Zatrudnianie więźniów jest o tyle korzystne, że w przypadku całego etatu pracodawca wypłaca jedynie połowę wynagrodzenia minimalnego - pisze "Rzeczpospolita". Skazani nie są objęci większością uregulowań prawa pracy. Jedynym wyraźnym obowiązkiem pracodawcy jest opłacanie składek ubezpieczeniowych.
Podążając za z art. 121 kodeksu karnego, skazany może pracować na podstawie skierowania lub innych umów lub prowadzić działalność gospodarczą. Zatrudnienie wymaga jednak zgody i uwzględnienia wymogów dyrektora zakładu penitencjarnego. Gdy więzień lub pracodawca nie zastosuje się do tych warunków, dyrektor wycofuje zgodę.
Najlepszy sposobem zatrudnienia skazanego jest skierowanie, wymagające zawarcia umowy z zakładem karnym. Pracodawca nie wybiera jednak podwładnych, gdyż zakład sam organizuje grupę osób. Dobierając skazanych dyrektor jednostki stosuje kryterium w postaci wyuczonego zawodu więźnia.
Po skierowaniu do pracy więzien ma obowiązek jej wykonywania, o czy stanowi art. 116 § 4 kodeksu karnego wykonawczego (k.k.w.). Pracodawca musi odpowiednio uregulować zasady wynagradzania, aby osadzony otrzymywał połowę płacy minimalnej, pracując w pełnym wymiarze czasu pracy. Dodatkowym obowiązkiem zatrudniającego jest zgłoszenie do ubezpieczenia i opłacanie składek. Odprowadza się je od osiągniętego w danym miesiącu wynagrodzenia, ale gdy nie osiągnie ono progu połowy płacy minimalnej, składek na Fundusz Pracy nie uiszcza się.
Po zakończeniu wyroku przedsiębiorca nie wydaje świadectwa pracy lecz zaświadczenie o zatrudnieniu w czasie pobytu w więzieniu, które wystawia administracja zakładu karnego. Zawiera ono rodzaje i czas pracy oraz wysokość wynagrodzenia.
(na podst.: Magdalena Januszewska/Rzeczpospolita)
Więzień pracownikiem
2005-11-03 11:19
publikacja
2005-11-03 11:19
2005-11-03 11:19



















































