Prezes oraz członek zarządu Cinkciarz.pl są podejrzani o oszukanie klientów na ponad 49 mln zł, za co może grozić im kara do 25 lat więzienia - poinformowała w ostatni czwartek poznańska prokuratura. Co to oznacza dla klientów kantoru i czy uda im się odzyskać środki? “Warto dołączyć do sprawy karnej” - komentuje adwokat Dominika Bielecka.


12 marca 2025 r. na wniosek Prokuratury Regionalnej w Poznaniu aresztowano członka zarządu Cinkciarz.pl Roberta G. Postawiono mu zarzut współudziału w oszustwie, polegającym na niekorzystnym rozporządzeniu mieniem wielu osób w kwocie przekraczającej 49 mln zł.
Według śledczych klienci kantoru mieli być wprowadzani w błąd co do faktycznego przeznaczenia środków, które trafiały do firmy w ramach internetowej wymiany walut i innych świadczonych przez nią usług. Jak czytamy w oświadczeniu Prokuratury, Conotoxia Holding, właściciel Cinkciarz.pl, miał finansowania z tych środków, między innymi działalności operacyjnej spółek wchodzących w skład grupy.
Opis sprawy pozwala domniemywać, że Conotoxia, która nie była bankiem i nie miała prawa działać na zasadzie rezerwy cząstkowej, korzystała z pieniędzy swoich klientów i w pewnym momencie straciła płynność.
Taki scenariusz uwiarygadnia nasza analiza sprawozdań finansowych spółki, która wykazała, że grupa, do której należał Cinkciarz.pl, ponosiła straty na działalności przez 8 lat z rzędu, zaciągnęła pożyczki na prawie 200 mln zł, a równocześnie jej zarząd potrafił wypłacić sobie nawet 21 mln zł za rok pracy.
W oświadczeniu z zeszłego tygodnia Prokuratura Regionalna w Poznaniu przekazała, że postanowiła przedstawić zarzuty także względem prezesa zarządu Cinkciarz.pl Marcina P. Także w jego przypadku mowa o podejrzeniu popełnieniu oszustwa. Nie postawiono mu zarzutów, ponieważ przebywa za granicą. “Nie wyklucza to jednak kontynuowania wobec niego procedur” - zwraca uwagę adwokat Dominika Bielecka wspólnik Kancelarii Żyglicka i Wspólnicy.
- Prokurator może wystąpić do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania, a następnie, po uwzględnieniu wniosku przez sąd, o wydanie europejskiego nakazu aresztowania. Jeśli Marcin P. przebywałby poza UE, a materiał dowodowy zgromadzony przez prokuraturę wskazywałby na międzynarodowy charakter przestępstwa, moglibyśmy mówić także o wsparciu Interpolu w poszukiwaniach - zwraca uwagę mec. Bielecka.
“Warto dołączyć do sprawy karnej”
Pytana o zalecenia dla poszkodowanych klientów kantoru Cinkciarz.pl, adw. Dominika Bielecka zwraca uwagę, że prokuratura wciąż oczekuje na zgłaszanie się pokrzywdzonych do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim poprzez adres mailowy sekretariat.doch@go.policja.gov.pl z podaniem sygnatury sprawy: 2007-2.Ds.21.2024.
- Każdy pokrzywdzony do momentu otwarcia przewodu sądowego, czyli do chwili rozpoczęcia odczytania aktu oskarżenia może złożyć oświadczenie o działaniu w charakterze oskarżyciela posiłkowego, co pozwoli mu uzyskać prawa strony procesu - wyjaśnia mec. Bielecka.
Prawniczka zwraca uwagę, że oskarżyciel posiłkowy jako strona procesu może składać wnioski dowodowe, zadawać pytania świadkom, czy odwoływać się od wyroku, a więc także złożyć wniosek o naprawienie szkody wywołanej przestępstwem. Sąd ma z kolei obowiązek uwzględnić ten wniosek, jeśli dokonuje skazania.
- Pokrzywdzony może w taki sposób zaspokoić swoje roszczenia w postępowaniu karnym, w którym inicjatywę dowodową wykazuje prokurator i sąd – a więc pokrzywdzony nie musi być aktywny, żeby liczyć na efekt, ani nie musi sięgać po powództwo cywilne, gdzie od pozwu musiałby uiścić opłatę w wysokości 5% dochodzonego roszczenia. Warto zatem dołączyć do sprawy karnej - podsumowuje mec. Bielecka.
Podobne wnioski na temat sprawy ma również adw. Jędrzej Jachira z kancelarii Sobota Jachira, która reprezentuje wielu poszkodowanych klientów Cinkciarz.pl. Jak wskazuje w komentarzu, postawienie zarzutów członkom zarządu to pierwszy etap postępowania karnego, które daje realną szansę na odzyskanie straconych środków.
- Obu członkom zarządu postawiono w szczególności zarzuty oszustwa, czyli klasycznego przestępstwa, w którym występuje element pokrzywdzenia, a zatem i szkody, która może podlegać obowiązkowi naprawienia. Powyższe oznacza, że w przypadku ewentualnego skazania Roberta G. i Marcina P. przez Sąd w sprawie karnej będą odpowiadali oni całym swoim majątkiem za wyrządzenie szkody klientom spółki Cinkciarz - skomentował adw. Jachira.























































