Wysoki rangą urzędnik ministerstwa sprawiedliwości USA Omeed Assefi powiedział w środę, że transakcja przejęcia Warner Bros. Discovery (WBD) przez Paramount Skydance „absolutnie” nie może liczyć na „szybką ścieżkę” do zatwierdzenia przez regulatorów ze względów politycznych.


Assefi, p.o. asystenta prokuratora generalnego, odrzucił w rozmowie z agencją Reutera sugestie, że Paramount Skydance może liczyć na szybszą aprobatę władz.
Absolutnie nie - powiedział - Pomysł, że egzekwowanie (prawa) zostało upolitycznione jest niedorzeczny - dodał.
Powołał się przy tym na wypowiedź szefa Netflixa Teda Sarandosa, który mimo przegranej rywalizacji z Paramount o przejęcie WBD powiedział, że czynniki polityczne nie grały roli w procesie.
Mimo to, zanim WBD ostatecznie przyjęło ofertę Paramount, republikańskie władze kilkunastu stanów wnosiły do resortu sprawiedliwości o zablokowanie fuzji z Netflixem, powołując się na względy antymonopolowe. Wątpliwości co do przejęcia WBD przez Netflixa zgłaszał też sam prezydent Donald Trump, który domagał się również, by ewentualne przejęcie WBD objęło również CNN, czego oferta Netflixa nie zawierała.
Od TikToka po CNN. Jak imperium Ellisonów zacieśnia współpracę z Waszyngtonem?
Paramount Skydance jest kierowany przez Davida Ellisona, syna założyciela Oracle, Larry'ego Ellisona, znanego ze wspierania Trumpa. Larry Ellison udzielił też gwarancji finansowych na rzecz transakcji.
Od czasu przejęcia władzy przez Trumpa firmy Ellisonów objęły kontrolę nad koncernem Paramount, wraz z telewizją CBS, a także tworzą część konsorcjum, które przejęło kontrolę nad amerykańskim TikTokiem. W obydwu przypadkach właściciele byli oskarżani o ingerencję w treści na korzyść administracji. Politycznych podtekstów transakcji z WBD nie krył też szef Pentagonu Pete Hegseth, który sfrustrowany sposobem relacjonowania wojny z Iranem przez CNN powiedział, że „im szybciej David Ellison przejmie tę sieć, tym lepiej”.
Szybkość procesu finalizacji transakcji przejęcia WBD ma szczególne znaczenie dla Paramount Skydance, bo w umowie zapisano, że koncern zapłaci dodatkowe 25 centów za każdy kwartał spóźnienia, rozpoczynając od października.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ zm/

























































