Mocne wzrosty energetyki. Nadzieja na miliardy

2020-06-01 15:31
publikacja
2020-06-01 15:31

Akcje energetycznych spółek są bohaterami poniedziałkowej sesji na GPW. Sektor, który ma za sobą poważne spadki, dziś odbija m.in. w związku z zapowiedziami płynącymi z Brukseli.

O blisko 8 proc. drożeją na poniedziałkowej sesji akcje Polskiej Grupy Energetycznej. Świetnie radzą sobie także inni przedstawiciele branży. O 5 proc. w górę idzie Tauron, 4,5-proc. wzrosty notuje Enea, 2,2 proc. na plusie jest PEP, a 1,1 proc. Energa. W sumie WIG-Energia rośnie o blisko 5 proc., co daje mu tytuł najmocniejszego indeksu sektorowego pierwszej sesji czerwca.

Kliknij, by przejść do notowań / Bankier.pl

- Wydaje się, że w ostatnich dniach nie pojawiło się nic nowego, co mogłoby być przyczyną poniedziałkowych wzrostów kursu PGE, Tauronu czy generalnie energetyki. Przypuszczam, że jest to kontynuacja pozytywnego sentymentu dla całego sektora. Postrzeganie segmentu energetycznego przez inwestorów poprawiło się po zapowiedzi odejścia od bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka oraz po wypowiedziach prezesa PGE o odciążeniu sektora od węgla. Unijne pieniądze na zielony ład mogą być dla Polski, która długo była orędownikiem węgla, zachętą do wpisania się w panujące obecnie trendy, co byłoby z korzyścią dla sektora - powiedział PAP Biznes analityk DM mBanku Kamil Kliszcz.

Bruksela dosypuje miliardów

Właśnie w kontekście wspominanego Zielonego Ładu warto zwrócić uwagę na informację napływające z Brukseli. Komisja Europejska, prezentując w środę założenia projektu unijnego budżetu i mechanizmu odbudowy gospodarczej na kolejne lata, zaproponowała zwiększenie Funduszu Sprawiedliwej Transformacji do 40 mld euro. Fundusz ten ma pomóc państwom członkowskim w przyspieszeniu osiągnięcia neutralności klimatycznej. Oznacza to duże wzmocnienie finansowane, bo o 32,5 mld euro (w styczniowej propozycji budżet Funduszu miał wynosić 7,5 mld euro na siedem lat).

W pierwotnej propozycji Polsce miały przypaść 2 mld euro. Z opublikowanych w czwartek przez Komisję dokumentów wynika, że w ramach nowej, zwiększonej puli Polska miałaby otrzymać 8 mld euro, a to najwięcej spośród 27 krajów UE. Wśród źródeł finansowania znalazły się m.in. podatek od CO2 pobierany na granicy UE, który może dać od 5 do 14 mld zł rocznie. Przypomnijmy, o rozwiązanie to apelowała Polska, jako tzw. podatek od śladu węglowego. Jego brak niesprawiedliwie obciąża m.in. sektor hutniczy.

Na pieniądze trzeba zapracować

Być może to właśnie wspomniana wizja miliardów z Unii napędziła notowania spółek energetycznych, warto jednak zaznaczyć, że pieniądze nie są ot tak, do wzięcia. To pieniądze na transformację, a więc polska energetyka będzie musiała zrobić coś, z czym ma problem od 30 lat. Wyraźnie się zmienić. 

/ Pexels

Nowe środki finansowe coraz bardziej bezpardonowo powiązywane są z unijnymi celami. W przypadku Funduszu Odbudowy mowa o przygotowaniu przez państwa członkowskie planów odzwierciedlających zalecenia Komisji. Te są wydawane na podstawie raportów tzw. Semestru Europejskiego, które obejmują kolejne 12-18 miesięcy. Ostatni taki raport dla Polski skutkował wydaniem 4 zaleceń na lata 2020-2021, w tym zalecenia „skoncentrowania inwestycji na zielonej i  cyfrowej transformacji, w szczególności na czystym i wydajnym wytwarzaniu i konsumpcji energii, zrównoważonym transporcie, przyczyniając się do stopniowej dekarbonizacji gospodarki, w tym w regionach węglowych.” - informuje WysokieNapiecie.pl.

