Węgierski minister ds. europejskich Janos Boka oświadczył we wtorek w Brukseli, że decyzja Budapesztu w sprawie dalszego procesu akcesyjnego Ukrainy zapadnie do lata. Zapowiedział też, że Węgry nie zgodzą się na konkluzje w sprawie Ukrainy na unijnym szczycie w czwartek.


Tego dnia w Brukseli zbiorą się szefowie państw i rządów UE na posiedzeniu Rady Europejskiej. Głównym tematem szczytu ma być konkurencyjność Europy. W konkluzjach ze spotkania, przyjmowanych jednomyślnie przez przywódców, zaproponowano także zapisy w sprawie dalszego wsparcia militarnego dla Ukrainy oraz gwarancji bezpieczeństwa, jakich kraje Europy powinny udzielić, by po zawarciu pokoju powstrzymać przyszłą rosyjską agresję.
Boka powiedział we wtorek, że Węgry nie zgadzają się konkluzje w sprawie Ukrainy w takim kształcie, ale też z góry wykluczył, by była zgoda Węgier na jakąkolwiek wersję.
W ocenie Boki na szczycie powtórzy się scenariusz z nadzwyczajnego posiedzenia liderów z 6 marca - wówczas, w związku z węgierskim wetem, wnioski ze szczytu zostały przyjęte przez 26 państw członkowskich i dołączone do oficjalnego tekstu konkluzji.
"Węgry nie są w stanie zgodzić się na konkluzje w sprawie Ukrainy w obecnej formie i wydaje się bardzo mało prawdopodobne, że uda nam się osiągnąć porozumienie w gronie 27 krajów w kwestii jakiegokolwiek tekstu. Najbardziej prawdopodobne jest powtórzenie scenariusza (ze szczytu - PAP) 6 marca, gdzie w konkluzjach jedynie podkreślamy dyskusję (jaka się odbyła pomiędzy liderami - PAP) o Ukrainie. Będzie natomiast osobny tekst (w sprawie Ukrainy - PAP), przyjęty przez znaczącą większość państw członkowskich" - zapowiedział Boka.
W projekcie konkluzji, które widziała PAP, czytamy m.in., że Ukraina musi znaleźć się w możliwie najsilniejszej pozycji negocjacyjnej, z własnymi solidnymi zdolnościami wojskowymi i obronnymi, by osiągnąć "pokój poprzez siłę". "Kompleksowe porozumienie pokojowe musi być uzupełnione solidnymi i wiarygodnymi gwarancjami bezpieczeństwa dla Ukrainy, aby powstrzymać przyszłą rosyjską agresję" - napisano w projekcie. "UE i państwa członkowskie są gotowe do dalszego przyczyniania się do gwarancji bezpieczeństwa w oparciu o swoje odpowiednie kompetencje i możliwości, zgodnie z prawem międzynarodowym" - mają oznajmić przywódcy europejscy na czwartkowym szczycie.
Boka powiedział też, że Węgry w pełni popierają zabiegi prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa na rzecz zakończenia wojny w Ukrainie.
Węgierski minister odniósł się też do planów polskiej prezydencji, która chce otworzyć jeden lub dwa tzw. klastry negocjacyjne w rozmowach akcesyjnych z Ukrainą. Polska prezydencja będzie trwać do końca czerwca. "Przyszłość procesu rozszerzenia znajduje się teraz w rękach węgierskich obywateli" - stwierdził Boka. "Będą oni mieli możliwość wyrażenia swojej opinii podczas konsultacji, zainicjowanych przez węgierski rząd. Czekamy na ich wynik przed latem" - powiadomił minister ds. europejskich Węgier.
Guillaume Mercier, rzecznik Komisji Europejskiej, która prowadzi negocjacje akcesyjne z krajami kandydującymi, powiedział, że KE oczekuje otwarcia pierwszego klastra jak najszybciej w 2025 r. Jak jednak podkreślił, "przeszkodą" jest jednomyślność i fakt, że muszą się na to zgodzić wszystkie kraje członkowskie.
Decyzja o otwarciu klastrów wymaga jednomyślności 27 państw członkowskich. Unia Europejska rozpoczęła proces negocjacyjny z Ukrainą w połowie 2024 r. Potem KE przeszła do kontroli, będącej pierwszym etapem negocjacji akcesyjnych. Na tym etapie ustalany jest poziom dostosowania do prawodawstwa UE kraju członkowskiego.
Negocjacje Ukrainy z UE składają się z 35 rozdziałów; 33 z nich są zgrupowane w sześciu klastrach tematycznych, a dwa będą debatowane osobno. Jako pierwszy otwierany jest tzw. klaster podstawowy, dotyczący m.in. kwestii instytucji państwowych i sądownictwa; on zamykany jest też na końcu.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ogłosił, że otwarcie klastrów w rozmowach z Ukrainą blokują Węgry. "Wywiązała się (na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych - PAP) dość żywa dyskusja o tym, że uwarunkowanie decyzji o rozpoczęciu negocjacji nie powinno być uzależnione od spraw dwustronnych, tylko od spełnienia kryteriów" - zaznaczył Sikorski.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ ap/


























































