Środowa sesja na nowojorskich giełdach nieco przypominała to, co działo się dzień wcześniej. Taniejące akcje Nvidii pociągnęły w dół Nasdaq oraz przydusiły indeks S&P500. Jedna spółka rządzi teraz całym amerykańskim rynkiem akcji.


Nasdaq Composite zakończył środę spadkiem o 0,32%, schodząc do poziomu 15 580,87 pkt. Jeszcze na godzinę przed końcem handlu Nasdaq zniżkował o przeszło 1%. Dzięki zrywowi w końcówce sesji S&P500 zdołał zyskać 0,13%, finiszując z wynikiem 4 981,83 pkt. Równie kosmetyczny wzrost o 0,13% zaliczyła średnia przemysłowa Dow Jonesa.
Wszystko to bardzo przypominało sesję wtorkową. Także wtedy w ostatnich 30 minutach handlu udało się wydatnie ograniczyć początkowe straty. Po drugie, całym rynkiem akcji znów trzęsła jedna spółka. Czyli inwestycyjna gwiazda ostatnich miesięcy – Nvidia. W środę akcje dostawcy „kilofów i łopat” dla gorączki złota XXI wieku potaniały o blisko 3%. Po sesji Nvidia pokaże wyniki za IV kwartał.
Nie jest normalna sytuacja, że największy rynek akcji na świecie „wisi” na jednej spółce. W dodatku spółce bardzo specyficznej, która jeszcze 2-3 lata temu kojarzona była głównie z dość niszowego rynku, jakim była produkcja kart graficznych. Teraz Nvidia dostarcza chipów i mocy obliczeniowych dla algorytmów tzw. sztucznej inteligencji. Zbija na tym krociowe zyski, ale też sama wyceniana jest ponad granice przyzwoitości.
- Jeśli Nvidia tylko nieznacznie przekroczy oczekiwania, to spółka ucierpi dramatycznie, ponieważ inwestorzy będą szukali wymówek dla ewakuacji z całego Big Techu – powiedział Anthony Saglimbene, główny strateg rynkowy w Ameriprise Financial cytowany przez Reutersa.
Przeczytaj także
Na dalszy plan zeszła nawet polityka Rezerwy Federalnej, która zwykle dla rynku jest jedną z podstawowych zmiennych. Protokoły z ostatniego posiedzenia FOMC utwierdziły inwestorów w przekonaniu, że tak długo wyczekiwana obniżka stóp procentowych nie nastąpi ani w marcu (tylko 6,5%), ani w maju (niespełna 31%). Pierwszym realnym terminem pozostaje więc czerwiec. A jeszcze kilka tygodni temu dość powszechnie oczekiwano poluzowania polityki monetarnej już na marcowym posiedzeniu FOMC.
KK
























































