Poprawa sentymentu wokół sektora bankowego wyniosła WIG20 ponownie w rejon 2 800 punktów, co pozwoliło odrobić straty z początku miesiąca. Ale nie tylko po akcjach banków widać, że polityczna niepewność szkodzi wycenom giełdowych biznesów.


Choć początek dnia nie zapowiadał się przesadnie dobrze, to wtorkowa sesja finalnie okazała się bardzo udana dla posiadaczy akcji. WIG20 poszedł w górę o 2,25% i zakończył dzień na wysokości 2794,03 pkt. Śródsesyjne maksima wypadł jednak powyżej 2800 pkt, ale tego pułapu nie udało się utrzymać do końca dnia.
WIG zwyżkował o 1,74% i finiszował z wynikiem 102 091,25 pkt. Obroty na szerokim rynku były stosunkowo wysokie i sięgnęły 2,7 mld złotych. Wyraźnie słabiej spisywały się spółki mniejsze niż największe. mWIG40 zyskał tylko 0,53% i dokładnie tyle samo podniósł się sWIG80. Ponadto niemal 90% wartości obrotu skupiło się na walorach z WIG20, co świadczy o dominującej roli inwestorów zagranicznych.
ReklamaZobacz także
A ci znów łaskawszym okiem spojrzeli na polskie banki. Akcje PKO BP podrożały o 3,5%, Pekao o 3,3%, a mBanku o 2%. Spekulowano, że za bankową zwyżką stał brak wpisania tematu kolejnego podatku bankowego na liście kluczowych punktów programowych w exposé premiera Tuska. W ubiegłym tygodniu z postulatem opodatkowania „ponadnormatywnych” zysków sektora bankowego wystąpił marszałek Sejmu Szymon Hołownia, co wtedy zdołowało akcje banków.
Oprócz tego mocno w górę poszły notowania PGE (+4,3%), Orlenu (4,2%) oraz Orange Polska (4,1%). Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na walory PGE, które dziś były najdroższe od blisko trzech lat i tylko od początku stycznia podrożały o blisko 74%. Uwagę inwestorów zbierały także akcje ZE PAK-u, których kurs podskoczył o niemal 10%, czemu nie towarzyszyły nowe wiadomości w kanale ESPI. Być może jednak ktoś wiedział coś, o czym publicznie jeszcze nie wiadomo.
Długi cień politycznej niepewności położył się za to na spółkach z sektora handlu detalicznego. Akcje Żabki potaniały o 2,5%, a Eurocashu o ponad 1%. W branżowych mediach pojawiły się doniesienia o zmianach w podatku od sprzedaży detalicznej, który miałby objąć m.in. sieci franczyzowe. W praktyce byłoby to poszerzenie zakresu podmiotowego tego podatku i jeszcze większe obciążenie i dla właścicieli sklepów i dla konsumentów, na których danina ta jest finalnie przerzucana.
Polityka rządzi też notowaniami upadłego Rafako, które dziś zanurkowały o przeszło 11%. Wygląda na to, że coraz więcej inwestorów jest świadomych tego, że pieniądze podatników nie uratują już spółki. Wątpliwości w tej materii rozwiało Ministerstwo Aktywów Państwowych w odpowiedzi na pytania zadane przez redakcję Bankier.pl. W podobnym tonie wypowiadał się prezes ARP Wojciecha Balczun cytowany w poniedziałkowym wydaniu „Pulsu Biznesu”.
KK























































