jednak ze względu na ujawniane przez Browdera mechanizmy korupcyjne, w tym w strukturach MSW, został uznany w 2005 r. przez Kreml za zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, a jego rosyjskie aktywa zostały w 2007 r. przejęte przez władze.
Od kilkunastu lat jest równocześnie aktywistą politycznym zaangażowanym w ostrzeganie przed zagrożeniem, jakie stanowi Putin. (PAP)
bjn/ mal/
































































