Biały Dom oznajmił w czwartek, że prezydent USA Joe Biden podpisał rozporządzenie wykonawcze, nakładające dodatkowe sankcje na Rosję w związku z jej ingerencją w amerykańskie wybory i ataki hakerskie. Obejmują one m.in. rosyjskie obligacje rządowe i wydalenie 10 dyplomatów.


W ramach nowych sankcji USA zakazały amerykańskim instytucjom finansowym kupowania rosyjskich obligacji skarbowych na rynku pierwotnym oraz wskazały sześć firm jako partnerów rosyjskich służb w atakach hakerskich.
Dodatkowo sankcje personalne wprowadzono wobec 32 osób zamieszanych w próby ingerowania w amerykańskie wybory w 2020 r.
Zdecydowano też o wydaleniu 10 rosyjskich dyplomatów podejrzanych o szpiegostwo.
"Administracja Bidena jasno dała do zrozumienia, że Stany Zjednoczone chcą stabilnych i przewidywalnych relacji z Rosją. Nie uważamy, że musimy kontynuować negatywną trajektorię" - czytamy w komunikacie Białego Domu.
Jednocześnie amerykańska administracja "publicznie i nieoficjalnie stawia sprawę jasno - będziemy bronić naszych interesów narodowych i obciążać kosztami za działania rządu rosyjskiego, które mają nam zaszkodzić" - głosi on.
Wśród "działań destabilizujących" wymieniono m.in. ingerencje w amerykański proces wyborczy, cyberataki na Stany Zjednoczone oraz ich sojuszników, międzynarodową korupcję, represjonowanie dziennikarzy i naruszanie integralności terytorialnej innych państw.
Rada Północnoatlantycka, główny organ decyzyjny NATO, poparła w czwartek decyzję Białego Domu o nałożeniu nowych sankcji na Rosję w związku z jej działaniami przeciwko USA.
"Sojusznicy z NATO wspierają i solidaryzują się ze Stanami Zjednoczonymi w związku z ich ogłoszonymi 15 kwietnia działaniami, odpowiadającymi na destabilizującą aktywność Rosji. Sojusznicy osobno i kolektywnie podejmują działania, by wzmocnić wspólne bezpieczeństwo Sojuszu" - napisano w komunikacie.
Sankcje mogą mieć głęboki wpływ na gospodarkę Rosji
Ogłoszone w czwartek sankcje na Rosję, które obejmują tamtejsze obligacje, mogą mieć głęboki wpływ na gospodarkę tego kraju, od inflacji, po zwiększenie kosztów pożyczek rządowych i ucieczki kapitału - powiedział wysokiej rangi przedstawiciel amerykańskiej administracji.
Sankcje, które zakazują amerykańskim bankom kupować rosyjskie obligacje od tamtejszego banku centralnego, państwowego funduszu kapitałowego i ministerstwa finansów, mogą też wpłynąć na spadek notowań rubla i "przymrozić gospodarkę" Rosji - podaje Reuters, cytując przedstawiciela administracji.
Skala retorsji będzie zależała od tego, jak na sankcje zareaguje Kreml i czy będzie on "eskalował napięcia" - dodał rozmówca Reutera. Zapewnił też, że pakiet sankcji związanych z rosyjskimi obligacjami został tak skonstruowany, by nie przynieść negatywnych skutków dla rynków finansowych.
AFP podaje ponadto, również powołując się na przedstawiciela amerykańskiej administracji, że część sankcji nałożonych na Moskwę jest i pozostanie utajniona.
Portal informacyjny Axios pisze, że skala retorsji na jaką zdecydował się Biały Dom, obliczona jest na to, by Rosja zapłaciła "dużą cenę ekonomiczną" za swoje postępowanie, zwłaszcza, że nakładane wcześniej restrykcje "nie powstrzymały coraz bardziej agresywnego i autorytarnego (prezydenta Władimira) Putina".
Axios podkreśla, że sankcje, które wejdą w życie 14 czerwca, utrudnią bardzo rosyjskiemu rządowi pozyskiwanie funduszy na rynkach finansowych.
Ministerstwo finansów Rosji poinformowało po ogłoszeniu amerykańskich retorsji, że Centralny Bank Federacji Rosyjskiej zapewnił, iż jest gotowy użyć wszelkich instrumentów, aby zagwarantować finansową stabilność kraju.
Rosja zapowiada reakcję
Reakcja Moskwy na sankcje USA będzie „nieodwracalna” – zapowiedziało w czwartek rosyjskie MSZ. „Odpowiemy według zasady wzajemności” – oświadczył rzecznik Kremla. Resort dyplomacji wezwał ambasadora USA na „trudną rozmowę”.
„Do MSZ został wezwany ambasador USA. Podzielimy się (z dziennikarzami – PAP) dodatkową informacją na temat tej rozmowy, która będzie trudna dla strony amerykańskiej” – oświadczyła na briefingu dla mediów rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.
Jak zaznaczyła, reakcję na sankcje USA przygotowują właśnie rosyjscy eksperci i władze Rosji poinformują o nich „w najbliższym czasie”.
„Niejednokrotnie uprzedzaliśmy USA o skutkach ich wrogich kroków, które groźnie potwierdzają konfrontacyjność pomiędzy naszymi krajami (…) W rozmowie telefonicznej z prezydentem Rosji Joe Biden wyrażał zainteresowanie normalizacją relacji rosyjsko-amerykańskich. Działania jego administracji mówią o czymś przeciwnym” – oceniła Zacharowa.
Wcześniej, komentując medialne doniesienia na temat planowanego przez USA wprowadzenia sankcji, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że władze Rosji „potępiają wszelkie sankcje i uważają je za bezprawne”.
„Tak czy inaczej działa zasada wzajemności. Takiej, która najlepiej zabezpieczy nasze interesy” – podkreślił.
(PAP)
osk/ mal/BPL


























































