Kwestia gospodarki węgierskiej wielokrotnie na przestrzeni ostatnich lat przedstawiana była w ciemnych barwach, jednak dopiero globalny negatywny sentyment podkreśla wszelkie „wyłomy w murach obronnych”. Strach na rynkach międzybankowych windujący ceny pieniądza na rekordowe poziomy odbił się dotkliwe na zdawać by się mogło odizolowanym od wpływu wszelkich podejrzanych instrumentów finansowych rynku węgierskim. Co spowodowało ostatnią zapaść, oznaką której była olbrzymia fala wyprzedaży forinta oraz węgierskich akcji?
Niezwykle silna konkurencja w tamtejszym sektorze bankowym, przy jednoczesnym łatwym dostępie do międzynarodowego kapitału, skłoniła wiele instytucji do oferowania znacznych ilości kredytów denominowanych w walutach obcych szczególnie gospodarstwom domowym. Wielkość pożyczek walutowych dla tego sektora przekroczyła w sierpniu 2008 roku równowartość 37 mld EUR, co stanowiło ponad 55% ogólnej wielkości pożyczek bankowych. Oczywiste jest, iż kredytowy kryzys nie dotyczy jedynie finansowania z zagranicy, stąd też warto zwrócić uwagę na lokalne czynniki. Do podstawowych, o negatywnym wymiarze zaliczyć można udział depozytów w finansowaniu akcji kredytowych banków. Wskaźnik ten wynosi od końca 2006 roku 54%. Do tego dochodzą powszechne dziś na świecie problemy z finansowaniem. Według Narodowego Banku Węgier krótkoterminowy dług sektora bankowego na przestrzeni roku zwiększył się o 37,5%. Uwzględniając słabnącą gospodarkę i szacowane na kilka miliardów straty z tytułu niespłacanych długów, sytuacja jest niebezpieczna.
Trudności z pozyskiwaniem finansowania nie dotyczą jedynie sektora prywatnego. Niedawno tamtejsze władze szacowały udział deficytu budżetowego w PKB na 3,2%, zakładając przyszłoroczną dynamikę PKB na poziomie 3,0%. Obecnie cięcia prognoz wzrostu gospodarczego mogą doprowadzić do stosunku deficyt/PKB powyżej 5% na już na koniec 2009 roku i szybkiego wzrostu długu publicznego powyżej 60% względem PKB.
Błyskawicznie uciekający kapitał międzynarodowych inwestorów wyraźnie osłabia forinta. Z uwagi na wspomniany wcześniej solidny udział zadłużenia w walutach obcych trudno oczekiwać luzowania stopami procentowymi polityki pieniężnej w najbliższym czasie. Pogorszyłoby to sytuację obywateli wspierająca się długiem we franku szwajcarskim i kilku innych popularnych walutach. Gospodarka próżno może oczekiwać zatem stymulującego impulsu ze strony władz monetarnych. Jedynym rozwiązaniem jest pomoc z zewnątrz, której póki co nie brakuje. EBC oraz MFW zadeklarowały już pomoc finansową. Nie pozostawia jednak złudzeń fakt, iż w celu uniknięcia teoretycznie nieograniczonych potrzeb w celu powstrzymania katastrofy na Węgrzech kluczowa jest poprawa sentymentu na światowych rynkach kredytowych. Węgrzy podobnie jak Islandczycy mogą mieć jedynie nadzieję, iż finansowy sztorm niedługo minie i będzie można skupić się pobudzaniu mocno już osłabionej gospodarki.
WWW.InwestycjeAlternatywne.pl
Redakcja serwisu





























































