REKLAMA

Autobusowa czystka

2009-04-20 06:00
publikacja
2009-04-20 06:00
Po serii pożarów w miejskich autobusach w stolicy stanowiska stracili dyrektor do spraw przewozów MZA i szefowie dwóch zajezdni - dowiedziało się "Życie Warszawy".

Jak pisze gazeta, zwolnienia to odpowiedź prezesa MZA Mieczysława Magierskiego na trzy pożary trzech różnych typów pojazdów jego spółki w ciągu dziewięciu dni. "Życie Warszawy" nieoficjalnie dowiedziało się, że stanowisko stracił w związku z tym dyrektor do spraw przewozów MZA Włodzimierz Wojciechowski. Zdymisjonowani mają zostać też: szef zajezdni Woronicza Krzysztof Zaręba i zajezdni Ostrobramska Mariusz Krupa.

Dziennik pisze, że dzisiaj do Warszawy zjadą prezesi autobusowych koncernów, których pojazdy płonęły. Na spotkaniu szefowie pozostałych zajezdni mają przedstawić propozycję planów naprawczych.

Według informacji "Życia Warszawy", to dopiero początek zwolnień. Specjaliści z ratusza mają też wziąć pod lupę kontrakty z firmami zewnętrznymi serwisującymi autobusy dla MZA.

"Życie Warszawy"/IAR/zm/dabr
Źródło:IAR
Tematy
Darmowe konto firmowe na stałe? Sprawdzamy najlepsze oferty
Darmowe konto firmowe na stałe? Sprawdzamy najlepsze oferty

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~jurek
A kiedy poleci P.Magierski za brak nadzoru nad swoimi podwladnymi? To On jest tam
szefem i On odpwowiada za cały bajzel.Czy to tylko ciepła posadka bez żadnej odpowiedzialności?
~Dawid
Na Woronicza kierownik to były kierowca. Raczej wielkim wysiłkiem nie grzeszył. Jako kierownik a były kierowca nic konstruktywnego w zajezdnię nie wprowadził a wiele zaszkodził. Jeśli chodzi o Ostrobramską to w śród kierowców owa zajezdnia nazywana jest złomownią. Jeżdżą niesprawne autobusy, wszyscy o tym wiedzą. Mam wrażenie że Na Woronicza kierownik to były kierowca. Raczej wielkim wysiłkiem nie grzeszył. Jako kierownik a były kierowca nic konstruktywnego w zajezdnię nie wprowadził a wiele zaszkodził. Jeśli chodzi o Ostrobramską to w śród kierowców owa zajezdnia nazywana jest złomownią. Jeżdżą niesprawne autobusy, wszyscy o tym wiedzą. Mam wrażenie że tylko dlatego że właścicielem jest miasto stołeczne Warszawa autobusy traktowane są z przymrużeniem oka przez inspekcję transportu drogowego. Cały ZTM to nie tylko MZA ale i Mobilis. Tam też płoną autobusy i nic się o tym nie mówi. Pod koniec ubiegłego roku to był solaris, dwa tygodnie później spłonął nowy Jelczyk. (zakupione w lecie 2008).
Jeśli chodzi o autobusy marki solaris to tajemnicą poliszynela jest to że autobusy płoną najczęściej od przewodów pneumatycznych, które są zawsze rozgrzane do czerwoności. Wystarczy sobie uzmysłowić że wszystkie układy, hamulcem, wspomaganie, zawieszenie, otwieranie drzwi a nawet ustawienia i amortyzator w fotelu kierowcy jest pneumatyczne. Zaniedbują newralgiczny układu pojazdu i kłopot gotowy. Zabawne jest to że zamiast na bieżąco pilnować stan układu, zakładają “metalowe osłonki” na przewody pneumatyczne aby nie topiła się plastikowa obudowa silnika.

Takich małych “ale” jest więcej…

Wracając do pożaru trudno mi uwierzyć że powodem była instalacja elektryczna. Komputer solarisa jest tak czuły że czasem trzeba kilka razy przejść dookoła autobusu aby znaleźć przyczynę trudności porannym uruchomieniem silnika. Wystarczy że drobina piasku będzie pod podjazdem dla niepełnosprawnych i z zatoczki nie ruszę…

Powiązane: Warszawa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki