- Punktu pod hasłem "zmiany w zarządzie spółki" nie ma w programie tego posiedzenia - mówi Małgorzata Szelewicka, dyrektor działu public relation w BOT. - Rada wybierze najpierw przewodniczącego i wiceprzewodniczącego, a potem zajmie się "sprawami różnymi".
O tym, że dni Łaskawca i Rutkowskiego są policzone, w środowiskach związanych z bełchatowskimi gigantami energetycznymi mówi się od początku drugiej dekady marca. Minister skarbu odwołał wówczas sześciu członków rady nadzorczej BOT, a na ich miejsce powołał trzech innych, m.in. doradcę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Odebrano to jako sygnał, że BOT czekają zasadnicze zmiany.
- Decyzja o odwołaniu prezesa Łaskawca miałaby podłoże merytoryczne - mówi zastrzegający anonimowość ekspert branży energetycznej. - Do ministra doszły informacje, że proces restrukturyzacji spółek BOT-u przyhamował, od kiedy pełni on obowiązki. Z Rutkowskim sprawa jest prosta, bo jego nominacja miała zabarwienie polityczne (powołano go za czasów premiera Belki - red.). Prawdopodobnie zarządu nie opuści Roman Forma, bo to dobry fachowiec, nie kojarzony z żadną opcją polityczną.
Dziennik Łódzki
(md)



























































