REKLAMA

Bankowcy zostali "na służbie". Chcą lepszej ochrony

Weronika Szkwarek2020-03-16 17:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-03-16 17:30

Bankowcy po ludzku boją się o własne zdrowie i powtarzają, że placówki nie są gotowe na obsługę w czasie koronawirusa. Niektóre instytucje postanawiają zamknąć część oddziałów, jednak takie decyzje nie są powszechne.

Do Redakcji Bankier.pl piszą zaniepokojeni pracownicy banków. Zgłaszają, że w części placówek brakuje nawet środków higienicznych. – Dyrektorzy i cały „świecznik” siedzi w domach, a pracownik z dziennej obsługi w oddziale. Narażony na ryzyko. Plany w marcu zwiększone i trzeba robić, bo inaczej będziesz „be”, a tymczasem są oddziały, w których brak jest np. preparatów do dezynfekcji" – pisze do Redakcji jedna z czytelniczek.

fot. Jesper Dijohn / vario images / / FORUM

Związkowcy walczą o godną pracę

Jak podaje zarząd Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Banków i Usług „Dialog 2005” w piśmie skierowanym do prezesów banków w Polsce, w oddziałach brakuje należytego zabezpieczenia ludzi – nie ma maseczek, rękawiczek. Podnoszą, że najbardziej narażeni są pracownicy, którzy pracują przy gotówce.

„Wnosimy o zamknięcie oddziałów banków i zadbanie o dostęp do pieniędzy w bankomatach poprzez częste doładowania w gotówkę. Koniecznym jest zadbanie o środki dezynfekcji przy bankomatach tak, aby każdy klient mógł odkazić ręce po odbiorze gotówki i pracy na klawiaturze bankomatu” - podaje związek w piśmie skierowanym do prezesów zarządów banków w Polsce.

Szereg zaleceń przygotowała również Krajowa Sekcja Bankowców NSZZ „Solidarność”. Apelują w liście przede wszystkim o odpowiedzialność i rozwagę, ponieważ doradca obsługujący kilkudziesięciu, a czasem nawet stu klientów dziennie bez zachowania środków ostrożności, niesie ryzyko zakażenia dla niego samego, swoich klientów i przełożonych. W celu ograniczenia możliwości rozprzestrzenienia się koronawirusa związek chce, aby:

  1. zapewniono wystarczającą ilość środków dezynfekujących, higienicznych oraz rękawiczek do liczenia pieniędzy,
  2. tam, gdzie nie ma okienek, odgrodzono np. za pomocą płyty flexi, stanowiska doradcy od klienta, zachowanie minimum 1,5 m odległości,
  3. zdjęto na okres pandemii plany sprzedażowe doradców,
  4. rozważono ograniczenie godzin otwarcia placówek bankowych i liczby otwartych oddziałów w jednym mieście, oddelegowano do innych zadań niż kontakt z klientem pracowników 50+,
  5. wprowadzono ograniczenie co do liczby osób przebywających w placówkach.

Jednocześnie 16 marca 2020 roku podczas konferencji Związku Banków Polskich podniesiono kwestię bezpieczeństwa pracowników. – Przyglądamy się wszyscy, żeby wprowadzić jak najwyższy stopień zabezpieczenia higienicznego, m.in. przez używanie nowych technologii, promowanie działań w obrocie bezgotówkowym i niewątpliwie dodatkowe zakupy sprzętów, wyposażenia higienicznego dla potrzeb bankowości takich, jakie są niezbędne ze względu na troskę o naszych klientów i o naszych pracowników – powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz.

Być bankowcem to służba

– Chciałbym za państwa (mediów - red.) pośrednictwem podziękować wszystkim pracownikom banków, zwłaszcza placówek, którzy obsługują klientów dzisiaj, w piątek, sobotę. Bardzo im podziękować za ich postawę. Funkcjonujemy w taki sam sposób, jak pracownicy sklepów spożywczych, aptek, drogerii, wszędzie tam, gdzie jako państwo powinniśmy utrzymywać strukturę, która dostarcza obywatelom możliwość prowadzenia normalnego życia. Jest to taka nasza służba pracowników banków. Bardzo im wszystkim za to dziękuję – mówił podczas poniedziałkowej konferencji dla mediów Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu PKO BP. – Jest to taka nasza służba – kwitował.

