Aktywiści ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze apelują o podpisanie petycji skierowanej do marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w której domagają się zaostrzenia kar dla sprawców śmiertelnych wypadków drogowych.


Petycja jest następstwem wyroku sądu w Piotrkowie Trybunalskim, który skazał w środę Sebastiana M. na osiem lat więzienia za spowodowanie wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 r. Zginęła w nim trzyosobowa rodzina. O warunkowe zwolnienie skazany będzie mógł ubiegać się po odbyciu trzech czwartych kary. Według biegłych Sebastian M. miał pędzić swoim BMW ponad 300 km/h.
Osiem lat więzienia to maksymalny wymiar kary za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Sytuacja zmienia się, gdy taki wypadek został spowodowany przez kierowcę będącego pod wpływem alkoholu lub narkotyków lub w przypadku ucieczki z miejsca zdarzenia. Wtedy kara wynosi od 5 do 20 lat więzienia. Właśnie taką najwyższą karę 20 lat więzienia wymierzył sąd innemu sprawcy śmiertelnego wypadku – Łukaszowi Żakowi. Żak miał pędzić Trasą Łazienkowską w Warszawie z prędkością 226 km/h. Następnie uderzył w tył samochodu, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. W wypadku zginął ojciec.
Według opinii biegłych Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Nie udzielił pomocy poszkodowanym i uciekł do Niemiec.
Oba wyroki są nieprawomocne, a obrońcy złożyli lub będą składać apelacje do sądu wyższej instancji.

Dość już zabójców drogowych! Zmieńmy przepisy! 8 lat więzienia - taki wyrok usłyszał wczoraj Sebastian Majtaczk, który jadąc z ogromną prędkością przekraczającą 300 km/h doprowadził do spalenia żywcem polskiej rodziny na autostradzie A1. Czas na zmiany. Proponujemy wprowadzenie możliwości orzekania kary do 20 lat więzienia w najbardziej rażących przypadkach spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego. Podpisz petycję, by skończyć z drogową bandyterką na drogach! ➡️ https://t.co/XJ8bvW2QAH
— Miasto Jest Nasze 🌳🚊♻️ (@MiastoJestNasze) October 22, 2026
Petycja MJN proponuje cztery dodatkowe okoliczności, w których spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego skutkowałoby karą do 20 lat więzienia. Są to:
- przekroczenie o ponad 50 km/h dopuszczalnej prędkości,
- jazda w czasie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów,
- uczestniczenie w nielegalnym wyścigu samochodowym
- sytuacja, w której pokrzywdzonym jest pieszy na przejściu dla pieszych albo na chodniku.
„Każdy z tych przypadków obejmuje rażące naruszenie przepisów i okazanie rażącej obrazy porządkowi prawnemu, co pozwala na zbudowanie obrazu szczególnej motywacji sprawcy” – napisali autorzy petycji.
Podkreślili, że „prewencja indywidualna w postaci fizycznej izolacji sprawcy od społeczeństwa stanowi podstawowy i jedyny środek odzyskania przez Polaków poczucia sprawiedliwości w obliczu kolejnych szokujących zdarzeń drogowych”.
Prof. Mikołaj Małecki, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego i autor portalu DogmatyKarnisty.pl, w rozmowie z PAP podkreślił, że „szokująca prędkość na drodze powinna się kończyć szokującą kwalifikacją prawną”.
– Apeluję do prawników w togach o zmianę sposobu patrzenia na przepisy i na to, co wyczyniają piraci drogowi. Ktoś, kto jedzie 300 km/h, nie jest kierowcą auta, lecz pasażerem w pocisku, którego nikt nie kontroluje. Strzelanie do ludzi z broni wzdłuż ulicy, jeśli ktoś wyłoni się zza winkla, to zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Więc tak samo trzeba traktować kogoś, kto pędzi 300 km/h – godzi się na „zastrzelenie” innego użytkownika drogi. Zanim kierowca zorientuje się, że trzeba zareagować, będzie już „po fakcie” – powiedział.
(PAP)
mas/ joz/
































































