5 aplikacji pomagających w zarabianiu na GPW

Inwestowanie na GPW bez posiłkowania się internetem to rzeczywistość, którą pamiętają tylko inwestorzy o najdłuższym stażu. Skoro z globalnej sieci korzystamy coraz częściej przy pomocy telefonu, a nie komputera, warto rzucić okiem na aplikacje, które mogą ułatwić inwestowanie na polskiej giełdzie.

(fot. studiostoks / YAY Foto)

Do przeglądu, który wygrał w głosowaniu #naBankiera, wybraliśmy darmowe aplikacje dostępne na urządzenia z systemem Android oraz iOS. Zdecydowaliśmy się pominąć aplikacje domów maklerskich umożliwiające ich klientom handel akcjami (przyjrzymy się im przy innej okazji). Skupiliśmy się na tych pozycjach, które w ciągu kilku sekund można pobrać na swój smartfon lub tablet.

Lista oczywiście nie jest pełna i zamknięta – jeżeli uważasz, że w przeglądzie powinna pojawić się inna aplikacja, podziel się taką uwagą w komentarzach. Czekamy także na opinie dotyczące wszelkich innych aspektów wykorzystywania smartfonów w procesie inwestowania na GPW!

1. GPW

Mobilny przegląd aplikacji giełdowych wypada zacząć od aplikacji samej giełdy. Znajdziemy w niej swego rodzaju pakiet podstawowy dla smartfonowego inwestora. Po pierwsze, opóźnione notowania (z wyjątkiem WIG20) indeksów, akcji, obligacji, z rynku głównego, NewConnect i Catalyst. Chcąc zobaczyć wykres, trzeba jednak obrócić telefon, co nie każdemu może przypaść do gustu, a ponadto ze względu na problem z wyświetlaniem wykresów świecowych jesteśmy skazani na wykresy liniowe.

Po drugie, podstawowe informacje finansowe o każdej ze spółek okraszone raportami ESPI i skromnym strumieniem wiadomości (dostarczanych jedynie przez PAP i samą GPW). Nie ma się co łudzić, to zdecydowanie zbyt mało, aby czuć się dobrze poinformowanym.

Po trzecie w zakładce „Moja giełda” mamy możliwość stworzenia listy obserwowanych aktywów oraz utworzenia z nich prostego portfela inwestycyjnego. Prostego, ponieważ narzędzie nie umożliwia dodawania kolejnych pakietów papierów tej samej spółki kupowanych po różnych cenach, przez co trzeba samodzielnie wyliczać średnią cenę. W aplikacji GPW próżno także szukać uwzględniania prowizji brokerskich – ten czynnik również musimy obliczyć sami. Dosyć skromne są także opcje alertów cenowych, które pozwalają jedynie na powiadomienie o przekroczeniu zadanego poziomu ceny danego instrumentu.

Do zalet aplikacji warszawskiej giełdy z pewnością zaliczyć można szybkość i stabilność działania, przejrzystą kolorystykę oraz mnogość informacji o sytuacji na rynku. Niektórym użytkownikom do gustu przypaść może angielska wersja językowa oraz możliwość dzielenia się sugestiami z twórcami aplikacji.

(GPW)

Na krytykę zasługuje natomiast zakładka „Brokerzy”, w której nie znajdziemy nic poza ich wykazem oraz suchymi danymi teleadresowymi – wydaje się, że miejsce na głównym ekranie aplikacji można było zagospodarować lepiej. Ponadto dostęp do niektórych opcji (np. konfiguracji portfela czy notowań) nie jest przesadnie intuicyjny, co widać w komentarzach użytkowników. Nie działa także widżet aplikacji, a szkoda, bo wielu inwestorów chciałoby mieć informacje o kursach swoich akcji np. obok zegara czy prognozy pogody.

2. Notowania Mobilne 3

Nikogo nie trzeba przekonywać, że czas to pieniądz. Maksyma ta szczególnie mocno sprawdza się na giełdzie, toteż inwestorzy chcący mieć dostęp do notowań na żywo mogą sięgnąć po aplikację Notowania Mobilne 3 firmy Statica. Dostęp (najczęściej darmowy) do niej swoim klientom udostępnia kilka domów maklerskich, możliwe jest także wykupienie abonamentu u samego producenta, jednak – co najważniejsze z punktu widzenia tego przeglądu – dostępna jest także wersja demo, dzięki której z powodzeniem można zapoznać się z najważniejszymi funkcjami aplikacji.