Czy w związku z pełnioną „służbą” pracownicy mogą liczyć na co najmniej podstawowe wsparcie od pracodawcy? Z wypowiedzi, jakie spłynęły do Redakcji Bankier.pl i PRNews.pl, wynika, że nie wszędzie.

– Jest absurdem, że pracownicy Banku Millennium w poszczególnych placówkach codziennie obsługują nawet do 300 klientów bez maseczek, rękawiczek bądź też innych środków zapobiegawczych uniemożliwiających przedostanie się wirusa do ich organizmów (…) Firmy z niniejszym kapitałem na rynku jak np. (…) zapewniła dla swoich pracowników maseczki a Bank Millennium zamyka oddziały, zmuszając ludzi do tworzenia większych skupisk w oddziałach jeszcze funkcjonujących, tym samym kolejka z 10 osób rośnie nawet do 30, a pracownicy i klienci przebywają przez kilka godzin w ciasnych niby przyjaznych placówkach są narażeni na zakażenie – napisał do nas pracownik banku.

Na zarzuty czytelnika Bank Millennium odpowiedział w komentarzu dla PRNews.pl. Zapewniono, że bank zakupił maseczki wraz z rękawiczkami i płynami do dezynfekcji tak szybko jak to było możliwe przy tak dużej skali zamówienia. – Do części oddziałów już zostały dostarczone, do pozostałych są sukcesywnie dowożone. Musimy podkreślić, że sieć Banku Millennium jest ogromna, to obecnie około 800 placówek w całej Polsce, a produkty do dezynfekcji, zawierające 60 proc. alkoholu, wymagają specjalistycznego transportu, co przedłuża cały proces – podaje bank w stanowisku.

W komentarzach pod artykułem: „Pracownicy krytykują środki ostrożności w bankach” pojawiły się głosy innych zatrudnionych. Wojciech Boczoń poprosił banki o wyjaśnienia i odpowiedź na zarzuty o brak środków do dezynfekcji, przeludnione placówki czy odgórny nakaz pracy stacjonarnej. Stanowisko przesłał również PKO BP, w którym wyliczył podejmowane działania:

  • rezygnujemy z kontaktu fizycznego, również z dokumentami tożsamości klientów (jest procedura umożliwiająca ich weryfikację bez konieczności dotykania),
  • dyrektorzy mogą zarządzać ruchem w oddziale, aby zmniejszyć liczbę przebywających w nim osób,
  • zwiększamy odległość między stanowiskami,
  • pracownicy mogą prowadzić obsługę gotówkową klientów w rękawiczkach,
  • oddziały przeszły na tzw. tryb operacyjny, co oznacza, że wstrzymane zostały wszystkie dodatkowe działania sprzedażowe, które mogłyby zwiększyć ruch w oddziałach,
  • dyrektorzy mogą tez skracać godziny pracy oddziałów,
  • czasowo odchodzimy od sztywnych wymogów w zakresie dress code.

Działania Banku Pekao w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa

W związku z aktualną sytuacją sanitarno-epidemiologiczną Bank Pekao SA wprowadza szereg działań, aby zapewnić bezpieczeństwo swoim pracownikom i klientom. Priorytetem jest zapewnienie ciągłości wsparcia i obsługi klientów - poinformował w poniedziałek bank.

Konsekwentne działania w zakresie cyfrowej transformacji banku umożliwiają obecnie naszym klientom wykonywanie większości transakcji bez wychodzenia z domu - za pośrednictwem aplikacji i strony internetowej.

"W celu zachęcenia klientów do skorzystania z dostępnych funkcjonalności bankowości elektronicznej, bank prowadzić będzie zintensyfikowane działania informacyjne zarówno w mediach, jak i swoich oddziałach. Dzięki kampanii klienci poznają możliwości, jakie daje nowa bankowość elektroniczna i aplikacja PeoPay" - czytamy.

Informacje o funkcjonalnościach bankowości mobilnej będzie można uzyskać również na infolinii.

