REKLAMA
WEBINAR

Biden spotkał się z saudyjskim następcą tronu. "Nie ma porozumienia ws. ropy"

2022-07-16 04:41, akt.2022-07-16 16:36
publikacja
2022-07-16 04:41
aktualizacja
2022-07-16 16:36

Podczas wizyty prezydenta USA Joe Bidena w Arabii Saudyjskiej wydano wspólne oświadczenie, w którym oba kraje potwierdziły swoje zaangażowanie na rzecz stabilności światowych rynków energii - podał Reuters, powołując się na komunikat saudyjskiej państwowej agencji prasowej (SPA). Prezydent USA podczas rozmowy z księciem koronnym Arabii Saudyjskiej Mohammedem bin Salmanem oznajmił, że obarcza go odpowiedzialnością za zabójstwo dziennikarza "Washington Post" Dżamala Chaszukdżiego.

Biden spotkał się z saudyjskim następcą tronu. "Nie ma porozumienia ws. ropy"
Biden spotkał się z saudyjskim następcą tronu. "Nie ma porozumienia ws. ropy"
fot. Saudi Press Agency / / Xinhua News Agency

"Mieliśmy dobrą dyskusję na temat zapewnienia globalnego bezpieczeństwa energetycznego i odpowiednich dostaw ropy, aby wspierać globalny wzrost gospodarczy" - powiedział Biden, dodając: "Robię wszystko, co mogę, aby zwiększyć dostawy dla Stanów Zjednoczonych, co spodziewam się, że nastąpi".

USA są zainteresowane tym, aby Arabia Saudyjska i jej partnerzy z OPEC produkowali więcej ropy, co pomogłoby obniżyć wysokie koszty benzyny i złagodzić najwyższą od czterech dekad inflację w USA - zaznacza agencja Reutera.

Minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej Adil ibn Ahmad ad-Jubeir powiedział jednak, że nie ma porozumienia w sprawie ropy i że Arabia Saudyjska i OPEC podejmą decyzję na podstawie sytuacji rynkowej, a nie "histerii" czy "polityki". Grupa OPEC+, do której należy Rosja, spotyka się po raz kolejny 3 sierpnia.

W oświadczeniu wydanym po tym, jak prezydent Biden przeprowadził rozmowy z wysokimi urzędnikami saudyjskimi, w tym z księciem koronnym Mohammedem bin Salmanem, czytamy, iż Stany Zjednoczone z zadowoleniem przyjęły zobowiązanie Arabii Saudyjskiej do wspierania zrównoważonych globalnych rynków ropy naftowej w celu osiągnięcia stabilnego wzrostu gospodarczego.

Oba kraje zgodziły się na regularne konsultacje w perspektywie krótko- i długoterminowej dotyczących światowych rynków energii, a także na współpracę jako partnerzy strategiczni w zakresie transformacji klimatycznej i energetycznej.

Biden: USA nie oddadzą Bliskiego Wschodu Chinom, Rosji czy Iranowi

Stany Zjednoczone nie odstąpią od Bliskiego Wschodu, ponieważ pozostawioną próżnię wypełniłyby Chiny, Rosja lub Iran - powiedział w sobotę prezydent USA Joe Biden, cytowany przez amerykański serwis informacyjny Axios. Biden wziął udział w zorganizowanym w Arabii Saudyjskiej szczycie przywódców dziewięciu państw regionu.

"Stany Zjednoczone pozostaną aktywnym i zaangażowanym partnerem Bliskiego Wschodu" - zapewnił Biden. W spotkaniu z amerykańskim prezydentem udział wzięli przywódcy Arabii Saudyjskiej, Kataru, Bahrajnu, Kuwejtu, Omanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Jordanii, Egiptu oraz Iraku.

Prezydent USA zaapelował do liderów państw Bliskiego Wschodu o przestrzeganie praw człowieka i zapewnienie swoim obywatelom możliwości "krytykowania rządu bez strachu przed możliwymi represjami". "Przyszłość zostanie wygrana przez kraje pozwalające na pełne rozwinięcie potencjału swoich społeczeństw" - zaznaczył Biden.

Polityk podkreślił także, że Waszyngton jest zdeterminowany, by nie dopuścić do zdobycia przez Teheran broni atomowej. Biden dodał, że jest dumny z powodu zakończenia "ery wojen lądowych w regionie, które angażowały dużą liczbę wojsk amerykańskich".

Pierwszą wizytę w regionie prezydent Biden rozpoczął od Izraela, gdzie zapewnił o zaangażowaniu swojej administracji w "próby zbliżenia Izraelczyków i Palestyńczyków". Palestyńczycy - ocenił Biden - "zasługują na własne państwo, niepodległe i suwerenne".

Jednak Adil ibn Ahmad ad-Jubeir, minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, podkreślił w piątek, że jego kraj "nie ustanowi pełnych relacji z Izraelem, dopóki nie powstanie niepodległe państwo Palestyńczyków". (PAP)

jbw/ tebe/

W komunikacie saudyjskiej agencji poinformowano również, że Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska zgodziły się co do znaczenia powstrzymania Iranu przed "zdobyciem broni jądrowej". Oba kraje podkreśliły również konieczność uniemożliwienia Iranowi ingerowania w wewnętrzne sprawy państw, wspierania terroryzmu poprzez powiązane z nim grupy zbrojne oraz destabilizacji bezpieczeństwa i równowagi w regionie. W cytowanym komunikacie podano również, że prezydent Biden podkreślił silne i trwałe zaangażowanie USA na rzecz wspierania bezpieczeństwa i obrony Arabii Saudyjskiej.

Przy okazji wizyty prezydenta USA oba kraje podpisały 18 umów i memorandów o porozumieniu na temat współpracy w dziedzinie energetyki, inwestycji, komunikacji, przestrzeni kosmicznej i zdrowia.

Biden, który przybył do Arabii Saudyjskiej po wizycie w Izraelu, był pierwszym amerykańskim prezydentem, który poleciał z Izraela bezpośrednio do Arabii Saudyjskiej. Przed wizytą, władze królestwa ogłosiły, że otworzą swoją przestrzeń powietrzną dla wszystkich przewoźników lotniczych, torując drogę dla większej liczby lotów do i z Izraela. Prezydent Biden określił ten krok jako historyczny i ważny w procesie budowania bardziej zintegrowanego i stabilnego Bliskiego Wschodu.

Amerykański prezydent powiedział w piątek, że przekazał księciu koronnemu Arabii Saudyjskiej Mohammedowi bin Salmanowi, że uważa go za odpowiedzialnego za zabójstwo dziennikarza "The Washington Post" Dżamala Chaszukdżiego.

"Jeśli chodzi o zabójstwo Chaszukdżiego, poruszyłem to w czasie spotkania na szczycie, jasno określając, co myślałem o tym wtedy i co myślę o tym teraz" - powiedział Biden dziennikarzom. Jako kandydat na prezydenta Biden mówił, że z powodu zabójstwa Chaszukdżiego należy na scenie międzynarodowej uczynić z Arabii Saudyjskiej "pariasa". W piątek powiedział, że nie żałuje tego komentarza. Interakcja Bidena z księciem koronnym wywołała natychmiastową krytykę w USA, w tym ze strony "The Washington Post".

Dżamal Chaszukdżi został zamordowany 2 października 2018 na terenie saudyjskiego konsulatu generalnego w Stambule przez kilkunastu saudyjskich agentów. 16 listopada 2018 „The Washington Post” poinformował, że CIA po przeanalizowaniu materiału dowodowego w sprawie śmierci Chaszukdżiego uznała, iż za zabójstwem dziennikarza stał następca tronu Arabii Saudyjskiej, Mohammed bin Salman, który miał je bezpośrednio zlecić.(PAP)

mma/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Komentarze (27)

dodaj komentarz
p-j
tecdswv4t daje ciekawe komentarze. Dzieki!
zoomek
Biden obwinia gostka o mord a potem przybija z nim piątkę. Bardzo koszernie! Nawet powiedziaĺbym - halal! Teraz pora pocałować Putka w dolną część pleców.
mirek6504
Przykład z życia!!!!! Chińczyk jedzie na targowisko aby zrobić zakupy skuterem a Amerykanin pomimo 30.5 biliona długu jedzie v6 biuck który pali 30 na 100 km, pytanie proste brzmi !! Dlaczego chińczyk nie pojedzie do sauda i nie prosi o więcej ropy tylko gospodaruje z tego co ma ??
pippin
Chinczyk juz dawno jest z Saudem dogadany.Po co ma gdzies jezdzic?
andrettoni
Widać, że Amerykanie to prawdziwi dyplomaci. Podkreślili, że władca Arabii saudyjskiej to przestępca i, że to amerykanie rządzą jego krajem, a w dodatku władca Arabii Saudyjskiej ma występować wbrew swoim obywatelom i wspierać Izrael. Po takim występie dziwne, że Arabia saudyjska nie pompuje więcej ropy. Nie ma to jak trzykrotnie Widać, że Amerykanie to prawdziwi dyplomaci. Podkreślili, że władca Arabii saudyjskiej to przestępca i, że to amerykanie rządzą jego krajem, a w dodatku władca Arabii Saudyjskiej ma występować wbrew swoim obywatelom i wspierać Izrael. Po takim występie dziwne, że Arabia saudyjska nie pompuje więcej ropy. Nie ma to jak trzykrotnie kogoś obrazić i później prosić go o przysługę... Stany nie są już hegemonem, na którego widok świat drży. na kolana padają tylko wasale, a ich liczba powoli maleje. Dlatego zamiast przemawiać z pozycji siły Amerykanie powinni po prostu zacząć uwzględniać interesy innych krajów i być mili dla tych, od których czegoś potrzebują. Na razie tracą Europę, bo bez surowców nie będą tu mieli silnych sojuszników. Prawdziwy dyplomata o zabójstwie by zapomniał, rozmówcę nazywałby przyjacielem i sojusznikiem, a nie podległym władcą i nie zamieniłby Izraela na Arabię Saudyjska i NATO.
tecdswv4t
My nie potrzebujemy Saudów i Rosji, nasze paliwo pochodzi ze stacji benzynowych a gaz z PGNIG natomiast jedzenie z uberEats… i pizza delivery Biedronki Żabki. Dlatego możemy śmiało nakładać sankcje


tecdswv4t
A pieniądze, ze ściany (bankomatu)

zops odpowiada tecdswv4t
Dzień dobry.
zgadujzgadula
No dobra a skąd tyle urzędników?
zoomek odpowiada zgadujzgadula
Po znajomościach.
Myślisz że po co powstają nowe urzędy?
Z wdzięczności.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki