Sąd Najwyższy Indii oddalił wniosek o uwolnienie mężczyzny, który od ponad pięciu lat jest więziony bez procesu za rzekomy udział w zamieszkach na tle religijnym w Delhi w 2020 roku - przekazała agencja AFP.


Umar Khalid został aresztowany kilka miesięcy po protestach, w których zginęły 53 osoby, w większości muzułmanie, a ponad 700 zostało rannych.
Protesty wybuchły z powodu ustawy uchwalonej w 2019 roku z inicjatywy hinduskiego nacjonalistycznego premiera Narendry Modiego. Umożliwia ona prześladowanym mniejszościom religijnym z trzech państw sąsiadujących z Indiami uzyskanie obywatelstwa tego kraju, ale z grupy potencjalnych beneficjentów wyklucza muzułmanów - przypomniała agencja AFP.
38-letni obecnie Khalid, muzułmanin i były student prestiżowego Uniwersytetu Jawaharlala Nehru w Delhi, został oskarżony m.in. o usiłowanie zabójstwa, podżeganie do buntu i podżeganie do nienawiści. Zaprzecza tym oskarżeniom.
W 2022 roku mężczyzna opublikował list otwarty, w którym potępił przetrzymywanie go w więzieniu bez procesu. Jego przypadek pokazuje, że „można przebywać w więzieniu latami, a oskarżyciele nie będą musieli niczego udowadniać” – napisał. We wrześniu ubiegłego roku, pięć lat po uwięzieniu Khalida, Amnesty International i sześć innych organizacji pozarządowych broniących praw człowieka zażądało jego natychmiastowego uwolnienia.
„Długotrwałe prześladowania Khalida ilustrują niedoskonałości indyjskiego systemu sprawiedliwości i są karykaturą międzynarodowych zasad poszanowania praw człowieka” – oświadczyła Amnesty International.
Sprzeciw wobec zwolnienia Khalida za kaucją wyraziła policja z Delhi, twierdząc, że zamieszki w 2020 r. nie wybuchły spontanicznie, lecz stanowiły „zaplanowanym i dobrze przygotowanym” atakiem na suwerenność Indii - podał portal indyjskiego nadawcy NDTV.(PAP)
os/ akl/


























































