REKLAMA

Wyniki spółek odzieżowo-obuwniczych poprawią się, ale to może być jeszcze trudny rok [Analiza]

2021-01-18 14:30
publikacja
2021-01-18 14:30
fot. Łukasz Dejnarowicz / FORUM

Spółki handlu odzieżą i obuwiem, po trudnym ubiegłym roku, powinny w 2021 r. zanotować poprawę wyników - oceniają analitycy. Niektórzy z nich wskazują jednak, że ten rok może być nadal trudny z powodu pandemii, choć firmy są już lepiej przygotowane. LPP i CCC mają jeszcze potencjał do wzrostu kursów akcji.

"Ubiegły rok przyśpieszył procesy związane z rozwojem e-commerce, przenoszeniem handlu do kanału online i wymusił na spółkach optymalizację kosztową, zwłaszcza w zakresie kosztów sklepów. Spółki musiały też zastanowić się nad posiadaną siecią detaliczną, zamykały nierentowne lub najmniej rentowne sklepy, co widać było i w CCC, i LPP. W 2021 rok spółki wchodzą z częściowo obniżoną bazą kosztową" - powiedział PAP Biznes Piotr Bogusz, analityk BM mBanku.

"W kolejnych miesiącach można oczekiwać odbudowy sprzedaży w sieci stacjonarnej, zakładając, że lockdown nie będzie przedłużany na wiele kolejnych miesięcy i zakończy się w pierwszym kwartale. Baza jest bardzo niska, więc biorąc pod uwagę spodziewaną odbudowę sprzedaży i zoptymalizowane koszty, wyniki rok do roku powinny się poprawić i powinniśmy obserwować pewną normalizację w działalności firm" - dodał analityk.

Poprawy wyników branży spodziewa się też Sylwia Jaśkiewicz z DM BOŚ, choć przewiduje ona, że ten rok może być także trudny z powodu pandemii COVID-19.

"Spodziewam się poprawy wyników spółek odzieżowych w stosunku do 2020 roku. Pytanie, czy będą one lepsze w porównaniu z 2019 rokiem – tego obecnie nie zakładam, ale to będzie zależało od sytuacji epidemiologicznej" - powiedziała Jaśkiewicz.

"Obawiam się, że ten rok będzie nadal pod wpływem pandemii, bo nie widać jej rychłego końca. Aby nastąpiła normalizacja, pandemia musiałaby wygasnąć w sposób naturalny albo musielibyśmy się zaszczepić, a ten proces potrwa jeszcze długo. Słychać już o przedłużaniu lockdownów w innych krajach nawet do kwietnia, co nie brzmi zbyt optymistycznie. Według WHO nie będzie odporności populacyjnej w 2021 roku. Zatem ten rok może być trudny, podobnie jak ubiegły. Oczywiście nie będzie już tak dużego efektu zaskoczenia, jak wiosną ubiegłego roku. Spółki są już lepiej przygotowane" - dodała analityczka.

Zdaniem Jaśkiewicz oczekiwania, że możemy być bliżej końca niż początku pandemii mają przełożenie na kursy akcji notowanych na GPW spółek handlujących odzieżą i obuwiem. Pod koniec ubiegłego roku notowania największych firm z branży wzrosły na fali entuzjazmu po ogłoszeniu rejestracji szczepionek przeciwko COVID-19.

NOTOWANIA LPP I CCC MOGĄ JESZCZE ROSNĄĆ

Kurs LPP wzrósł w ciągu trzech miesięcy o ok. 30 proc. i wynosi obecnie ok. 7,9 tys. zł, a akcje CCC podrożały w tym czasie ok. 80 proc., do ok. 80 zł.

"Sądząc po ostatnim rajdzie cenowym na akcjach detalistów, inwestorzy wierzą, że 2021 rok będzie bardziej normalny" - powiedział PAP Biznes Konrad Grygo, analityk Erste Securities.

"Największe nadzieje są pokładane w LPP i CCC. Myślę, że te spółki mają potencjał do wzrostów, choć - moim zdaniem - większe pole do pozytywnych zaskoczeń ma CCC" - dodał.

Piotr Bogusz z BM mBanku uważa, że w obu spółkach jest jeszcze potencjał do wzrostu kursów.

"Na wycenie CCC nadal trochę ciążą czynniki ryzyka np. związane z płynnością. Czynnikiem pozytywnie wpływającym na kursy mogą być wyniki, które w pierwszej połowie 2021 r. powinny być lepsze rdr" - powiedział analityk.

W Polsce restrykcje, w tym ograniczenie działalności centrów handlowych, zostały przedłużone do końca stycznia. Jak zauważają analitycy, to okres wyprzedażowy dla spółek odzieżowo-obuwniczych.

"Okres wyprzedażowy zostaje więc skrócony do lutego, początku marca - pytanie, jaka będzie wtedy pogoda. Nie wiemy też, czy na wiosnę nie czeka nas kolejna fala pandemii. Wielkanoc wypada w tym roku 4 kwietnia, więc w marcu w normalnej sytuacji można byłoby się spodziewać dużego przedświątecznego popytu" - powiedziała Sylwia Jaśkiewicz z DM BOŚ.

Bogusz z BM mBanku zwraca uwagę, że z punktu widzenia spółek najważniejsze jest właśnie, by nie było lockdownu w marcu-kwietniu.

"W ubiegłym roku lockdown został wprowadzony w najgorszym możliwym okresie, bo w okresie sprzedaży na pełnej marży" - powiedział.

W ocenie analityka, początkowo, po zniesieniu lockdownu, odwiedzalność w galeriach handlowych może wrócić do poziomów sprzed pandemii.

"Klienci mogą być stęsknieni normalnych zakupów, ale w dłuższym terminie odwiedzalność może być niższa kosztem rozwoju e-commerce" - powiedział Bogusz.

Sylwia Jaśkiewicz z DM BOŚ wskazuje, że klienci coraz częściej traktują oba kanały sprzedaży zamiennie.

"Gdy restrykcje zostaną zniesione, klienci pójdą do galerii handlowych, bo widać to było choćby w okresie przedświątecznym, ale jeszcze w większym natężeniu w wakacje, kiedy też siła pandemii była znacznie mniejsza. Myślę, że rynek offline i online trzeba traktować łącznie. Z danych pokazywanych przez spółki wynika, że gdy klienci zaczynają chodzić do sklepów, to rezygnują z zakupów online, traktują te kanały zamiennie. Jeśli więc galerie będą otwarte, część osób wróci do zakupów stacjonarnych, ale część może się obawiać zakażenia. Nie sądzę, by ruch wrócił do poziomów z 2019 roku" - powiedziała Jaśkiewicz.

Konrad Grygo, analityk Erste Securities, przewiduje, że galerie mogą w dłuższym terminie stracić do 20 proc. ruchu.

"W czerwcu zakładałem długoterminowy spadek ruchu w galeriach o ok. 10 proc. w porównaniu z poziomami sprzed pandemii. Tymczasem w trzecim kwartale spadki sięgały kilkunastu procent, a kolejne lockdowny mogły to jeszcze wzmocnić. Na dziś powiedziałbym, że ubędzie do 20 proc. ruchu. W większych miastach odwiedzalność będzie się odbudowywać wolniej" - powiedział Grygo.

Jak wskazał, CCC i LPP mają największą siłę negocjacyjną, aby uzyskać trwałe oszczędności w czynszach.

Sylwia Jaśkiewicz z DM BOŚ ocenia jednak, że negocjacje czynszowe mogą się w tym roku skomplikować.

"W ubiegłym roku mogło być łatwiej, bo zasoby finansowe wynajmujących powierzchnie handlowe były znacznie większe" - powiedziała.