Program oferuje dokładnie to, co obiecuje w nazwie – aktualne notowania GPW podane w przystępnej, mobilnej formie. Interesujące nas kursy (i inne informacje, w tym arkusz zleceń czy statystyki sesji) można przeglądać w formie przejrzystej, rozwijanej tabeli. Wykresy, które można konfigurować na szereg sposobów (typ, interwał, zakres danych) są przejrzyste w obu wersjach kolorystycznych aplikacji, granatowej i białej. Miłośnicy analizy technicznej docenią możliwość dodawania na i pod wykresem dodatkowych wskaźników, takich jak średnie kroczące czy RSI.

(Notowania Mobilne 3)

Na kolejnym typie zakładki możemy zapoznać się z ogólną statystyką sesji, w której znajdziemy informację o obrotach czy największych wzrostach i spadkach – szkoda jedynie, że z tego widoku nie można przejść do profilu konkretnej spółki. Na niewątpliwe uznanie zasługuje natomiast rozbudowana zakładka Pomoc, w której znajdziemy dokładny opis działania poszczególnych funkcji aplikacji, wraz z przykładami w postaci zrzutów ekranu.

Warto podkreślić, że będąc klientem domu maklerskiego, nie można być jednocześnie zalogowanym do notowań na platformie komputerowej oraz do notowań mobilnych (w momencie logowania na jednym urządzeniu, zostaniemy wylogowani z drugiego). Dzieje się tak zapewne ze względu na warunki stawiane przez samą GPW, która przecież zarabia na sprzedaży notowań w czasie rzeczywistym. 

Na koniec należy także wspomnieć, że dla osób posługujących się tabletami, przygotowana została siostrzana aplikacja o nazwie Notowania Mobilne 3 MAX.

3. Pocket

Inwestowanie wiąże się z lekturą i analizą licznych artykułów (gdyby było inaczej, to nie odwiedzalibyście Państwo tak chętnie Bankier.pl) i innych treści publikowanych w internecie. W trakcie dnia wielu z nas wpatruje się przynajmniej w kilka różnych ekranów: smartfon, komputer domowy, komputer w pracy, tablet etc. Nie zawsze jest czas, aby przeczytać wszystkie ciekawe treści w momencie, w którym się na nie trafi. Dodawanie kolejnych stron do zakładek nie rozwiązuje problemu związanego z mobilnością, poza tym w ten sposób łatwo tworzyć sobie kolejne foldery, do których potem zapomni się zajrzeć (w tym fragmencie posiłkuję się głównie własnymi doświadczeniami).

(Pocket)

W takiej sytuacji z pomocą przychodzi jedyna w naszym zestawieniu aplikacja, która nie jest stricte związana z inwestowaniem. Po utworzeniu konta na Pocket (oraz instalacji aplikacji w smartfonie oraz wtyczki w komputerowej przeglądarce) możemy jednym kliknięciem dodawać czytane na komputerze artykuły do przechowywanej w chmurze listy, a następnie czytać je na innym urządzeniu. I vice versa – ciekawy artykuł znaleziony w czasie przeglądania internetu na smartfonie, możemy zachomikować na później, aby wygodnie przeczytać go na większym ekranie. W obu wypadkach łatwiej dotrzeć do treści, na które kiedyś nie miało się czasu (nota bene to jeden ze sposobów na ograniczanie czasu spędzanego w social media w poszukiwaniu nowych treści).

Dodatkowo Pocket wyposażono w mechanizm rekomendacji, więc może się okazać, że dzięki narzędziu trafimy na inne ciekawe treści, do których w inny sposób trudno byłoby nam dotrzeć (np. blog, którego nie śledzimy). Całość dopełnia element społecznościowy i możliwość dzielenia się artykułami.

4. Myfund.pl

Zarządzać portfelem można oczywiście z poziomu Excela, ale są narzędzia, które proces ten mogą usprawnić. Do przeglądu wybraliśmy aplikację myfund.pl, której mobilna wersja pozwala na śledzenie stanu portfela skonfigurowanego na stronie internetowej. Narzędzie, którego autor oddał użytkownikom do dyspozycji 30-dniową wersję demo, wypełnia wiele luk pozostawionych np. przez wspomniany portfel w aplikacji GPW.

(myfund)

Portfel skonfigurować należy na stronie WWW (opcji jest naprawdę sporo, a uwzględnianie prowizji czy możliwość importu danych historycznych to tylko wierzchołek góry lodowej), a następnie połączyć go z wersją mobilną. Otrzymamy wówczas dostęp do podglądu stanu naszego portfela, wyceny poszczególnych jego komponentów, a także do wykresów wartości portfela czy osiąganej stopy zwrotu. Co ważne, do portfela dodawać możemy nie tylko akcje polskie i zagraniczne, ale także np. jednostki funduszy inwestycyjnych, waluty czy kontrakty na indeksy i surowce.

Niestety z aplikacji nie da się w pełni korzystać tylko z poziomu smartfona czy tabletu – pewne opcje (przede wszystkim dodawanie aktywów do portfela) wymagają konfiguracji na stronie WWW, której obsługa z poziomu smartfonowej przeglądarki nie należy do najłatwiejszych.

Aplikacja myfund.pl nie wygląda tak atrakcyjnie jak oficjalna aplikacja GPW, lecz niedostatki te rekompensują m.in. działające widżety, dzięki którym na jednym z ekranów możemy stale wyświetlać stan naszego portfela czy notowania wybranych instrumentów (opóźnione, tak jak w aplikacji GPW).

5. KNF Alert

Aplikacja Komisji Nadzoru Finansowego na naszą listę weszła nieco „na kredyt”. Nadzorca polskiego rynku finansowego wypuścił aplikację wraz z odświeżeniem swojej strony internetowej, jednak pierwsza wersja programu pozostawia sporo do życzenia.

KNF Alert w obecnej formie zawiera jedynie listę ostrzeżeń (wraz z wyszukiwarką) oraz wykaz komunikatów, po kliknięciu w które i tak przekierowywani jesteśmy na stronę internetową Komisji. Równie dobrze można więc od razu wejść na stronę www.knf.gov.pl, która dostosowuje się rozmiarem do ekranów urządzeń mobilnych.

(KNF)

KNF Alert zainstalować jednak warto i to z dwóch powodów. Pierwszy jest prozaiczny, ale dość ważny - sama obecność aplikacji w naszym smartfonie może nas skłaniać do częstszego przeglądania listy ostrzeżeń publicznych. W ten sposób łatwo wyrobić sobie odruch sprawdzania, czy spółka, w którą chcemy zainwestować lub broker, któremu chcemy powierzyć pieniądze, nie trafiła pod lupę KNF.

Po drugie w najbliższych miesiącach możemy spodziewać się nowej wersji aplikacji, która wzbogacona zostanie o dodatkowe funkcje.

– W ciągu najbliższych kilku miesięcy będziemy dysponowali aplikacją, która umożliwi dostęp bieżący do listy ostrzeżeń, wysyłanie przez nas komunikatów na temat zmian na rynku, a także która ma dać szanse na wyszukiwanie podmiotów nadzorowanych, więc ma zwiększyć bezpieczeństwo klientów usług finansowych – zapewniał w czerwcu Marek Chrzanowski, przewodniczący KNF.

Bonus

Dla osób zawiedzionych obecnością aplikacji KNF na naszej liście (gdy wyjdzie wersja poprawiona, poświęcimy jej osobny artykuł), przygotowaliśmy krótki dodatek poświęcony innym narzędziom, które mogą stanowić wsparcie w procesach inwestycyjnych.

Pierwszym z nich jest Kalendarz – aplikacja domyślnie występująca w każdym smartfonie. Wystarczy skorzystać z Kalendarium Bankier.pl (lub profilu danej spółki) i zanotować na urządzeniu mobilnym przypomnienie interesującego nas wydarzenia. W ten sposób nie zaskoczą nas wyniki kwartalne, walne zgromadzenie akcjonariuszy czy dzień dywidendy.

Analogiczne efekty do aplikacji Pocket, tyle że nie z artykułami, ale z plikami (np. prowadzonym w Excelu dziennikiem inwestora), osiągnąć można korzystając z internetowych dysków w typie Google Drive czy Dropbox.

Aplikacje dedykowane inwestorom posiada także kilka spółek, m.in. KGHM, Enea, Tauron czy PGE. Nie znajdziemy w nich informacji niedostępnych w innych źródłach, ale inwestorzy mocno zaangażowani w akcje któregoś z tych państwowych gigantów mogą zainteresować się tymi aplikacjami.

Na koniec wszystkich nieobecnych na Twitterze gorąco zachęcam do zalogowania się w tym serwisie. Nie trzeba się wcale udzielać – nawet „cichy” inwestor skorzysta na dodaniu do listy obserwowanych profili np. kont dziennikarzy „Pulsu Biznesu” czy analityków Bankier.pl. Do tego dodać można profile samych spółek, giełdy lub instytucji publicznych.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Przeczytaj więcej na temat: Nowe technologie

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 wyomi

Gdyby ktoś chciał mieć notowania i swój portfel na zegarku iWatch to polecam myfund.pl - niby to tylko gadżet, ale widać który serwis się rozwija i idzie z duchem czasu.

! Odpowiedz
0 1 lord_brazzers

Dla.mnie ta lista to lipa, skoro autor nie wspomniał o biznesradar.pl i apce,
Jest najlepsza, a sprawdzałem wszystkie chyba dostępne.
Czytelna, fajna szata graficzna, alerty, portfel jeśli komuś potrzebny, ładne wykresy, apka GPW się nie umywa, nawet statica na komórkę ma mniej funkcji

! Odpowiedz
0 0 warto

Taaa bo biznesradar pozwala na import historycznych danych z porfela, oraz ich późniejszy ewentualny export... no trzy razy. :>

Porfel działał świetnie w google finance ale niestety likwidują go w pażdzierniku 2017 czyli juz zaraz. Tam i import i export jest tylko teraz gdzie te dane załadować? :>

! Odpowiedz
1 2 warto

Jaja sobie robicie, w aplikacji GPW naprawdę jest portfel (działający) i alerty cenowe? Gdzie? Jak? Porfel mniejsza (mam w google financei własnym arkuszu w excelu), ale alerty byłyby spoko.... tylko przecież ich tam ne ma. Oglikałem cały interface milion razy, jedno co mogę to usunąć obserwowaną spółkę... :>

! Odpowiedz
1 3 www005531

W przypadku aplikacji KNF Alert kluczowe jest otrzymywanie powiadomień w formie push o nowych wpisach na liście ostrzeżeń albo o ważnych komunikatach - nie trzeba wtedy cyklicznie sprawdzać samemu.

! Odpowiedz
1 7 seur

Każda apka jest dobra kiedy działa, GPW jest OK ale chyba zapomnieli o jej rozwoju, a szkoda.

Osobiście mogę polecić jeszcze igpw.pl przydatne i działa, cały czas rozwijane.

! Odpowiedz
0 0 pacraf

utowrzyłem konto na igpw, profil bezpłatny basic. dodałem spółki które obserwuję.
czy oprócz tego ze na meila dostaję powiadomienia o komunikatach spółek, jest jeszcze jakaś funkcjonalność profilu basic?

! Odpowiedz
4 23 pacraf

Artykuł zmusił mnie w końcu do rejestracji...

Polecam apkę oraz serwis biznesradar . tam wykorzystuję głównie właśnie "radar" oraz alerty , które sa rozbudowane i bardzo pomocne.

! Odpowiedz
WIG 0,49% 56 483,22
2018-07-17 17:05:00
WIG20 0,90% 2 153,21
2018-07-17 17:04:15
WIG30 0,69% 2 480,27
2018-07-17 17:15:00
MWIG40 -0,59% 4 191,77
2018-07-17 17:05:00
DAX 0,87% 12 670,02
2018-07-17 17:23:00
NASDAQ 0,16% 7 818,28
2018-07-17 17:22:00
SP500 0,20% 2 803,92
2018-07-17 17:23:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl