Od kilku lat polskie szkoły zmagają się z brakami kadrowymi. Nauczycieli brakuje, a młodzi nie palą się do tego zawodu. Na skutek korzystnych zmian ws. wysokości odpraw nauczycieli przechodzących na emeryturę, rentę lub świadczenie kompensacyjne problem ten może się jeszcze bardziej zwiększyć.


Zgodnie z obecnymi przepisami artykułu 87 Karty nauczyciela, nauczyciel przechodzący na emeryturę, rentę lub świadczenie kompensacyjne otrzymuje odprawę w wysokości dwumiesięcznego wynagrodzenia (standardowo) lub w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia – jeśli przepracował co najmniej 20 lat w oświacie.
Rząd planuje zmiany tak, by odprawy nauczycieli podlegały tym samym zasadom co odprawy dla pozostałych pracowników administracji i obsługi szkół. Zresztą korzystniejsze przepisy ws. odpraw emerytalno-rentowych obejmują wszystkich pracowników samorządowych. Oznaczałoby to, że odprawy nauczycieli będą przedstawiać się następująco:
- po 10 latach pracy – dwumiesięczne wynagrodzenie,
- po 15 latach pracy – trzymiesięczne wynagrodzenie,
- po 20 latach pracy – sześciomiesięczne wynagrodzenie.
Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", Katarzyna Lubnauer, wiceminister edukacji, w rozmowie z lokalnymi włodarzami podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST) przyznała, że bardzo ją cieszy to, że nauczyciele już nie odchodzą tak lawinowo z zawodu, jak jeszcze kilka lat wcześniej.
Tutaj pojawia się jednak problem, bowiem część nauczycieli wstrzymuje się z decyzją o przejściu na emeryturę wyłącznie z uwagi na możliwość otrzymania korzystniejszej odprawy. Proponowane zmiany w tym akurat zakresie mają wejść w życie dopiero 1 stycznia 2026 r. (czyli od nowego roku budżetowego).
– Mamy sygnały, że nauczyciele z tych właśnie powodów wstrzymują się z decyzjami o odejściu z zawodu. Przeliczają i mają świadomość, że jak jeszcze trochę popracują, otrzymają wyższą emeryturę i odprawę. W potrzebach oświatowych nie mamy jednak zagwarantowanych pieniędzy na wyższe świadczenia z tego tytułu – mówi DGP Grzegorz Cichy, burmistrz Proszowic, prezes Unii Miasteczek Polskich, a także wiceprzewodniczący KWRiST.
Z kolei dr Waldemar Jakubowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" wskazuje na wewnętrzne wyliczenia, według których od 20 tys. do nawet 33 tys. nauczycieli może odejść w przyszłym roku po uchwaleniu korzystniejszych rozwiązań.
Część może to zrobić nawet w lutym, bo wtedy jest korzystny przelicznik świadczenia emerytalnego. Oczywiście w tej grupie część osób, mimo nabycia uprawnień emerytalnych, zdecyduje się na dalszą pracę nawet w niepełnym wymiarze – dodaje.
Oprac. JM


























































