REKLAMA
WAŻNE

WYWIAD DLA POLSKICH MEDIÓWWyrazy wdzięczności, propozycje współpracy i walka. Zełenski: Rosja pragnie, żeby nasz sojusz się rozpadł

2025-12-19 21:25
publikacja
2025-12-19 21:25

Gdybyśmy byli nieostrożni, moglibyśmy doprowadzić do zrujnowania sojuszu z Polską, a Rosja pragnie, aby ten sojusz został zrujnowany – powiedział w piątek prezydent Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla PAP, TVP i Polskiego Radia.

Wyrazy wdzięczności, propozycje współpracy i walka. Zełenski: Rosja pragnie, żeby nasz sojusz się rozpadł
Wyrazy wdzięczności, propozycje współpracy i walka. Zełenski: Rosja pragnie, żeby nasz sojusz się rozpadł
fot. Jacek Szydlowski / Forum / / FORUM

Cały wywiad z prezydentem Ukrainy znajdziesz na samym dole artykułu 

Pytany o postulat przeprowadzenia wyborów prezydenckich na Ukrainie zapewnił, że nie zamierza „trzymać się stołka”, ale wybory musiałyby być bezpieczne, zaś dziś nie ma takiej gwarancji.

Rozmowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z dziennikarzami PAP, TVP i Polskiego Radia trwała około 40 minut.

Zełenski był m.in. pytany o stosunki polsko-ukraińskie i relacje z prezydentem Karolem Nawrockim. Powiedział, że jest polskiemu prezydentowi wdzięczny za możliwość spotkania i dziękuje mu za zaproszenie.

– Jest to pierwsze nasze spotkanie i sądzę, że po pokonaniu pewnego dystansu osiągniemy jedynie wzmocnienie naszych relacji jako polityków i liderów naszych krajów, dużo o tym dzisiaj rozmawialiśmy. Bardzo bym chciał, by w żadnym razie nie doszło do zrujnowania tego, co zbudowaliśmy do tej pory – mówił prezydent Ukrainy.

Podkreślił, że między Polską a Ukrainą „nie może być żadnej wrogości”. – Gdybyśmy byli nieostrożni, to rzeczywiście moglibyśmy doprowadzić do zrujnowania sojuszu, który jest bardzo istotny dla przetrwania Europy i bezpieczeństwa Polski – zaznaczył Zełenski. Ostrzegł, że „Rosja bardzo pragnie, żeby sojusz Polski i Ukrainy został zrujnowany”.

Odnosząc się do swojej relacji z byłym prezydentem Polski Andrzejem Dudą, Zełenski powiedział: „Nigdy nie zapomnę tego, co uczynił, i nie zdradzę naszej przyjaźni”. Przyznał, że dawno go nie widział.

Zełenski komentował decyzję przywódców UE, którzy po wielogodzinnych negocjacjach zgodzili się w piątek nad ranem udzielić Ukrainie wsparcia na kolejne dwa lata w wysokości 90 mld euro. Pokryje to około dwóch trzecich potrzeb pogrążonego w wojnie państwa, które będzie potrzebować wsparcia od drugiego kwartału przyszłego roku. – Tą decyzją Europa zademonstrowała jedność, pomimo sceptycyzmu niektórych liderów. Większość i to wystarczająca większość zamanifestowała, że niezależnie od presji wywieranej przez Rosję i różnych innych graczy ma swoje oblicze, ma własnych liderów – powiedział prezydent Ukrainy.

Prezydent Ukrainy przypomniał, że spłata tych 90 mld euro i tak ma nastąpić w przyszłości – wtedy, gdy Rosja wypłaci Ukrainie reparacje za napastniczą wojnę wytoczoną Ukrainie. – To bardzo istotne, nie tylko z finansowego punktu widzenia, ale też z punktu widzenia moralnego i prawnego, by Rosja poniosła konsekwencje wywołania tej wojny. Wszystkie te pieniądze są tak czy inaczej powiązane ze sprawą reparacji – podkreślił.

– To jest kluczowe, jesteśmy przekonani, że Rosja powinna zostać ukarana za całe zło, które sprowadziła na naszą ziemię – zaznaczył Zełenski, dziękując polskiemu premierowi Donaldowi Tuskowi za wspieranie tego stanowiska.

Na pytanie, czy dzięki unijnej decyzji zyskał dodatkowy atut, odparł, że nie ma wątpliwości, że ta decyzja Ukrainę wzmacnia. – Oczywiście, dzięki temu mamy jakieś dodatkowe karty. Rosja liczyła na to, że będziemy przynajmniej w sensie finansowym słabi – zauważył.

Zełenski został zapytany o tematy jego wcześniejszego spotkania z premierem Donaldem Tuskiem. Jak wyjaśnił, wśród nich była właśnie decyzja podjęta na unijnym szczycie w Brukseli o udzieleniu Ukrainie wsparcia finansowego w formie pożyczki w wysokości 90 mld euro na kolejne dwa lata. – Jestem bardzo wdzięczny wszystkim naszym bliskim przyjaciołom, w tym również Polsce, którzy walczyli o podjęcie tej decyzji – podkreślił prezydent.

Zełenski zaznaczył, że ze stroną polską rozmawiał także o kwestiach negocjacji pokojowych. – Nasz zespół w tej chwili już jest w Stanach Zjednoczonych i wkrótce będzie miał spotkanie z negocjatorami amerykańskimi, o wszystkich tych sprawach rozmawialiśmy z panem Donaldem (Tuskiem – PAP) – dodał. Był pytany, czego Ukraina oczekuje od Polski w sprawie uzbrojenia. Odpowiedział, że Ukraina jest zainteresowana wspólną produkcją dronów i rakiet.

Pytany, czy dopuszcza możliwość ograniczenia liczebności armii ukraińskiej, Zełenski odpowiedział, że 800 tysięcy żołnierzy „to jest potrzeba naszej armii”.

Prezydent Ukrainy był pytany o relacje z prezydentem USA Donaldem Trumpem. – Zawsze otwarcie rozmawiam z prezydentem Trumpem i sądzę, że wzbudza to jego szacunek do mnie. Niewielu jest prawdopodobnie w świecie ludzi, którzy mówią prezydentowi szczerze to, co myślą. Prezydent też do mnie odnosi się ze szczerością – podkreślił Zełenski.

Zapytany przez PAP o to, czy ma doradcę – na wzór specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa – Zełenski odpowiedział, że nie ma takiego doradcy. Zaznaczył, że o ile „jest wielu Putinów”, bo prezydent Rosji mówi różne rzeczy w różnych gremiach, sądzi, że „nie ma wielu Witkoffów”. – Wierzę, że Amerykanie przekazują to, o czym rzeczywiście rozmawiają z Putinem – mówił.

Zełenski zapytany, co Władimir Putin ma na myśli, kiedy mówi o pierwotnych przyczynach wojny, powiedział, że prezydent Rosji „nie szuka pierwotnej przyczyny wojny, szuka usprawiedliwienia”. – Jutro może powiedzieć, że to przez NATO, pomimo tego, że Ukraina w NATO nigdy nie była. Potem może powiedzieć, że samo zaproszenie do NATO to już są ryzyka dla Rosji. W tej chwili mówi o jakichś strefach buforowych. Mówi, że jest to duża odległość. Dla tego człowieka wszystko jest podstawą do okazywania i przejawiania swojej agresji. Szuka usprawiedliwienia przed swoim społeczeństwem – powiedział prezydent Ukrainy. – Myślę, że chciałby, żeby sprawiało to mniejsze wrażenie na Stanach Zjednoczonych – dodał.

Tłumaczył, że „Putin nie chce wcale zakończyć tej wojny, a co więcej, nie chce nawet zakończenia wojny na Ukrainie i nie zamierza kończyć wojny samą tylko Ukrainą”. – Chce iść dalej – stwierdził.

Natomiast, jak zaznaczył – pytanie brzmi, kto realnie jest w stanie go powstrzymać przed dalszym pochodem – sankcjami ekonomicznymi, siłą militarną i innymi instrumentami. Stany Zjednoczone są jednym z takich graczy – ocenił prezydent. – Gdy rozmawiamy z naszymi partnerami ze Stanów Zjednoczonych, jestem im ogromnie wdzięczny, jestem wdzięczny prezydentowi Stanów Zjednoczonych za pragnienie zakończenia wojny – podkreślił Załenski.

Przyznał, że w relacjach z USA „mamy pewne sprawy dotyczące odbudowy, które nas różnią”. – Jeżeli pytacie, czy Trump wierzy bardziej mnie czy Putinowi, to nie wiem – dodał.

Pytany, co jest w planie pokojowym, powiedział, że nie może ujawnić wszystkich szczegółów, bo są jeszcze niedopracowane. Jednak w sprawie gwarancji bezpieczeństwa jest tam, jak powiedział, zrobiony „krok do przodu”. – Bardzo ważne jest, jak nasi partnerzy zareagują na ewentualne powtórzenie agresji rosyjskiej – podkreślił.

Zełenski przypomniał, że Polska zawsze wspierała Ukrainę w drodze do jej członkostwa w UE i NATO. – Dzisiaj jednak członkostwo w NATO jest bardziej skomplikowane, bo dziś nie widzimy wsparcia ze strony USA i jest to niewątpliwie wyzwanie – przyznał Zełenski. – Jeśli chodzi o naszą drogę ku integracji europejskiej, to Polska była zawsze wśród naszych najbliższych przyjaciół, adwokatów naszego członkostwa – zaznaczył. – Nawet Stany Zjednoczone uważają, że członkostwo Ukrainy w Unii byłoby częścią gwarancji bezpieczeństwa, przede wszystkim ekonomicznego – podkreślił.

– Trochę rozmawialiśmy o tej problematyce (z prezydentem RP Karolem Nawrockim) i powiedziałem panu prezydentowi, że bardzo liczymy na to, że on i Polska będą wspierać Ukrainę jako przyszłego członka UE – podsumował Zełenski.

Pytany o postulat przeprowadzenia wyborów prezydenckich, zaznaczył, że nie zamierza trzymać się „stołka prezydenta”. Dodał, że jeżeli wybory uda się przeprowadzić bezpiecznie, Ukraina może je zorganizować. – Jeśli zapytacie Ukraińców, czy życzą sobie wyborów, niewątpliwie wszyscy się boją przeprowadzenia wyborów w czasie wojny – mówił. Dodał, że na pewno nie zgodzi się na postulat Putina, żeby wybory przeprowadzić też na okupowanych terenach. – Nie zgodzimy się, aby ktoś nas kontrolował – zaznaczył.

Prezydent Ukrainy był również pytany, jak wygląda naprawdę sytuacja na froncie, powiedział, że „na polu boju sytuacja jest skomplikowana”. – Ruskich jest coraz więcej, coraz trudniej – dodał. – Przyjechałem do Kupiańska i rzeczywiście sytuacja była niełatwa. Linia frontu była bardzo blisko. Natomiast nasze siły zbrojne kontrolują Kupiańsk – oświadczył prezydent Ukrainy.

Przyznał, że wojska rosyjskie „wywierają presję”. – Niewątpliwie mogą zrujnować wieś – jedną, drugą; mogą tam wejść. Będziemy robić wszystko, by ocalić życie naszych żołnierzy, bo musimy przede wszystkim mieć siłę zbrojną. To wcale nie oznacza, że jesteśmy gotowi do poddania się – oświadczył Załenski.

Przyznał, że „były problemy z dostępnością pewnego rodzaju pocisków, rakiet dla obrony przeciwlotniczej z różnych powodów; opóźnione były także dostawy”. Wspomniał także o problemach z energetyką i przekazywaniem systemów obrony przeciwlotniczej. Zastrzegł, jednak, że „nie są to zarzuty w kierunku naszych partnerów”.

Pytany o skandal korupcyjny, odpowiedział, że Ukraina tym różni się od Rosji, że przestępstwa władzy sądzi i piszą o tym media. – To dowód otwartości Ukrainy i walki z przejawami korupcji – przekonywał.

Zełenski kilkakrotnie podkreślał, że Ukraina nie jest gotowa do poddania się. – Jeżeli nie uda się powstrzymać Putina, będzie to, czego chce Putin, czyli kontynuacja wojny – powiedział. Wyraził zarazem nadzieję, że po zakończeniu wojny obywatele tego kraju wrócą do Ukrainy i wezmą się do odbudowy – powiedział. Ukraina powinna zrobić wszystko, mówił, żeby umożliwić powrót jak największej liczbie swoich obywateli.

WYWIAD

PAP, TVP, PR: Panie prezydencie, jak pan ocenia dzisiejszą wizytę w Warszawie i spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem?

Wołodymyr Zełenski: Jestem bardzo wdzięczny za zaproszenie panu prezydentowi, panu premierowi; ludziom, którzy są nam bezwarunkowo przychylni. Rozumiem, że była to pierwsza oficjalna wizyta zagranicznego przywódcy u nowego prezydenta. Z panem premierem rozmawialiśmy bezpośrednio przed naszą tutaj rozmową; rozmawiamy bardzo często. Była to bardzo dobra rozmowa, bardzo ważna.

W nocy były posiedzenia, rozmowy liderów Europy. Decyzja o udzieleniu wsparcia finansowego Ukrainie na najbliższe dwa lata, w tym również wykorzystująca w pewnym formacie zamrożone aktywa rosyjskie, jest dla nas bardzo istotna, bardzo pozytywna. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim naszym bliskim przyjaciołom, w tym również Polsce, którzy walczyli o podjęcie tej decyzji. To jest bardzo istotne dla Ukrainy. Również rozmawialiśmy ze stroną polską o kwestii umowy pokojowej. Nasz zespół w tej chwili jest w USA, wkrótce będzie miał spotkanie z negocjatorami amerykańskimi. O wszystkich tych sprawach rozmawiałem z Donaldem Tuskiem.

PAP, TVP, PR: Premier powiedział, że ma pan mocne karty. Kiedyś w Gabinecie Owalnym usłyszał pan, że tych kart pan nie ma. Zyskał je pan? Był as w rękawie?

W.Z.: Nie jesteśmy aż takimi znowu graczami. Oczywiście nie ma wątpliwości, że nas wzmacnia ta podjęta w nocy decyzja dotycząca naszego wsparcia. Dzięki temu mamy jakieś dodatkowe karty. Rosja liczyła na to, że będziemy słabi – przynajmniej w sensie finansowym. To oczywiście wpływa na ducha, na morale żołnierza, który nie jest pewien, czy jutro wystarczy mu dronów, czy nie będzie problemu z nabojami, czy może będzie wszystkiego pod dostatkiem. I to bardzo wpływa na życie osób cywilnych.

Europa zademonstrowała jedność, pomimo sceptycyzmu niektórych liderów. Zamanifestowała, że niezależnie od presji wywieranej przez Rosję i różnych innych graczy ma swoje oblicze, ma własnych liderów. Jestem wdzięczny, że jest po stronie ukraińskiej.

PAP, TVP, PR: Donald Tusk, chcąc zachęcić liderów europejskich do uwolnienia zamrożonych aktywów rosyjskich, mówił o tym, że albo teraz będą pieniądze, albo krew w przyszłości. Czy dzisiaj, po tym szczycie, polski premier mógł pana przekonać, że ta pożyczka, to rozwiązanie przyjęte, zapobiegnie przelewowi krwi w przyszłości?

W.Z.: To dla mnie bardzo istotne nie tylko z finansowego punktu widzenia, ale również z moralnego i z prawnego, by Rosja poniosła konsekwencje wywołania tej wojny. Wszystkie te pieniądze są powiązane ze sprawą reparacji. Jesteśmy za reparacjami, jesteśmy przekonani, że Rosja powinna zostać ukarana za całe zło, które przywiozła na naszą ziemię. Jestem wdzięczny Donaldowi Tuskowi. A czy jestem zadowolony? Oczywiście, 90 mld euro na dwa lata to już jest 45 mld rocznie. To na razie nie jest 210 mld, ale jest to krok naprzód. Będziemy robić wszystko, by ta wojna została zakończona, byśmy mogli te pieniądze wykorzystać na odbudowę naszego kraju.

PAP, TVP, PR: Powitanie między panem a prezydentem Karolem Nawrockim wyglądało trochę inaczej niż wcześniej, z ówczesnym prezydentem Andrzejem Dudą. Wtedy nasze media obiegły zdjęcia, jak panowie wpadają sobie w ramiona. To jest już inna relacja?

W.Z.: Po pierwsze chciałbym podziękować Andrzejowi Dudzie. Będąc prezydentem, przemierzył ze mną tę długą drogę przez wyzwania, które trafiły się w czasie epidemii COVID-19 i w czasie pełnoskalowej wojny. W jej trakcie staliśmy się przyjaciółmi. Razem robiliśmy wszystko, by pomóc Ukraińcom, by chronić Ukrainę, Polskę, by chronić armię, by Polska udzieliła schronienia Ukraińcom. Jest to długi, przemierzony przez nas szlak. W czasie wojny takie doświadczenie należy przemnożyć przez dwa lub przez trzy. Nigdy nie zapomnę tego, co dla nas zrobił, nigdy nie zapomnę i nie zdradzę naszej przyjaźni.

Jeżeli chodzi o prezydenta Karola Nawrockiego, to nasze delegacje musiały dziś na nas długo czekać, długo rozmawialiśmy. Staramy się okazać sobie wzajemne zrozumienie. Sądzę, że po pokonaniu pewnego dystansu osiągniemy wzmocnienie naszych relacji. Bardzo chciałbym, by w żadnym razie nie doszło do zrujnowania tego, co zbudowaliśmy do tej pory.

PAP, TVP, PR: Prezydent Karol Nawrocki powiedział, że przekazał panu zdanie Polaków, że „nasza pomoc Ukrainie nie spotkała się z należytym docenieniem”. Jak pan to odebrał?

W.Z.: Zawsze byliśmy Polsce wdzięczni; według mnie jesteśmy jednością. Nie możemy okazywać sobie żadnej wrogości, nie może być między nami wrogości. Gdybyśmy byli nieostrożni, to rzeczywiście moglibyśmy doprowadzić do zrujnowania tego sojuszu. On jest bardzo istotny dla przetrwania Europy i bardzo ważny dla bezpieczeństwa Polski.

Rosja bardzo pragnie, by sojusz Polski i Ukrainy został zrujnowany. Retoryka przywódców Polski i Ukrainy powinna być ostrożna, powinna być ukierunkowana na budowanie tego sojuszu. Ukraina w tej wojnie chroni nie tylko siebie, ale również Europę, w tym również Polskę. Polska nas wspiera, pomaga nam, za co jesteśmy jej bardzo wdzięczni, tak jak innym europejskim krajom. Chociaż nie wszyscy są zainteresowani udzielaniem nam pomocy.

PAP, TVP, PR: Prezydent Nawrocki, mówiąc o braku docenienia, mógł mieć na myśli kwestie naszej wspólnej historii. Pan zadeklarował, że w sprawie upamiętnienia ofiar możemy się porozumieć.

W.Z. Proces ekshumacji jest dziś otwarty. To, że dziś spotkali się przedstawiciele instytutów pamięci narodowej, pokazuje, że to nie są tylko deklaracje. Uważam, że Ukraińcy nie blokują i nie będą blokować odpowiednich procesów. W kwestiach historycznych powinniśmy wychodzić sobie nawzajem naprzeciw. Uważam, że taka synchronizacja jest właściwa. Właściwe jest wzajemne okazywanie sobie szacunku.

W naszej wspólnej historii są momenty tragiczne, ale jest też wiele momentów, które nas łączą. Jest wiele pozytywnych rzeczy, wiele trwałych elementów w naszym sojuszu. To, jak zaczęła się ta wojna cztery lata temu, kiedy pomagaliśmy sobie nawzajem, to też jest historia. Nie dopuściliśmy do tego, by Rosjanie doszli do granic z Polską i stali się zagrożeniem dla jej niepodległości. Uważam, że to także jest historia, która jest bardzo ważna. Nie zapominajmy o takich momentach.

PAP, TVP, PR: Władimir Putin w trakcie dorocznej konferencji powiedział dziś: nie uważamy się za odpowiedzialnych za śmierć ludzi, bo to nie Rosja tę wojnę zaczęła. Co by pan odpowiedział rosyjskiemu dyktatorowi na takie słowa?

W.Z.: Trudno jest na coś takiego odpowiadać, udzielać odpowiedzi komuś, kto nie przejawia żadnej gotowości do usłyszenia czegokolwiek. Nie jest to problem fizyczny, ale problem z absolutnie niecywilizowanym stosunkiem do jakiegokolwiek kraju, do praw człowieka. Mówił: nie zamierzam okupować Krymu, a później okupował. Mówił: nie rozpętam pełnoskalowej wojny, a jednak ją rozpętał i chciał nas zrujnować. Dziś mówi, że nie był winien, a winien jest tylko on. Gdy dzisiaj mówi do nas, że jesteśmy kijowskim reżimem, robi to dlatego, że cały świat uważa jego moskiewski reżim za reżim. Jest już od 30 lat przy władzy, likwiduje opozycję. To się nazywa po prostu dyktaturą, reżimem autokratycznym. Gdy mówi, że nie jest winien, to w 100 procentach jest winien. I tylko on jest winien, i tylko Rosja jest winna. Pełnoskalowa wojna to też jego wina. Niepokoi mnie, gdy mówi: nie rozpętam wojny w Europie, byłoby to nonsensowne. Myślę, że są to dzisiaj najbardziej niebezpieczne przekazy.

PAP, TVP, PR: Co Putin może mieć na myśli, mówiąc po raz kolejny o pierwotnych przyczynach wojny?

W.Z.: On mówi cały czas o tym samym, szuka usprawiedliwienia. Jutro może powiedzieć, że to przez NATO, pomimo tego, że Ukraina w NATO nigdy nie była. Potem może powiedzieć, że samo zaproszenie do NATO to już są ryzyka dla Rosji. W tej chwili mówi o jakichś strefach buforowych. On szuka usprawiedliwienia przed swoim społeczeństwem. Gdy rozmawiamy z naszymi partnerami ze Stanów Zjednoczonych, mówię, że Putin wcale nie chce zakończyć tej wojny i że nie chce jej zakończyć na Ukrainie; chce iść dalej. Pytanie brzmi, kto realnie jest w stanie go powstrzymać – sankcjami ekonomicznymi, siłą militarną i innymi instrumentami. USA są jednym z takich graczy.

PAP, TVP, PR: Putin powiedział, że byłby w stanie powstrzymać uderzenia w głąb Ukrainy na czas wyborów. Czy to jest sygnał, że te wybory można już przeprowadzić? Chciał tego przecież też Donald Trump.

W.Z.: Prezydent Federacji Rosyjskiej jest pierwotną przyczyną tej wojny. Podstawową przyczyną tego, że nasze dzieci giną, są rozkazy wydawane przez Putina. Od wielu dni bombardowana jest Odessa. Tak było i dzisiaj. Putin opowiada o tym, jak kocha to miasto, ludzi w Odessie, a zatem kocha ją tak bardzo, że chce ją zadusić. Zrujnował infrastrukturę, produkcję spożywczą, tak by w Odessie i w obwodzie odeskim nie można było sprzedawać i dystrybuować żywności, leków, benzyny. Takie bombardowania ogromną liczbą dronów, pocisków, bomb, uderzenia w infrastrukturę to realne oblicze tej wojny. Jest to oblicze Putina. W końcu zrujnuje własny kraj.

Jeżeli chodzi o wybory, moja reakcja na sygnały docierające ze Stanów Zjednoczonych była bardzo otwarta. Powiedziałem, że nie zamierzam trzymać się stołka prezydenta. Jeżeli uda się na czas takich wyborów zapewnić bezpieczeństwo, by ludzie przychodzący do lokali wyborczych nie zostali zabici, to jestem za. Natomiast jeżeli zapytacie obywateli Ukrainy, czy życzą sobie tych wyborów, czy są do nich przygotowani, to niewątpliwie wszyscy obawiają się ich przeprowadzenia w czasie wojny. Nikt nie wyobraża sobie, jak mogłoby to być zrobione w sposób bezpieczny i uczciwy.

PAP, TVP, PR: Jak pan ocenia współpracę z Donaldem Trumpem?

W.Z.: Mamy teraz bardzo produktywne rozmowy z jego zespołem, omawiamy gwarancje bezpieczeństwa, mówimy o szczegółach dotyczących odbudowy Ukrainy. Nie wiem, czy uda nam się to wszystko osiągnąć, natomiast wygląda to nieźle. Są rzeczy, które nas różnią, ja jestem prezydentem Ukrainy i jej interesów bronię.

PAP, TVP, PR: Dla świata twarzą planu pokojowego jest Steve Witkoff, specjalny wysłannik USA, o którym agencje światowe napisały, że doradzał stronie rosyjskiej, jak rozmawiać z Donaldem Trumpem. Czy i pan ma takich przyjaciół w Stanach Zjednoczonych?

W.Z.: Widzieliście państwo moje negocjacje z prezydentem Trumpem. Mieliśmy różne momenty. Zawsze otwarcie z nim rozmawiam i sądzę, że wzbudzam tym jego szacunek. Niewielu jest prawdopodobnie w świecie ludzi, którzy mówią prezydentowi szczerze to, co myślą. Jeżeli chodzi o Steve’a Witkoffa, to wraz z Jaredem Kushnerem i innymi osobami z delegacji amerykańskiej mieliśmy wielogodzinne rozmowy i nie rozmawialiśmy o tym, jak lepiej rozmawiać z prezydentem USA.

PAP, TVP, PR: Co jest właściwie w negocjowanym planie pokojowym, interesuje nas przede wszystkim kwestia gwarancji bezpieczeństwa. To ma być, słyszymy z nieoficjalnych doniesień, trochę jak artykuł piąty NATO. Czy to jest obietnica ze strony Donalda Trumpa, że jak Rosja znów zaatakuje, będzie amerykańska odpowiedź? Padła taka deklaracja?

W.Z.: Na razie nie mogę ujawnić wszystkich szczegółów, ponieważ są jeszcze niedopracowane. Bardzo dla nas istotne jest, jak nasi partnerzy zareagują na potencjalne powtórzenie agresji rosyjskiej. O takich sprawach rozmawiamy i nimi jesteśmy najbardziej zainteresowani. Odrębną kwestią są europejskie gwarancje bezpieczeństwa. Tu też nie wszystko nas urządza, ale na 90 proc. jesteśmy z nich zadowoleni.

PAP, TVP, PR: Ten pierwotny plan znacząco ograniczał ukraińską armię. Czy jeśli dojdzie do rozmów o podpisaniu już tego ostatecznego planu pokojowego, to pan dopuszcza taką możliwość, że liczebność armii ukraińskiej zostanie ograniczona?

W.Z.: Liczebność w projekcie roboczym tego planu to 800 tysięcy i taka jest potrzeba naszej armii.

PAP, TVP, PR: Dziś Władimir Putin mówił o tym, że jest gotowy zakończyć wojnę drogą pokojową, jeśli Ukraina wycofa się z czterech obwodów. Czy są jakiekolwiek ustępstwa, jeśli chodzi o terytoria, na które Ukraina byłaby się gotowa zgodzić?

W.Z.: No cóż, Putin – już lepiej poczytać książkę. Powiedział, że dla niego jest bardzo ważne, by w wyborach na Ukrainie wzięli udział wszyscy Ukraińcy, również na tymczasowo okupowanych terenach. Przyjemnie, że akceptuje ten termin „tereny tymczasowo okupowane”, że nie wszyscy Ukraińcy pragnęli się do niego przygarnąć. To jest pozytywne.

Niewątpliwie Putin kontroluje tymczasowo jakieś nasze tereny, ale ci Ukraińcy, którzy tam się znajdują, nie mogą oczywiście głosować; te wyniki nie będą do zweryfikowania. Nie dość, że on kontroluje wybory w Rosji, teraz chciałby jeszcze kontrolować nasz proces wyborczy.

PAP, TVP, PR: Jakiej pomocy wojskowej od Polski oczekuje Ukraina w 2026 roku?

W.Z.: Rozmawiamy o dronach. Jest wiele europejskich programów finansujących obronę wewnętrzną poszczególnych krajów czy też projektów współpracy z Ukrainą. Jesteśmy zainteresowani koprodukcją ze stroną polską. Mamy dobre firmy po obu stronach, które mogłyby ustanowić koprodukcję zarówno, jeżeli chodzi o drony, jak i o rakiety. Myślę, że to jest ten główny, priorytetowy kierunek.

PAP, TVP, PR: Skandal wokół Enerhoatomu był wykorzystywany przez część polskich polityków do mówienia, że należy co najmniej na chwilę wstrzymać wsparcie dla Ukrainy. Co pan powie tym osobom, które wątpią w to, czy Ukraina odpowiednio korzysta ze wsparcia?

W.Z.: To nie miało żadnego związku z otrzymywanym wsparciem, to zupełnie inny kontekst, zupełnie wewnętrzna sprawa. My się tym różnimy od Rosji, że sądzimy przestępstwa, prowadzimy postępowania, o tym piszą media. To jest dowodem otwartości Ukrainy i walki z przejawami korupcji. Oczywiście ryzyka są, jak w każdym kraju. W czasie wojny, tym bardziej mogą być jaskrawe, mogą być większe, ale to ma miejsce również w krajach, w których nie ma wojny.

PAP, TVP, PR: Jeszcze rok temu Karol Nawrocki mówił o tym, że nie widzi Ukrainy w NATO i w Unii Europejskiej. Czy panowie dziś o tym rozmawiali?

W.Z.: Polska zawsze wspierała Ukrainę na jej drodze do członkostwa w Unii Europejskiej i NATO. Dzisiaj nasze członkostwo w NATO jest bardziej skomplikowane, nie widzimy wsparcia ze strony USA. Jeżeli chodzi natomiast o naszą drogę ku integracji europejskiej, to Polska była tu zawsze wśród naszych najbliższych przyjaciół, adwokatów naszego członkostwa. Trochę rozmawialiśmy o tym i powiedziałem panu prezydentowi, że bardzo liczymy na to, że on i Polska będą wspierać Ukrainę jako przyszłego członka Unii Europejskiej.

PAP, TVP, PR: Jak właściwie w tej chwili wygląda sytuacja na froncie, bo też o tym dzisiaj mówił Władimir Putin?

W.Z.: Na polu walki sytuacja jest skomplikowana. Rosjan jest coraz więcej, jest coraz trudniej, ponieważ były problemy z dostępnością pewnego rodzaju pocisków dla obrony przeciwlotniczej. Z różnych powodów te dostawy zostały opóźnione. Putin powiedział, że zajęli 50 proc. wszystkich miast. Jakich miast? On już nieraz mówił o tym, że kontroluje miasta, widzieliśmy filmy, gdzie generał zdawał relacje z ich zajmowania. A potem pojechałem do Kupiańska, rzeczywiście sytuacja była niełatwa i linia frontu była bardzo blisko. Natomiast nasze siły zbrojne kontrolują Kupiańsk. Potem zniknął ten generał, nie wiadomo gdzie. Wczoraj albo przedwczoraj pojawiła się informacja, że znaleziono go martwego. Wydaje mi się, że to ten sam generał. Każdą informację trzeba dziesięć razy sprawdzać, ale jeśli zaginął, to nie byłbym wcale zdziwiony.

PAP, TVP, PR: Czy czekają nas kolejne miesiące walki o Ukrainę, czy szybsze zawarcie pokoju?

W.Z.: Mieliśmy już plan pokojowy, który był bardziej ultimatum niż planem. Potem Stany Zjednoczone zaczęły bardziej normalnie z nami rozmawiać, okazały zrozumienie dla naszych argumentów i plan się zaczął zmieniać. My widzimy swoją przyszłość w niepodległym państwie. Nasze rozmowy trwają, dziś nasz zespół negocjatorów spotyka się w Miami z amerykańską delegacją. Sądzę, że wieczorem uzyskam informacje o wynikach tych rozmów.

Myślę, że sporządzimy plan. Jest 20 punktów, są odrębne dokumenty dotyczące bezpieczeństwa i odbudowy. Jeżeli to się nie uda, czy to będzie kontynuacja wojny? Powiedziałbym tak: jeżeli nie uda się powstrzymać Putina, to będzie właśnie to, czego życzy sobie Putin – kontynuacja wojny.

PAP, TVP, PR: Co pan zrobi pierwszego dnia pokoju?

W.Z.: Będę miał wtedy dużo czasu dla żony, dzieci. Wielu naszych żołnierzy będzie miało możliwość powrotu do domu, do swoich rodzin. Wszyscy będziemy mogli wspomnieć o tych, którzy, oddając własne życie, stworzyli nam możliwość kontynuowania naszego życia. W pierwszych sekundach po zakończeniu wojny wszyscy ludzie wezmą się do odbudowy Ukrainy. Ludzie wrócą do Ukrainy. Nikt nie będzie ich zmuszał, kto nie będzie chciał, kto znalazł sens swojego życia w innych krajach i swoją przyszłość w innych krajach, to już jego wybór. Ale Ukraina powinna uczynić wszystko, by umożliwić powrót maksymalnej liczbie Ukraińców po tak tragicznej wojnie. (PAP)

Rozmawiali: Karol Surówka (Program 1 Polskiego Radia), Zuzanna Dąbrowska (PAP) oraz Mateusz Lachowski (TVP Info).

pś/ agzi/ mgw/ mml/ awm/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (35)

dodaj komentarz
lebski_gosc
Sojusz? Czy zelenski zna znacznie tego słowa?
nierzad
przywiózł pieniadze na odszkodowanie dla rodzin ofiar z Przewodowa,a na remont domu w Wyrykach?
samsza
"Rosja pragnie, aby ten sojusz został zrujnowany – powiedział w piątek prezydent Wołodymyr Zełenski"

https://www.pap.pl/aktualnosci/50-mld-euro-dla-ukrainy-jest-zgoda-wszystkich-27-przywodcow-panstw-ue-wideo

50 mld euro w 2024 r., 90 mld euro w 2025 r., jest szansa na "zrujnowanie"...
parma
po nieudanym zamachu na timura mindricza , komik generalnie jest przerażony , gdy jego przyjaciel może zacząć gadać z komikiem może być różnie amerykanie nie odpuszczają korupcji
menas
Cenie Żeleńskiego za jedno rzecz. Ruskie szczerze go nienawidzą, a to znaczy, ze gość im dopiekł do żywego. Szacun za to.
platfusoptymista
daj znać, gdy zwyciężysz w bitwie o Wyspę Węży w swojej sypialni.
menas odpowiada platfusoptymista
A Ty pod stalingradem.
klimaciarz
ja go za nic nie cenię, ale pochwalam fakt, że przez jego decyzję wielu nieprzychylnych Polsce banderowców, poszło w piach
platfusoptymista odpowiada menas
Sabizna to koleś, musisz poćwiczyć się w polocie, pomaga w tym Stoliczna

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki