Specjalista ds. wizerunku Zbigniew Lazar twierdzi, że w debacie telewizyjnej najkorzystniej zaprezentował się Adrian Zandberg z Partii Razem. Jego zdaniem, na tle pozostałych liderów ogólnopolskich komitetów wyborczych dobrze wypadł też Janusz Korwin-Mikke.
Zbigniew Lazar mówił też w Polskim Radiu 24, że mimo "miałkości i dość sztywnej formy" takie debaty są potrzebne w życiu publicznym, bo mogą kreować nowe polityczne "gwiazdy" lub trendy, o których się mówi. Według niego przykładem jest właśnie mało znany dotąd Adrian Zandberg z Partii Razem. Lazar ocenia, że miał on kilka trafnych stwierdzeń i dobrze punktował swoich rywali.
Adrian Zandberg, pytany po debacie przez dziennikarzy, czy ma wrażenie, że wypadł w niej najlepiej, nie chciał tego oceniać. Podkreślił, że wcześniej jego partia cieszyła się mniejszym zainteresowaniem mediów, choć organizowała w trakcie kampanii wyborczej liczne konferencje dotyczące jej programu. "Mam nadzieję, że uda nam się coś zmienić w debacie publicznej w Polsce i w końcu zaczniemy rozmawiać o konkretnych rzeczach, a nie kto kogo uderzył pałką po głowie w studiu telewizyjnym, a kto kogo widzi na jakim stanowisku" - mówił Zandberg.
Zaapelował też, by nie głosować na mniejsze zło"Od 20 lat słyszymy, że musimy głosować na mniejsze zło. I teraz media mówią, że jedyny wybór, jaki macie, to jest wybór między panią Kopacz, panią Szydło i ewentualnie jeszcze między Leszkiem Millerem, który ukrywa się za plecami Barbary Nowackiej. To nie jest dobry wybór" - mówił. "Jeśli chcemy mieć w Polsce demokrację na serio, to głosujmy na te ruchy i partie, z którymi się zgadzamy" - mówił w ostatnim słowie. "Nie marnujcie głosu na mniejsze zło. Głosowanie na mniejsze zło doprowadziło polską politykę do stadium, które widzieliśmy wczoraj, do rozmowy robotów, która nie ma żadnej treści" - mówił w swoim wystąpieniu, nawiązując do poniedziałkowej debaty Kopacz-Szydło.
We wczorajszej debacie Małgorzata Kidawa-Błońska wyróżniła Partię Razem. Występ jej lidera Adriana Zandberga zaskoczył ją pozytywnie, spodziewała się natomiast ciekawszych występów Ryszarda Petru i Barbary Nowackiej. Kidawa-Błońska przyznała, że choć nie zgadza się z poglądami Zandberga, to wypadł on dobrze na tle innych komitetów.
Zdaniem Lazara, debata liderów komitetów wyborczych powinna była się odbyć przed wczorajszą, kiedy dyskutowały tylko Ewa Kopacz i Beata Szydło. Zarówno szefowa rządu, jak i kandydatka PiS na premiera według gościa PR24 sprawiały wrażenie nieprzygotowanych do poważnej rozmowy o kraju. Zdaniem Zbigniewa Lazara, czasie dzisiejszej debaty zabrakło konkretów, ale pod względem merytorycznym było znacznie lepiej niż wczoraj.
W dzisiejszej telewizyjnej debacie, która trwała 100 minut, uczestniczyli liderzy wszystkich 8 ogólnopolskich komitetów wyborczych.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Polskie Radio 24/md/ab



























































