REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Zamrożone rosyjskie aktywa dla Ukrainy? Szefowa unijnej dyplomacji sceptyczna

2025-02-24 15:50
publikacja
2025-02-24 15:50

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas jest sceptyczna wobec oczekiwań, że kraje UE osiągną w marcu porozumienie ws. wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów na wsparcie Ukrainy. Jak przyznała, w tej sprawie wciąż brakuje poparcia wszystkich 27 państw Unii.

Zamrożone rosyjskie aktywa dla Ukrainy? Szefowa unijnej dyplomacji sceptyczna
Zamrożone rosyjskie aktywa dla Ukrainy? Szefowa unijnej dyplomacji sceptyczna
fot. INTS KALNINS / /  Reuters / Forum

Estonka, która w poniedziałek w Brukseli przewodniczyła spotkaniu ministrów spraw zagranicznych krajów UE, była pytana o to, czy Unia Europejska może wypracować w marcu kompromis ws. wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów na rzecz wsparcia Ukrainy, a jeśli nie, to jakie są główne ku temu przeszkody.

"Musimy mieć poparcie wszystkich, a jak dotąd go brakuje. Marzec zaczyna się w tę sobotę, więc nie jestem aż tak optymistycznie nastawiona, że osiągniemy porozumienie w marcu. Prace trwają" – odpowiedziała Kallas na poniedziałkowej konferencji.

Podkreśliła, że sama popiera ten pomysł, ponieważ środki finansowe na wsparcie Kijowa powinny pochodzić "z kraju, który niszczy Ukrainę, czyli z Rosji".

W piątek, 21 lutego, Komisja Europejska wyraziła poparcie dla propozycji premiera Donalda Tuska dotyczącej wykorzystania zamrożonych aktywów rosyjskich na wsparcie Ukrainy.

"Popieramy wszelkie propozycje, które zagwarantują, że Rosja zapłaci za tę katastrofalną wojnę i agresję. Aktywa (rosyjskie – PAP) to coś, co omawiamy - i wszelkie dalsze możliwości, w tym sankcje oraz sposoby zapewnienia wsparcia finansowego dla Ukrainy" – powiedziała wtedy w Brukseli rzeczniczka KE Anitta Hipper.

Po rozpoczęciu przez Rosję pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. kraje zachodnie zamroziły prawie połowę rezerw walutowych Moskwy, tj. około 300 mld euro. Około 200 mld euro znajduje się w Unii Europejskiej, głównie w Euroclear - międzynarodowej instytucji finansowej, która zapewnia bezpieczeństwo aktywów bankom, giełdom i inwestorom. Euroclear ma siedzibę w Brukseli i specjalizuje się w obsłudze transakcji na rynkach kapitałowych.

Zapytana w poniedziałek o gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, szefowa unijnej dyplomacji powiedziała, że "najsilniejszą i najtańszą (gwarancją) jest członkostwo (tego państwa) w NATO".

Zdaniem Kallas, jeśli tej opcji w tej chwili nie ma na stole - mimo że jeszcze na szczycie NATO w Waszyngtonie w lipcu 2024 r. sojusznicy zgodnie zadeklarowali, że droga Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego jest "nieodwracalna" - to w takiej sytuacji wszystkie kraje, które zapewniły, że Kijów powinien otrzymać gwarancje bezpieczeństwa i podpisały z Ukrainą porozumienie o bezpieczeństwie, powinny teraz odpowiedzieć na pytanie, jak te gwarancje mają wyglądać w praktyce.

"Kraje te powinny odpowiedzieć na pytanie, ilu żołnierzy zamierzają wysłać w teren, a także ile broni i amunicji dostarczyć, żeby faktycznie zagwarantować Ukrainie bezpieczeństwo" - dodała szefowa unijnej dyplomacji.

Kallas przyznała, że jeszcze podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, w dniach 14-16 lutego, rozmawiała z jednym z amerykańskich dyplomatów, który powiedział, że USA i Europa potrzebują "silnego NATO". "Odpowiedziałam mu, że jeśli chcecie silnego NATO, to przyjmijcie Ukrainę, ponieważ najsilniejszą armią w Europie jest armia ukraińska" - podkreśliła estońska polityczka.

Z Brukseli Łukasz Osiński i Jowita Kiwnik Pargana. (PAP)

luo/ jowi/ szm/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (4)

dodaj komentarz
prawiezaratustra
Jak się człowiek przygląda organizacji tzw Europy, czyli UE, a zwłaszca tym, którym się wydaje, że czymś (choćby dyplomacją) rządzą, to gdyby Rosja zamiast na Ukrainę napadła na UE, front pewnie byłby po kilku tygodniach na wysokości Pirenejów?

Hordy wykształconych cymbałów uwierzyły w koniec historii i wygłupiły się rezygnacją
Jak się człowiek przygląda organizacji tzw Europy, czyli UE, a zwłaszca tym, którym się wydaje, że czymś (choćby dyplomacją) rządzą, to gdyby Rosja zamiast na Ukrainę napadła na UE, front pewnie byłby po kilku tygodniach na wysokości Pirenejów?

Hordy wykształconych cymbałów uwierzyły w koniec historii i wygłupiły się rezygnacją z dziedzictwa chrześcijańskiego. Całe szczęście, że Rosja w pierwszej polowie XXI w. ciągle ma co robić u siebie; niezręcznie to mówić....
derper
O, kolejny o "myśli niezależnej"... ekspert relacji międzynarodowych, z zawodu magazynier.
od_redakcji
Trudno się z tobą nie zgodzić, idziesz dobrym tropem.

Powiązane: Rosja kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki