REKLAMA

Finansiści i sprzedawcy. To ich w pracy zastąpią maszyny

Alan Bartman2021-09-16 09:48Redaktor
publikacja
2021-09-16 09:48
Finansiści i sprzedawcy. To ich w pracy zastąpią maszyny
Finansiści i sprzedawcy. To ich w pracy zastąpią maszyny
fot. HBRH / / Shutterstock

Co trzeci Polak obawia się automatyzacji swojej pracy – jak wynika z raportu opublikowanego przez portal Pracuj.pl. Największą niepewność odczuwają ludzie młodzi, spośród których co drugi ankietowany wskazał, że w przyszłości może to stać się jego problemem. Jednocześnie 63 proc. badanych stwierdziło, że jest gotowe do przebranżowienia się.

Jak wynika z badań Decoding Global Talent, przeprowadzonych przez The Network i Boston Consulting Group przy udziale z serwisem pracuj.pl, 30 proc. Polaków obawia się, że w przyszłości ich praca zostanie w pełni zautomatyzowana. Jest to wynik niższy niż średnia światowa, która wyniosła 41 proc. Najczęściej z tą niepewnością borykają się mieszkańcy Azji. Najrzadziej natomiast obywatele Europy Zachodniej.

Ze szczegółowych wyników widać, że wśród najmłodszych badanych, mających mniej niż 20 lat, automatyzacja pracy wydaję się być w przyszłości sporym wyzwaniem. Zauważyła to co druga ankietowana osoba (50 proc.). Dla osób starszych ten problem wydaję się być już mniejszy. W grupie wiekowej 21-30 za odpowiedziała co trzecia osoba (33 proc.). Taki sam wynik padł wśród osób w wieku 41-50 oraz powyżej 61. W grupie 31-40 padł najniższy wynik, mianowicie co czwarta osoba (26 proc.) uważa, że jej zawód mógłby ulec zmianie. Z niewiele większym entuzjazmem podchodzą osoby z grupy wiekowej 51-60 (28 proc.).

W obliczu wybuchu pandemii możliwa automatyzacja niektórych zawodów zwiększyła się. Najczęstszą grupą zawodową, która uważa, że zmiana stylu pracy jest nieuchronna, są finansiści (42 proc.). To samo zdanie podzielają specjaliści do spraw obsługi klienta (39 proc.), pracownicy produkcji (37 proc.), sprzedawcy (33 proc.) oraz menadżerowie (32 proc.).

Kto jest gotów się przebranżowić?

W wyniku zmian spowodowanych przez postęp technologiczny konieczna może być zmiana zawodu. W Polsce za przebranżowieniem opowiedziało się 63 proc. ankietowanych. To niewiele niższy współczynnik do średniej światowej wynoszącej 68 proc. Zapał Polaków umiejscowił ich na 9 miejscu w Europie, m.in.: za Francuzami, Portugalczykami czy Hiszpanami, ale przed Stanami Zjednoczonymi, Niemcami czy Wielką Brytanią.

Jeżeli chodzi o gotowość do przekwalifikowania się wśród danych grup wiekowych, to największą wykazały się osoby pomiędzy 41-50 i 51-60 rokiem życia (po 68 proc.), natomiast najmniejszą ankietowani powyżej 61 roku życia (44 proc.). Pomysł zmiany zawodu nie cieszy się też popularnością w grupie wiekowej poniżej 20 roku życia (53 proc.). Dla osób nieco starszych to nie jest aż taki problem. W przedziale wiekowym 21-30 za odpowiedziało 61 proc., a w grupie 31-40 już 62 proc.

Patrząc na poszczególne grupy zawodowe, to najchętniej pracę zmieniliby specjaliści do spraw obsługi klienta (84 proc.) oraz pracownicy sektora usług (83 proc.). Tuż za nimi znaleźli się pracownicy administracyjni (73 proc.).

Edukacja kluczem do rozwiązania problemu?

Aż 60 proc. badanych Polaków zadeklarowało, że rocznie przeznacza nawet kilka tygodni na naukę zawodową. Najwięcej czasu na dodatkowe kształcenie przeznaczają osoby w wieku 21-30 (71 proc.) oraz poniżej 20 roku życia (65 proc.). Wpływ na wynik mogą być realia rynku pracy – te osoby są w trakcie zdobywania zawodu oraz ugruntowywania swojej pozycji.

Patrząc po zawodach, to najczęściej ciągle się uczą prawnicy oraz menadżerowie (71 proc.) oraz pracownicy branży IT i technologicznej (67 proc.). Są to specjalizacje, które wymagają ciągłego śledzenia trendów i zmian w branży.

Źródło:

Redaktor Bankier.pl. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Zajmuje się domowymi finansami i rynkiem pracy.

Tematy

Znajdź dla siebie najlepsze konto premium!

Advertisement

Komentarze (14)

dodaj komentarz
xiven
rewolucja przemysłowa odrywała chłopów od czynności powtarzalnych na polach i migrowała ich do czynności powtarzalnych na taśmach produkcyjnych, pomimo problematyczności procesu ludzie koniec końcu się przestawili na prace w fabrykach

teraz czynności powtarzalne w przemyśle i usługach są automatyzowane a w zamian
rewolucja przemysłowa odrywała chłopów od czynności powtarzalnych na polach i migrowała ich do czynności powtarzalnych na taśmach produkcyjnych, pomimo problematyczności procesu ludzie koniec końcu się przestawili na prace w fabrykach

teraz czynności powtarzalne w przemyśle i usługach są automatyzowane a w zamian nie czekają już żadne alternatywne zawody o czynnościach powtarzalnych, pozostaje jedynie praca umysłowa do której 80% populacji jest niezdolna

prawa własności do maszyn natomiast potęgują znaczenie kapitalizmu, podzieliły ludzi na tych co posiadają kapitał pracy maszyn i tych co mają tylko dwie ręce, doprowadziło to do wybuchu wojen światowych i zlinczowania stereotypowego żyda

jeżeli nie unormujemy kwestii dystrybucji kapitału, trzecia wojna światowa wybuchnie z tego samego powodu
andregru
Szkoda że pierwsi do zastąpienia nie są politycy . Państwa będą musiały opodatkować roboty , automaty itp. . Ludzie stracą pracę i dochody . Światowe korporacje będą coraz bogatsze .
kenn
A kto mówi, że politycy nie są do zastąpienia?

Oczywiście, tego typu propagandowe teksty o "świetlanej przyszłości wieku automatyzacji" spreparowane przez rządzących, będą zawsze podkreślać ich "zasługi" na rzecz kraju. Ale to nie znaczy, że każdy daje się na to nabierać ;P
piwic
Politycy są nie do zastąpienia, bo robota chyba nie dałoby się skorumpować.
kenn odpowiada piwic
Ekspert od... korupcyjnych interesów? ;)
samsza
Przede wszystkim w systemie zdrowia! Politycy chcą wiedzieć za co płaci się lekarzom, więc razem z firmami farmaceutycznymi i ich naukowcami opracowywane są standardowe oferty, tzw. programy zdrowotne. Więc wizyta w przychodni coraz bardziej przypomina korzystanie z app store.
Czy w takim systemie potrzebny jest lekarz,
Przede wszystkim w systemie zdrowia! Politycy chcą wiedzieć za co płaci się lekarzom, więc razem z firmami farmaceutycznymi i ich naukowcami opracowywane są standardowe oferty, tzw. programy zdrowotne. Więc wizyta w przychodni coraz bardziej przypomina korzystanie z app store.
Czy w takim systemie potrzebny jest lekarz, pielęgniarka lub inny medyk jako pośrednik ?
kenn
I do tego odsłuchujący długie, automatyczne informacje typu "by porozmawiać na temat X, wybierz 1, by dowiedzieć się o naszym nowym programie, wybierz 2, by posłuchać co nowego wymyśliła nasza parta narodowa, wybierz 3..."

I w czasie czekania będziesz odsłuchiwał kolejną propagandę w stylu "zalecamy
I do tego odsłuchujący długie, automatyczne informacje typu "by porozmawiać na temat X, wybierz 1, by dowiedzieć się o naszym nowym programie, wybierz 2, by posłuchać co nowego wymyśliła nasza parta narodowa, wybierz 3..."

I w czasie czekania będziesz odsłuchiwał kolejną propagandę w stylu "zalecamy nowe szczepionki na nową mutację wirusa grypy, a także tabletki na wypadek poszczepiennych powikłań :P"

Niedługo to całe życie będzie zautomatyzowane w taki sposób: wszyscy będą "klientami" (zakładnikami) systemu.
wiktoria007
To ten sam systematycznie odgrzewany kotlet od czasów rewolucji przemysłowej. Pracy nie brakuje, brakuje chętnych do pracy. Po prostu powstaną nowe stanowiska, o których najprawdopodobniej dziś jeszcze nie myślimy. Inną sprawą jest zaś to, że ludzie boją się robotyzacji a nie socjalizmu i narastającej bańki długów.To ten sam systematycznie odgrzewany kotlet od czasów rewolucji przemysłowej. Pracy nie brakuje, brakuje chętnych do pracy. Po prostu powstaną nowe stanowiska, o których najprawdopodobniej dziś jeszcze nie myślimy. Inną sprawą jest zaś to, że ludzie boją się robotyzacji a nie socjalizmu i narastającej bańki długów. Historia zaś pokazuje, że to pęknięcie bańki długów sieje spustoszenie w gospodarce i na rynku pracy.
kenn
Boją się robotyzacji, która jest w rękach szaleńców-polityków i innych samozwańczych "przywódców".

Kraje zachodnie i Chiny już zapowiedziały masową wymianę "zawodnych" żołnierzy na rzecz robotyzacji. Jeden człowiek u góry będzie kontrolował całą resztę
Boją się robotyzacji, która jest w rękach szaleńców-polityków i innych samozwańczych "przywódców".

Kraje zachodnie i Chiny już zapowiedziały masową wymianę "zawodnych" żołnierzy na rzecz robotyzacji. Jeden człowiek u góry będzie kontrolował całą resztę ludzkości.
kenn
Po masowych zwolnieniach bankierów przyszedł czas na handel - zwolnienia ludzi przy obsłudze kasach, szczególnie spożywkach po tym jak wprowadzają kasy samoobsługowe.

Wizja przyszłości? Dalsze wyniszczanie biznesów (szczepionki zakupione 2 i więcej lat w przód!), wyniszczanie stanowisk pracy, dochód podstawowy,
Po masowych zwolnieniach bankierów przyszedł czas na handel - zwolnienia ludzi przy obsłudze kasach, szczególnie spożywkach po tym jak wprowadzają kasy samoobsługowe.

Wizja przyszłości? Dalsze wyniszczanie biznesów (szczepionki zakupione 2 i więcej lat w przód!), wyniszczanie stanowisk pracy, dochód podstawowy, wysokie grzywny za byle co, państwo policyjne, i kontrolowany pieniądz elektroniczny - najlepiej z krótkim czasem wygaśnięcia.

Nikt się już nie wzbogaci, a jeśli zacznie, to będzie pod ścisłą kontrolą "partii narodowej". Koniec kapitalizmu.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki