Kto jest posiadaczem telewizora lub radia, powinien zarejestrować odbiornik i opłacać abonament. Kontrolują to specjalnie powołani pracownicy Poczty Polskiej. Komu grożą kary?
W naszym kraju jest zarejestrowanych 6,9 mln abonentów, ale za odbiornik płaci jedynie 1,4 mln osób (3,45 miliona Polaków korzysta ze zwolnienia). Ponad 2 mln osób unika tego obowiązku - wynika z danych Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Dlatego właśnie, jak argumentowali rządzący, Telewizja Polska i Polskie Radio musiały zostać wsparte w ostatnim czasie rekompensatą w wysokości 2 mld zł.
Z uwagi na to gigantyczne wsparcie dla publicznej telewizji na początku stycznia badanie zarządzania majątkiem i finansami TVP zapowiedziała też Najwyższa Izba Kontroli z prezesem Marianem Banasiem na czele. Niewykluczone więc, że do naszych drzwi zapukają nie tylko kontrolerzy z Poczty, ale i z NIK. - NIK nie ma takich uprawnień w stosunku do zwykłych obywateli - prostuje Andrzej Gaładyk z NIK. - Kontrole opłat abonamentu dotyczą instytucji publicznych lub wydatkujących publiczne pieniądze. Dodatkowo są co do zasady takie sprawdzenia są dodatkowym elementem innych kontroli, a nie podstawowym zadaniem kontrolerów - wyjaśnia.
Abonament zapisany w ustawie
Obowiązek rejestracji odbiorników telewizyjnych czy radiowych wynika z Ustawy z 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych oraz Rozporządzenia ministra administracji i cyfryzacji z dnia 17 grudnia 2013 r. w sprawie warunków i trybu rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych. Zgodnie z przepisami każdy posiadacz sprawnego odbiornika jest zobowiązany do jego rejestracji w ciągu 14 dni od wejścia w jego posiadanie, a co za tym idzie, regularnego uiszczania opłat abonamentowych.
Kto i ile powinien płacić?
Roczny abonament radiowy kosztuje 75 zł, opłata za radio i telewizor to 245 zł - niezależnie od liczby posiadanych odbiorników w domu i w samochodzie stanowiącym naszą własność. Jeśli płacimy do 25. dnia pierwszego miesiąca okresu rozliczeniowego, możemy skorzystać z 10-proc. zniżki.
Zapłacić powinna każda osoba, która posiada zarejestrowany odbiornik. Warto pamiętać, że przepisy uwzględniają też zwolnienia z opłat i przewidują płatności na raty.
Co ważne, abonament powinny płacić także te osoby, które mają podpisane umowy z operatorami telewizji satelitarnej lub kablowej.
Czy trzeba wpuścić kontrolera?
Kontrolę opłacania abonamentu prowadzą pracownicy Poczty Polskiej. Nie muszą oni się wcześniej zapowiadać. Jednak przed przystąpieniem do czynności powinni się wylegitymować i okazać upoważnienie do wykonywania czynności kontrolnych.
Z kolei osoba kontrolowana powinna umożliwić przeprowadzenie kontroli obowiązku rejestracji odbiorników RTV lub okazać dowód potwierdzający rejestrację odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych.
Nie ma obowiązku wpuszczenia kontrolerów do domu. Trzeba jednak wiedzieć, że z każdego spotkania sporządzany jest odpowiedni protokół, który trafia do dyrektora Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej. Tam zapadają dalsze decyzje co do każdego ze skontrolowanych.
Jak wybierane są osoby do kontroli? Pod danym adresem sprawdza się, czy jest dokonana rejestracja odbiorników RTV. Brak rejestracji odbiorników pozwala domniemywać, że używane są niezarejestrowane odbiorniki. Szczególnie jeśli listonosz dostarcza nam faktury od operatora telewizji kablowej.
Komu grożą kary?
Karą zagrożeni są przede wszystkim ci, którzy przestali opłacać abonament, a nie wyrejestrowali swoich odbiorników. Jak w tej sytuacji sprawdzić kwotę zaległości? Można to zrobić, dzwoniąc na infolinię Poczty Polskiej (+48 43 842 06 06) i podając imię i nazwisko abonenta, na którego dokonana była rejestracja.
Użytkownicy telewizorów i radioodbiorników, którzy w trakcie kontroli nie byli w stanie przedstawić dowodów opłacania abonamentu, są zagrożeni karą w wysokości trzydziestokrotności miesięcznej opłaty (681 zł) obowiązującej w dniu stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika. W ubiegłym roku kary zapłaciło 9,5 tys. osób.
Od lat dyskutuje się na temat zastąpienia systemu abonamentowego innym, prostszym i łatwiejszym w egzekucji, ale póki co żaden z pomysłów nie został przekuty w konkretny projekt.
KWS
We wcześniejszej wersji artykułu podawaliśmy, że kontrole w mieszkaniach będą przeprowadzać również pracownicy Najwyższej Izby Kontroli. Za pomyłkę przepraszamy.




























