OSTROŻNIEJSZY ROZWÓJ SIECI STACJONARNYCH, DALSZY WZROST E-COMMERCE

Analityk Erste ocenił, że lockdowny mogą skłonić spółki do ostrożnego podejścia do rozwoju sieci sprzedaży.

"Myślę, że LPP będzie rozwijać sieć stacjonarną, ale w Europie Południowo-Wschodniej, gdzie nie ma dużego nasycenia galeriami handlowymi, np. w Rumunii, Bułgarii. W przypadku CCC spodziewałbym się optymalizacji sieci. To samo jest możliwe np. w VRG czy Wittchenie. Spodziewam się bowiem, że przejście do online będzie dość trwałą zmianą nawyków konsumenckich" - powiedział Konrad Grygo.

Piotr Bogusz z BM mBanku też uważa, że w 2021 r. nie będzie powrotu do intensywnego rozwoju powierzchni sprzedaży, choć różnie może to wyglądać w poszczególnych spółkach.

"W LPP dynamika wzrostu nowej powierzchni jest bardzo wysoka, spółka planuje dużo otwarć, ale będzie inwestować w nowy format Sinsay i rozwijać go na rynkach, gdzie sieć stacjonarna ma jeszcze rację bytu. Myślę, że powierzchnia sprzedaży LPP czy CCC nie będzie intensywnie rosła tam, gdzie nasycenie salonami spółek jest już duże, ale są kraje w regionie CEE, m.in. Rumunia, gdzie spółki mogą się dalej rozwijać" - powiedział analityk.

Sylwia Jaśkiewicz ocenia, że rozwój przez LPP marki Sinsay wydaje się być rozsądnym ruchem.

"Pandemia w różny sposób dotknęła poszczególne gałęzie polskiej gospodarki. Z badań wynika jednak, że Polacy ostrożniej podchodzą do wydatków w sklepach zwracając uwagę na cenę, a w zakupach online cena ma jeszcze większe znaczenie. Może więc być łatwiej spółkom oferującym tańsze produkty" - powiedziała.

Jak dodała, ceny najmu musiały spaść z powodu problemów wynajmujących. Grupa LPP chce skorzystać z atrakcyjnych warunków, a może sobie na to pozwolić dzięki poduszce finansowej. Jak zauważyła, CCC nie ma środków na wzrost sieci.

Spółki będą nadal mocno stawiać na kanał e-commerce.

"Z racji niepewnej sytuacji epidemicznej i niejasności, kiedy nabędziemy odporność populacyjną, w centrum uwagi będzie nadal segment e-commerce, szczególnie w pierwszych dwóch kwartałach. Najsilniejsze kanały online wśród polskich detalistów mają CCC i LPP" - powiedział Grygo z Erste.

Analitycy wskazują, że dla e-commerce wyzwaniem będzie wysoka baza z poprzedniego roku.

"Ten kanał będzie się nadal rozwijać, choć nie tak szybko i dynamika wzrostu będzie niższa niż w 2020 r." - powiedział Piotr Bogusz z BM mBanku.

"Spodziewam się wysokich wzrostów e-commerce w pierwszym kwartale, a w kolejnych okresach - z powodu wysokiej bazy - dynamiki mogą się wypłaszczyć" - dodała Sylwia Jaśkiewicz z DM BOŚ.

Konrad Grygo z Erste ocenia, że dla spółek odzieżowo-obuwniczych czynnikiem ryzyka jest otoczenie makroekonomiczne, w tym rynek pracy.

"Od tego zależy popyt konsumencki. Bezrobocie jest jednak płaskie od kilku miesięcy, wspierane przez programy rządowe. Na ten moment nie widzę ryzyka gwałtownego wzrostu bezrobocia" - powiedział.

LPP BEZPIECZNE, W CCC PROBLEMEM ZADŁUŻENIE

Analitycy wskazują, że w LPP nie ma zagrożenia dla sytuacji finansowej.

"Moim zdaniem grupa wyszła obronną ręką z ubiegłego roku. Inwestorzy będą teraz patrzeć, jak wygląda sprzedaż w poszczególnych kanałach. W mojej opinii to najbezpieczniejsza ze spółek z branży" - powiedziała Sylwia Jaśkiewicz z DM BOŚ.

Piotr Bogusz zauważa, że dla inwestorów w LPP kluczowe będzie, o ile wynik może zostać poprawiony, jak będzie utrzymywana dyscyplina kosztowa i o ile odbuduje się sprzedaż z metra kwadratowego.

Z kolei w grupie CCC trzeba będzie patrzeć na poziom zadłużenia i zobowiązań.

"Ważna będzie ścieżka wychodzenia spółki z ubiegłorocznego kryzysu. Istotne będzie też pozyskanie finansowania dla eobuwie. To będzie wskazówka dla inwestorów, na ile zewnętrzny podmiot wycenia samo eobuwie i jaka to wartość w całej grupie. Rynek będzie też patrzeć, na ile sprzedaż z metra kwadratowego będzie się odbudowywać rdr" - powiedział Bogusz z BM mBanku.

CCC informowało, że chce pozyskać dla spółki eobuwie inwestora mniejszościowego, który zasiliłby ją nowym kapitałem w wysokości ok. 0,5 mld zł. W ramach takiej transakcji nie jest wykluczone zbycie przez CCC niewielkiego pakietu istniejących akcji eobuwia, przy założeniu utrzymania przez grupę pakietu większościowego.

Jaśkiewicz zauważa, że rozwój e-commerce jest kosztowny. Jak podała, przykładowo w Zalando wydatki inwestycyjne mają równowartość ok. 4-5 proc. sprzedaży.

PRACA ZDALNA ZOSTANIE, VRG MUSI DOSTOSOWAĆ OFERTĘ

Analitycy wskazują, że w ubiegłym roku, z powodu pracy zdalnej i ograniczenia imprez okolicznościowych, nie było dużego popytu na odzież formalną, co negatywnie odbijało się na wynikach sprzedażowych grupy VRG.

W ocenie Piotra Bogusza z BM mBanku, normalizacja otoczenia może wpłynąć pozytywnie na wyniki VRG, zwłaszcza segmentu odzieżowego.

"Głównym wyzwaniem dla spółki będzie dostosowanie oferty w segmencie odzieżowym, by chociaż częściowo odbudować sprzedaż z metra kwadratowego, która dość istotnie spadła w 2020 roku. Część jubilerska radzi sobie dobrze" - powiedział Piotr Bogusz.

Analitycy przewidują, że praca zdalna pozostanie na dłużej.

"Myślę, że praca zdalna zostanie w pewnym wymiarze na stałe, już po pandemii, bo widać, że może być bardziej efektywna. To w długim horyzoncie może zmniejszyć popyt na odzież formalną. VRG dostosowuje się do zmian rynkowych i zwiększa asortyment odzieży casualowej" - powiedziała Sylwia Jaśkiewicz z DM BOŚ.

"W krótkim terminie, po zniesieniu restrykcji, sprzedaż może gwałtownie wzrosnąć z powodu zwiększenia liczby uroczystości, np. ślubów itp." - dodała.

Konrad Grygo z Erste Securities wskazał, że na restrykcjach w turystyce traci z kolei Wittchen.

"Nie widziałbym uzasadnienia, by notowania VRG i Wittchena były na poziomach sprzed COVID-19" - powiedział.

Grygo zauważa, że ciekawa dla inwestorów może być spółka Answear.com, platforma cyfrowej sprzedaży odzieży.

"To jedna z największych spółek odzieżowych na giełdzie, w segmencie e-commerce, z działalnością na wielu rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. Może kontynuować poprawę wyników" - powiedział analityk.

Answear zadebiutował na GPW 8 stycznia. Kapitalizacja spółki wynosi ponad 500 mln zł.

Anna Pełka (PAP Biznes)

pel/ tj/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Darmowy program do rozliczania PIT 2020

Darmowy program do rozliczania PIT 2020

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki