Mimo kryzysu finansowego i kłopotów z uzyskaniem kredytów, import aut rozwija się w najlepsze. W październiku, każdego dnia do trzech działających na Dolnym Śląsku urzędów celnych zgłaszało się w tej sprawie od 226 do 386 osób. Z szacunków celników wynika, że największym zainteresowaniem cieszą się samochody z Niemiec. Z tego kraju sprowadzamy najczęściej volkswageny, ople i fordy.
Wojciech Drzewiecki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar zwraca uwagę, że kryzys na zachodzie Europy, paradoksalnie, może zachęcać do kupowania aut za granicą. - Oferta używanych samochodów jest teraz bogatsza- mówi Drzewiecki. - Na skutek spowolnienia, wiele firm oddaje leasingowane samochody, które trafiają na sprzedaż. Z drugiej jednak strony, o wielkości tego importu, w dużym stopniu, decyduje kurs złotówki - dodaje.
Niestety, prawie połowa (46 proc.) aut sprowadzonych na Dolny Śląsk ma więcej niż 10 lat. Pojazdy te, za kilka lat, trafią na polskie szroty lub złomowiska. - Wkrótce będziemy ponosić coraz większe koszty utylizacji tych aut - mówi Wojciech Drzewiecki. Nie ma żadnych zachęt do tego, aby sprowadzać nowsze samochody. Efekt jest taki, że średni wiek samochodu w Polsce to ok. 12 lat, o 4 lata więcej niż na zachodzie Europy.
Nie ma co liczyć na to, że auta, np. sprowadzone z Niemiec, zostaną po kilku latach sprzedane na Wschód. Jak mówi Drzewiecki, była pewna szansa, że taki eksport mógłby ruszyć na Ukrainę lub do Rumunii. Ale prywatni importerzy z tych krajów woleli zaopatrywać się bezpośrednio na Zachodzie i z takich możliwości, coraz częściej korzystają. Tam mają większy wybór i znacznie niższe ceny. Jedyne co można zrobić, to wprowadzić ulgi podatkowe na import nowszych aut. Do dziś takich przepisów jednak nie przyjęto.
Mieczysław Hadzisławus z komisu przy ul. Krakowskiej twierdzi jednak, że i bez tego liczba aut przywożonych z Niemiec czy Belgii zacznie wkrótce spadać. - Od pewnego czasu panuje zastój w sprzedaży używanych samochodów - mówi. - Wygląda na to, że ci, którzy sprowadzają auta na handel, mogą mieć wkrótce kłopoty z pozbyciem się ich.
POLSKA Gazeta Wrocławska
Ryszard Żabiński



























