Plany w założeniu będą akceptowane przez Komisję w oparciu o transparentne kryteria, a decyzja przyjmowana w tym zakresie będzie zawierała konkretne kamienie milowe i cele. Dopiero po ocenie i przyjęciu decyzji określone środki będą mogły być przekazane do państw członkowskich. Promowane będą inwestycje proklimatyczne, piętnowane zaś szkodzące przemianom. W tym ostatnim kontekście warto m.in. wspomnieć o Ostrołęce C, której technologia węglowa w świetle tych zasad byłaby bardzo problematyczna. Forsowany zaś obecnie gaz, choć również niesie za sobą emisję CO2, jest jednak traktowany przez UE jako paliwo pośrednie przy transformacji z węgla na OZE. W zależności od technologi oznacza on 40-60 proc. niższą emisję CO2 niż bloki węglowe. Jeżeli sektor chce sięgnąć po unijne miliardy, dekarbonizacja jest nieunikniona.

Kto dofinansuje górnictwo?

Na drodze do dekarbonizacji energetyki przez lata stał jednak problem górnictwa. To istotny sektor polskiej gospodarki, którego wygaszanie niesie spore konsekwencje ekonomiczne i społeczne (część omawianego budżetu unijnego jest zresztą przeznaczona właśnie na łagodzenie skutków wygaszania górnictwa). Nasze górnictwo dodatkowo ma problemy z rentownością, które do tej pory często rozwiązywano angażowaniem spółek energetycznych w ratowanie sektora. To kolejna kwestia, która rozgrzewa akcjonariuszy firm energetycznych, w najbliższych tygodniach poznamy bowiem zarówno plan rządowy dla górnictwa, jak i energetyki.

Co istotne dla firm energetycznych, póki co wydaje się, że tym razem problem nie będzie przykrywany dalszym głębszym zaangażowaniem energetyki w górnictwo. Kolejne spółki energetyczne deklarują, że nie mają zamiaru dofinansowywać Polskiej Grupy Górniczej, minister Sasin deklaruje zaś, że program dla energetyki i program dla górnictwa to dwa różne programy.

To właśnie ryzyko zaangażowania w ratowanie górnictwa jest jednym z największych ryzyk ciążących nad akcjami energetycznych gigantów (w przeszłości kilkukrotnie źle wychodzili oni na tego typu operacjach). To, w połączeniu z koniecznością dużych inwestycji w sektorze, rosnącymi cenami uprawnień do CO2 i ślamazarnością kolejnych rządów w dekarbonizowaniu miksu energetycznego sprawiło, że mimo dzisiejszych wzrostów, WIG-Energia w ujęciu 5-letnim jest aż 67 proc. pod kreską. Ewentualne odcięcie górnictwa i energetyki (kapitałowe, bo operacyjne jest niemożliwe) może stanowić kolejny impuls dla wzrostów akcji spółek z sektora.

Adam Torchała

Źródło:
Tematy
Używane w niskich ratach? Bezpieczne na wakacje. Znajdź swoje wymarzone auto>>

Używane w niskich ratach? Bezpieczne na wakacje. Znajdź swoje wymarzone auto>>

Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
autohan
Jak to skąd wzrosty? Gra pod czwartkowe raporty
antykomuch
tym euro to chyba będą zamiast węgla palić ale obawiam się, że na długo nie starczy
dlu-40093
I OZE i wegiel, odejście od węgla to ho! ho! ho!!!
dlu-40093
Nie ma innego wyjścia jak inwestować w OZE ale i modernizowac obecne zrodła, energia jest nie do zastąpienia a kursy akcji na GPW społek energetycznych to ''grosze''

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki