Rosyjski państwowy koncern zbrojeniowy Rostech ogłosił uruchomienie fabryki nabojów do karabinków automatycznych kałasznikowa w Wenezueli. To pierwszy zakład wytwarzający taką amunicję w obu Amerykach - poinformował w piątek dziennik "El Pais".


Socjalistyczny rząd Nicolasa Maduro w Wenezueli jest jednym z największych sojuszników rosyjskiego przywódcy Władimira Putina. Publicznie poparł między innymi rosyjską agresję przeciwko Ukrainie. Caracas, podobnie jak Moskwa, obłożone jest dotkliwymi amerykańskimi i międzynarodowymi sankcjami.
Według "El Pais" zakład produkujący amunicję do karabinka samoczynno-samopowtarzalnego AK 103 powstał w mieście Maracay w stanie Aragua w północnej części Wenezueli, godzinę drogi samochodem od stolicy kraju.
Rostech oświadczył w komunikacie, że ukończona została budowa pierwszej części fabryki. Postawiono cztery linie produkcyjne, mające wytwarzać naboje z rdzeniem stalowym, amunicję smugową oraz ćwiczebną. Według komunikatu fabryka może produkować łącznie 70 mln sztuk amunicji rocznie.
Rosyjski koncern zaznaczył, że w przyszłości chce uruchomić kolejne linie produkcyjne, by wytwarzać tam nie tylko amunicję, ale również same karabinki kałasznikowa na użytek wenezuelskiego wojska, policji i sił porządkowych.
"El Pais" przypomina, że budowa zakładów zbrojeniowych na rosyjskich licencjach w Wenezueli jest projektem autorstwa poprzedniego przywódcy tego kraju Hugo Chaveza sprzed 20 lat. Realizacja tych pomysłów świadczy o zacieśnianiu współpracy pomiędzy obu krajami.
Amerykański portal National Interest podkreślił, że w czasie zimnej wojny ZSRR dostarczał duże ilości broni i innego sprzętu zaprzyjaźnionym, komunistycznym państwom. Obecnie Moskwa wciąż zabiega o wpływy poprzez sprzedaż uzbrojenia, ale też coraz częściej stara się nawiązywać współpracę, w ramach której opracowana w Rosji broń produkowana jest na licencji.(PAP)
wia/ zm/
























































