Echo Investment chce w ciągu trzech lat podwoić wartość zrealizowanych inwestycji. W trakcie 14 lat istnienia spółki miały one wartość rynkową równą 800 mln euro. Do końca 2009 roku zakończone inwestycje mają mieć wartość rynkową 1,6 mld euro. Z około 270 tys. m2 obecnie, do 560 tys. m2 ma wzrosnąć powierzchnia handlowa i biurowa, którą Echo zamierza wynajmować.
Dotychczas Echo Investment prowadziło swą działalność w Polsce. Niedawno spółka wygrała jednak przetarg na zakup działki w Budapeszcie, gdzie ma być zbudowane centrum handlowe o powierzchni wynajmowalnej ponad 50 tys. m2. Echo zastanawia się także nad ekspansją w Rumunii, Bułgarii i na Ukrainie. Oznacza to, że spółka może pójść podobną ścieżką, jaką od lat z sukcesem kroczy GTC.
Przez wiele lat Echo Investment było jedyną typowo developerską spółką notowaną na GPW. W 2004 roku rozpoczęły się notowania Globe Trade Center, natomiast 24 października br. na GPW zadebiutowały akcje spółki Dom Development. W najbliższym czasie na giełdzie powinna się pojawić kolejna developerska spółka, J.W. Construction, która jednak trafi tam „kuchennymi drzwiami” (zostanie przejęta przez giełdowy Energopol). Poza tym jest wiele spółek, które poza podstawowym biznesem, wchodzą w bardzo modny sektor developerski. Powyższe fakty z jednej strony oznaczają dla Echa Investment wzrost konkurencji o pieniądze inwestorów. Z drugiej strony, zestawiając wciąż rosnące aktywa krajowych funduszy emerytalnych i inwestycyjnych oraz trwający boom na rynku nieruchomości, z ciągle wąską reprezentacją spółek typowo developerskich, wydaje się, że pieniędzy „starczy dla wszystkich”.
Pełna analiza Echa Investment znajduje się na stronach DM AmerBrokers.
























































