Apple rozważa przeniesienie produkcji swoich urządzeń do USA. Do tej pory fabryki giganta z Cupertino działały w Chinach. Producent prowadzi rozmowy ze swoimi chińskimi partnerami, firmami Foxconn i Pegatron, na temat wybudowania fabryk w USA.
O ewentualnym przeniesieniu się Apple’a do Stanów Zjednoczonych poinformował japoński serwis Nikkei Asian Review. Według źródeł portalu, Foxconn mógłby rozważyć ten pomysł, Pegatron jednak odmówił, tłumacząc się wzrostem kosztów – zgodnie z wyliczeniami prezesa spółki, wyprodukowanie iPhone’a w USA kosztowałoby ponad dwa razy więcej niż w Chinach. Chińscy partnerzy Apple’a produkują 200 mln smartfonów rocznie, a koszt wytworzenia jednego iPhone’a 7 w wersji z 32 GB pamięci to 225 dolarów.
Możliwość przeniesienia produkcji do swojego rodzimego kraju Apple rozważał już od lipca. Decyzję tę z pewnością mogło przyspieszyć zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. Jeszcze podczas kampanii prezydent-elekt zapowiadał, że jeżeli obejmie urząd, Apple będzie zmuszone przenieść fabryki do USA. Ruch ten miałby wzmocnić rodzimą gospodarkę i stworzyć nowe miejsca pracy w Stanach. Trump namawiał też do bojkotu firmy, gdy ta nie chciała odblokować iPhone'a zamachowca z San Bernardino.
Zobacz także
Wcześniej w tym tygodniu chiński dziennik „Global Times” ostrzegł Trumpa, że jeżeli zrealizuje swoje obietnice wyborcze związane z nałożeniem 45-proc. cła na produkty importowane z Państwa Środka, mogłoby to poskutkować wojną handlową. Redaktorzy gazety wskazywali, że ucierpiałby na niej m.in. Apple, którego sprzedaż w Chinach zostałaby ograniczona.
AŚ
























