Bank informuje o zmianie dotychczasowego sposobu pracy oddziałów – placówki otwarte będą w nowych, skróconych godzinach. Bank wprowadził również limity osób jednocześnie przebywających w oddziale i zasadę, zgodnie z którą klienci muszą zachować pomiędzy sobą 1,5-metrowy odstęp.

Do placówek dostarczone zostały również dodatkowe środki dezynfekujące, a zakres usług sprzątających został zwiększony.

Bank Pekao wprowadził również szereg procedur wewnętrznych, które mają zapewnić bezpieczeństwo pracownikom. Do niezbędnego minimum została ograniczona liczba spotkań wewnętrznych i zewnętrznych, a organizacja szkoleń i podróży służbowych została wstrzymana. Znacząca liczba pracowników jest kierowana do świadczenia pracy zdalnej.

Ze względu na zaistniałą sytuację zarząd banku podjął również decyzję o wstrzymaniu rozpoczęcia uzgodnionych ze związkami zawodowymi zwolnień grupowych.

Pekao zapewnia również, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana i podejmowane będą kolejne działania, które pozwolą zapewnić bezpieczeństwo i ciągłość funkcjonowania banku.

Pierwszy chory bankowiec

Santander Bank Polska poinformował w ostatnich dniach, że jeden z jego pracowników został zakażony koronawirusem. Swoją pracę wykonywał w oddziale przy ulicy Legnickiej we Wrocławiu. Bank podjął decyzję o zamknięciu placówki i przekazał do sanepidu bazę klientów, których w okresie ostatnich 14 dni obsługiwał chory.

– Do placówek i biur banku dostarczamy odpowiednie środki dezynfekujące i ochrony osobistej: żele antybakteryjne, maseczki i rękawiczki. Oddziały i powierzchnie biurowe są na bieżąco dezynfekowane. Zmodyfikowaliśmy standardy obsługi klienta – np. zrezygnowaliśmy z podawania ręki, wprowadziliśmy zasadę ograniczania liczby klientów przebywających jednocześnie w oddziale – zapraszamy klientów pojedynczo, tak aby w oddziale w jednym czasie przebywało tylu klientów, ilu doradców. Dodatkowo przy stanowiskach doradców będziemy montować szyby ochronne – podało biuro prasowe Santander Bank Polska w rozmowie z serwisem PRNews.pl.

I podobnie jak pozostałe banki SBP rekomenduje korzystanie z bankowości online i dokonywanie płatności kartami.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
wroclav
PKO BP zawiesza działania sprzedażowe??? Gdzie??? W regionie wrocławskim napewno nie. Są wręcz wytyczne żeby umawiać spotkania i realizować transakcje. Najważniejsze to zrealizować plan sprzedażowy kwartału. Wytyczne centrali to jedno a priorytety regionu to zupełnie coś innego. Ścigają naszych kierowników a my musimy PKO BP zawiesza działania sprzedażowe??? Gdzie??? W regionie wrocławskim napewno nie. Są wręcz wytyczne żeby umawiać spotkania i realizować transakcje. Najważniejsze to zrealizować plan sprzedażowy kwartału. Wytyczne centrali to jedno a priorytety regionu to zupełnie coś innego. Ścigają naszych kierowników a my musimy dzwonić do klientów i sprzedawać kredyty.
karbinadel
Czy ktoś potrafi wytłumaczyć dlaczego główny państwowy bank PKO BP od wczoraj zawiesił wypłaty Western Union? Przecież ktoś może w obecnej sytuacji utknąć gdzieś bez pieniędzy, a WU to najlepszy sposób, żeby ktoś z rodziny szybko pomógł.
degrengolada
dlaczego niektóre banki wyłączają obsługę w kanale CZAT i AUDIO (Santander). To tylko przenosi kolejne tłumy klientów do oddziałów. Szanujcie swoich pracowników którzy obsługują setki klientów face2face!
dejw150
Drogi Kamilu, cieszę się na ten pełen rozsądku komentarz, natomiast przykro to czytać, że ludzi w oddziałach traktuje się jak mięso armatnie. Nie ma zbyt wiele szacunku od klientów, którzy tłumnie czekają w kolejkach kichając, kaszląc i smarkając przy tym. Często są to osoby starsze, które szczególnie powinny Drogi Kamilu, cieszę się na ten pełen rozsądku komentarz, natomiast przykro to czytać, że ludzi w oddziałach traktuje się jak mięso armatnie. Nie ma zbyt wiele szacunku od klientów, którzy tłumnie czekają w kolejkach kichając, kaszląc i smarkając przy tym. Często są to osoby starsze, które szczególnie powinny zostać w domach. Inni przychodzą z rzeczami błahymi. Nie ma również zbyt wiele szacunku od przełożonych, bo epidemia, epidemią, ale bank to nie instytucja charytatywna i trzeba sprzedawać, dzwonić.

Szanowni, naprawdę, pieniędzy z banku nikt Wam nie zabierze, więc nie trzeba wypłacać całej gotówki, a zmienić dane w systemie można równie dobrze za miesiąc. To nie są rzeczy dla których warto się narażać i ryzykować przy tym własnym zdrowiem. Niech ten przykład z Wrocławia czegoś nauczy, bo zupełnie nie można wykluczyć, że pracownik, który jest chory, zaraził się od klienta i później od pracownika choroba przeszła na innych klientów.
kamilwojciechowski
Drodzy rodacy, jak tylko się da omijajcie zatłoczone miejsca, gdzie dużo ludzi styka się ze sobą. To nie tylko galerie, kina, restauracje i puby, to także BANKI! W oddziałach Banku Millennium do tej pory pracują ludzie, którzy nie otrzymali ŻADNYCH, powtarzam ŻADNYCH środków zabezpieczających czy odkażających. Nic!Drodzy rodacy, jak tylko się da omijajcie zatłoczone miejsca, gdzie dużo ludzi styka się ze sobą. To nie tylko galerie, kina, restauracje i puby, to także BANKI! W oddziałach Banku Millennium do tej pory pracują ludzie, którzy nie otrzymali ŻADNYCH, powtarzam ŻADNYCH środków zabezpieczających czy odkażających. Nic! Zero! Środki do dezynfekcji stanowisk? Nie! Rękawiczki? Czekajcie cierpliwie! Żele do dłoni? Mowy nie ma! Maseczki? Zapomnijcie! Nawet mydła antybakteryjnego, tak MYDŁA!!! Nie ma, chyba że pracownicy sami sobie kupią! Firmy sprzątające nic nie dezynfekują, bo również nie otrzymują ŻADNYCH środków odkażających. Część oddziałów zamknięto, przez co w pozostałych ruch jest dużo większy. W placówkach zamiast po 5 - 6 osób pracują 2 - 3. Ludzie kaszlą, kichają, smarkają i czekają w kolejkach. A pracownicy to wszystko zbierają bez ŻADNEJ ochrony, nie mając czasu na 5-minut przerwy, a co dopiero na mycie rąk po każdym kliencie (i tak nie ma mydła antybakteryjnego). W obecnej sytuacji, panice klientów, nagminnych wypłat po kilkadziesiąt tysięcy, zrywania lokat, odkupywania jednostek funduszy, wymaga się od pracowników realizacji planów sprzedażowych i - UWAGA - umawiania telefonicznie spotkań z klientami! SPOTKAŃ Z KLIENTAMI!!! TERAZ! W czasie gdy każdy zdroworozsądkowy obywatel powinien siedzieć w domu i wychodzić TYLKO i WYŁĄCZNIE w celu zakupu towarów pierwszej potrzeby.

Joao Bras Jorge wstydź się! Wstydź się najlepiej zarabiający prezesie banków w 2019 roku, który w ogóle nie dbasz o zdrowie pracowników i klientów. Tylko kasa się liczy! Dyrektorzy regionalni i wyżej pracują sobie zdalnie z domów, a pracowników oddziałów mają za nic. Tak samo jak Premier Morawiecki, który ludzi w restauracjach uważa za zagrożenie dla społeczeństwa i szanse na rozwój epidemii w kraju, a tłumy w oddziałach banków radują serce ex-prezesa BZ WBK.

Bank?

O M I J A Ć
S Z E R O K I M
Ł U K I E M

Dla bezpieczeństwa swojego, innych klientów i tam pracujących.
To chodzi o nasze życie! Żadna wypłata / wpłata gotówki czy lokata nie jest warta ryzyka...

EDIT:
16 marca (w poniedziałek) do oddziałów Millennium kurierzy dostarczyli... po jednym (powtarzam: po JEDNYM) opakowaniu rękawiczek ochronnych. To tyle jeśli chodzi o środki ochronne dla pracowników i klientów. Żadnych żeli, odkażających preparatów do czyszczenia, mydeł antybakteryjnych. Nic.
bankier90
Moja placówka od samego rana pełna, mnóstwo wypłat, groszowe opłaty, lokaty.. klienci z radością opowiadają o swoim olewczym stosunku do sytuacji jak i swoich objawach. Brak słów. Zero zabezpieczeń (nawet płynów dezynfekujących jak i osoby sprzątającej, nie mówiąc o maskach, rękawiczkach). Placówka skróciła Moja placówka od samego rana pełna, mnóstwo wypłat, groszowe opłaty, lokaty.. klienci z radością opowiadają o swoim olewczym stosunku do sytuacji jak i swoich objawach. Brak słów. Zero zabezpieczeń (nawet płynów dezynfekujących jak i osoby sprzątającej, nie mówiąc o maskach, rękawiczkach). Placówka skróciła czas pracy o 30min.
kamilwojciechowski
Tak się zastanawiam jakim trzeba być nieczułym ścierwem aby minusować taki post jak ten powyższy. GRATULACJE!
posterunkowy
Obsługiwałem cały dzień PT klientów - przychodzą z nadzieją, że nic im się nie stanie, oni nie zarażają, o co mi chodzi, itd, itp. Z takim podejściem możemy darować sobie wszystkie środki ostrożności - już jest po nas. Z mojego punktu widzenia tzw. " wszyscy święci" zmarnowali weekend - nie ma środków Obsługiwałem cały dzień PT klientów - przychodzą z nadzieją, że nic im się nie stanie, oni nie zarażają, o co mi chodzi, itd, itp. Z takim podejściem możemy darować sobie wszystkie środki ostrożności - już jest po nas. Z mojego punktu widzenia tzw. " wszyscy święci" zmarnowali weekend - nie ma środków dezynfekcyjnych, rękawiczek, maseczek, plexi-flexi i czego tam jeszcze. Nie ma konkretów tylko strach, że jak zamkną oddziały to będzie powszechna panika. Trudno, wojsko na ulice pałą każdego, który się snuje bez celu. Apeluję do wszystkich zainteresowanych o obywatelską odpowiedzialność. Chyba, że zbytnio przejąłem się komunikatami GIS, MZ, KPRM, WHO, bo tak naprawdę to kaczka dziennikarska, wtedy przepraszam i spotkajmy się gdzieś stadnie.
karbinadel
Kiedyś w bankach, urzędach, na pocztach były szyby. Ale chcieliście być bliżej klienta, no to jesteście
anastazja2020
My chcieliśmy? Pracownicy, którzy są narażeni??? Zarząd i prezesi chcieli. Wszystko żeby tylko kasa się zgadzała. Bezpieczeństwo nikogo nie obchodziło. I to już nie chodzi "tylko" o bezpieczeństwo pod kątem ochrony zdrowia dziś, ale też obsługi gotówkowej na co dzień. Kilkanaście lat temu kasa bez szyby My chcieliśmy? Pracownicy, którzy są narażeni??? Zarząd i prezesi chcieli. Wszystko żeby tylko kasa się zgadzała. Bezpieczeństwo nikogo nie obchodziło. I to już nie chodzi "tylko" o bezpieczeństwo pod kątem ochrony zdrowia dziś, ale też obsługi gotówkowej na co dzień. Kilkanaście lat temu kasa bez szyby pancernej i ograniczonego podajnika na gotówkę były nie do pomyślenia. Stanowiły zabezpieczenie zarówno dla pracowników, jak i klientów. Czasy się zmieniły i to niestety wcale nie na lepsze. Szeregowi pracownicy są tu tylko pionkami, jak zresztą we wszystkich korporacjach.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki