REKLAMA

Uwaga: skrócona przydatność do użycia. Tak producenci nakręcają swój biznes

2016-03-09 06:00
publikacja
2016-03-09 06:00

Każdy pamięta legendarną Nokię 3310, która do dziś wspominana jest, mniej lub bardziej poważnie, jako telefon, który pod względem wytrzymałości nie boi się upływającego czasu. O nowoczesnych sprzętach coraz rzadziej można wypowiadać się tak pozytywnie, a największe firmy działające na rynku coraz częściej popełniają wpadki, które demaskują ich pogoń za skracaniem życia produktu. Tracą na tym nie tylko konsumenci, ale także przedsiębiorcy utrzymujący się z naprawy sprzętu i… środowisko.

Badania i raporty urzędów zajmujących się problemami konsumentów wskazują jednoznacznie – planowane postarzanie produktów to nie mit, a coraz większy problem dla światowej gospodarki. Marnotrawstwo w imię zwiększenia zysków jest coraz większym problemem, który dotyczy wielu gałęzi przemysłu – władze Europy mają już tego dość i zapowiadają odpowiednie analizy i sankcje.

/ fot. Grzegorz Kozakiewicz / FORUM

Planowane starzenie to strategia, która pojawiła się jeszcze przed II wojną światową. W 1924 r. największe spółki zajmujące się produkcją żarówek (Philips, Osram i General Electric) postanowiły zredukować czas ich działania o połowę. Jest to więc celowe skracanie cyklu życia produktu, które zmusza klientów do zakupu kolejnej sztuki – mimo że poprzedni egzemplarz powinien pracować dłużej niż tylko do zakończenia okresu gwarancyjnego.

Jednorazówki w „modzie”

Problem rozprzestrzenił się niemal na każdą grupę produktów konsumenckich – od wszechobecnych smartfonów, przez telewizory, aż po samochody. Postęp staje się jedynie dodatkową przykrywką i ułatwieniem procederu. Producenci mogą tłumaczyć się miniaturyzacją i coraz bardziej zaawansowaną technologią. Dodatkowo coraz więcej urządzeń jest podłączonych do internetu, a ich działaniem zarządza system operacyjny. Wystarczy, że producent zdalnie wprowadzi aktualizację, która ukróci naprawy dokonywane przez użytkowników, tak jak miało to niedawno miejsce w przypadku klientów Apple.

Klienci, którzy wymieniali przycisk home w swoich egzemplarzach iPhone’a 6, po aktualizacji systemu otrzymywali komunikat błędu, który uniemożliwiał korzystanie z telefonu. W wyniku działań producenta stracili także wszelkie dane zgromadzone w pamięci urządzenia. Jakie remedium zaproponowało Apple? Oczywiście wymianę sprzętu na nowy – dla bezpieczeństwa danych użytkownika.

Przykłady zarzutów o stosowanie strategii celowego postarzania produktów z ostatnich lat

Firma

Problem

Czas

Apple

Błąd oprogramowania blokujący urządzenie po aktualizacji systemu w iPhone’ach, które poddano wymianie przycisku home w nieautoryzowanym serwisie

styczeń 2016

Apple

Zwolnienie działania iPhone’ów 4S, na których zainstalowano nowszą wersję systemu polecaną przez producenta

grudzień 2015

Apple

Rząd Brazylii pozwał Apple za wprowadzenie nowszej generacji tabletu iPad zaledwie 7 miesięcy po premierze poprzedniej wersji

luty 2013

Samsung

Celowe skracanie żywotności kondensatorów w telewizorach (w konsekwencji pozwu, Samsung zobowiązał się naprawić telewizory na własny koszt)

luty 2012

HP

Drukarki niewykorzystujące kartridży z atramentem do końca (pomimo 25 proc. tuszu w pojemniku, drukarka wymagała od użytkownika wymiany kartridża)

luty 2005

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl

Żaden z producentów nie chce tracić na swojej działalności. Zmuszając klientów do wymiany sprzętu tuż po upływie gwarancji, zapewnia sobie zyski w przyszłych okresach rozliczeniowych – ku uciesze własnej i inwestorów. Taki sprytny plan opracował m.in. Samsung, który tak skonstruował serię swoich telewizorów, by kondensatory (montowane w pobliżu zasilacza emitującego ciepło) szybciej ulegały uszkodzeniu. Można pomyśleć, że to głupota inżynierów, by umiejscowić komponent wrażliwy na ciepło w miejscu na to narażonym – dziś to nie kwestia wiedzy, a przemyślanej strategii firmy.

Planowane postarzanie produktów - tracą nie tylko klienci

Części o obniżonej żywotności i ograniczenia wynikające z oprogramowania to nie jedyne sposoby na to, żeby zmusić klienta do zakupu nowego sprzętu zamiast poszukania pomocy u serwisanta. Pod maską postępu technologicznego i miniaturyzacji kryją się kolejne utrudnienia dla klienta i przedsiębiorstw zajmujących się naprawą elektroniki.

Rozmowa z praktykami daje wiele przykładów, o których nie słychać w mediach. Przykładowo, niektórzy producenci laptopów przyklejają klawiaturę do obudowy, co uniemożliwia jej wymianę bez zniszczenia innych elementów. Plastiki są coraz delikatniejsze, przez co nawet specjalny sprzęt do podważania zawiasów nie daje rady – te części zostaną uszkodzone bez względu na to, jak bardzo doświadczony jest serwisant. W nowoczesnym sprzęcie montowane komponenty coraz częściej są niewymienialne, jak np. baterie – taki „patent” stosuje coraz więcej producentów. Każda zmiana dokonana w nieautoryzowanym przez firmę serwisie uznawana jest za koniec umowy gwarancyjnej.

– Obserwując rynek, dostrzegamy wielu producentów, którzy mocno pracują nad zamykaniem niezależnych biznesów związanych z naprawą ich urządzeń – mówili w wywiadzie Bankier.pl przedstawiciele serwisu iFixit. A jak to wygląda w Polsce? Zapytaliśmy jednego ze specjalistów z własną firmą o to, czy stosowanie coraz większych utrudnień w naprawie elektroniki wpływa na koszt usług naprawczych dla klienta i samego przedsiębiorstwa. – Nie, bo my nie możemy podnosić cen w nieskończoność – choć kosztuje to więcej pracy, nie możemy zaproponować wyższych cen, które sprawią, że naprawa będzie kompletnie nieopłacalna. Już same części są drogie – tłumaczy.

Organizacje rządowe nie wierzą już producentom

Praktycy to jednak nie jedyny głos w sprawie. Potwierdzeniem istnienia zjawiska i jego negatywnego wpływu na klientów czy środowisko są stanowiska organów Unii Europejskiej oraz rządów poszczególnych krajów. Jeszcze przed końcem ubiegłego roku Komisja Europejska wystosowała oficjalne pismo do parlamentu, w którym zwracała uwagę na konieczność wzmocnienia gospodarki w funkcjonowaniu tzw. obiegu zamkniętego – zarządzania opartego na minimalizacji marnotrawstwa.

Główne założenia pakietu dotyczącego gospodarki o obiegu zamkniętym (w sprawie celowego skracania cyklu życia produktu)

  • systematyczna analiza możliwości naprawy produktów (od 2016 r.)
  • normalizacja w przypadku efektywnego wykorzystania materiałów – ustanowienie norm ułatwiających dokonywanie napraw (od 2019 r.)
  • zbadanie możliwości ustanowienia (w ramach dyrektywy) wymogów dotyczących dostarczenia informacji na temat możliwości naprawy
  • program niezależnych badań w zakresie praktyk potencjalnego skracania cyklu życia produktów

Źródło: Komisja Europejska, Pakiet dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym, Bruksela, 2 grudnia 2015 r.

We wspomnianym komunikacie Komisja Europejska zapowiada wsparcie klientów w walce o prawo do naprawy kupionego sprzętu i zwiększanie trwałości produktów, stosując do tego prawne wymogi dla producentów działających na terenie wspólnoty. Przygotowywany jest także niezależny program badań w ramach programu Horyzont 2020, który ma na celu określenie skali problemu celowego skracania cyklu życia produktów.

Będzie pozew zbiorowy przeciwko Apple

Będzie pozew zbiorowy przeciwko Apple

Praktyki firmy Apple najwyraźniej przelały czarę goryczy wśród klientów. Aktualizacja do najnowszej wersji systemu iOS w nowych modelach iPhone’ów okazała się być śmiertelna dla egzemplarzy, które zdążyły zaliczyć naprawę u serwisantów nieautoryzowanych przez producenta. Jedynym sposobem na rozwiązanie problemu, które sugeruje obecnie Apple jest… zakup nowego urządzenia.

Jeszcze wcześniej zareagowała Francja. Tamtejszy rząd w sierpniu ubiegłego roku, aktualizując prawo energetyczne, uznał stosowanie planowanego postarzania produktów za przestępstwo. W przypadku udowodnienia takich praktyk, prezes producenta zużywającego bezpodstawnie zasoby naturalne może trafić do więzienia na dwa lata i ponieść karę finansową w wysokości do 300 000 euro. Można więc oczekiwać, że upowszechnienie się takich sankcji także w innych krajach to tylko kwestia czasu – i to niedługiego.

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (112)

dodaj komentarz
~Komis
Najlepszym dowodem na skracanie przydatności do użycia są nowe samochody osobowe. Producenci wyznaczają czas poszczególnych ważnych części samochodu na z góry określony przebieg samochodu. Potem zaczynają się kłopoty z naprawami które są bardzo drogie. W ten sposób napędzają sprzedaż nowych samochodów.
Stary
Najlepszym dowodem na skracanie przydatności do użycia są nowe samochody osobowe. Producenci wyznaczają czas poszczególnych ważnych części samochodu na z góry określony przebieg samochodu. Potem zaczynają się kłopoty z naprawami które są bardzo drogie. W ten sposób napędzają sprzedaż nowych samochodów.
Stary mercedes z roku 1985 jest w stanie przejechać bez kapitalnego remontu silnika ponad 1.000.000 kilometrów. Niech mi ktoś pokaże współczesny nowy samochód który przejedzie tyle kilometrów i będzie sprawny przez 30 lat?
~Bolsa
Wystarczy ustawowo nałożyć obowiązek gwarancyjny na 5 lat i po sprawie.
~shay
od tego są przedłużone gwarancje które sprzedawcy sprzętu proponują za każdym razem (wciskają ; to wynika z ich planów firmowych) , ubezpieczenia sprzętu 2+1; 2+2 ; 2+3 itp

za dopłatą +20-30% wartości sprzętu wykupujemy przedłużoną gwarancję do 5 lat
- tyle że to gwarancja firmy ubezpieczeniowej, nie
od tego są przedłużone gwarancje które sprzedawcy sprzętu proponują za każdym razem (wciskają ; to wynika z ich planów firmowych) , ubezpieczenia sprzętu 2+1; 2+2 ; 2+3 itp

za dopłatą +20-30% wartości sprzętu wykupujemy przedłużoną gwarancję do 5 lat
- tyle że to gwarancja firmy ubezpieczeniowej, nie producenta sprzętu - a to kolejne potężne pieniądze do zgarnięcia;

pomijam fakt , że te całe przedłużone gwarancje łatwo wykupić ale kiedy przyjdzie do skorzystania z niej, okaże się że naszego uszkodzenia gwarancja nie obejmuje.
~Kon_rafal
Niedawno wyszedl s6?? Wyrzuc go bo złom! Teraz jest nowy lepszy s7 XD polecam film "wiadomości bez cenzury"
~plazowicz
Jest to jedna z obiektywnych nieefektywności wolnego rynku, ale na takie coś dawno temu wymyślono urzędy antymonopolowe.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~polskigupek
...celowe działanie środowisk żydowskich , - gojów trza ''golić'' ! szczególnie tych biedniejszych z p-oLANDII ,......bardzo honorowi ,ale płacą ...,
~jaTylkoPytam
Jeśli ktoś myśli, że KE będzie chciała coś z tym zrobić, to jest w błędzie.
EBC dzielnie walczy z deflacja..... Nikomu nie jest na rękę, żeby produkty miały wysoką żywotność.
Chcecie kupić jedna lodówkę na całe życie i tylko raz zapłacić podatek VAT.
~Dim
Bardzo piękny komentarz. Doskonały opis jak to wygląda w rozrachunkach ludzkich.

Jednak jak przyjrzeć się sprawie z innego punktu widzenia i przyjąć że człowiek jest częścią przyrody to spełnia w całej rozciągłości te wszystkie prawa.

Wynikiem działania jednego z nich jest optymalizacja przez max.
Bardzo piękny komentarz. Doskonały opis jak to wygląda w rozrachunkach ludzkich.

Jednak jak przyjrzeć się sprawie z innego punktu widzenia i przyjąć że człowiek jest częścią przyrody to spełnia w całej rozciągłości te wszystkie prawa.

Wynikiem działania jednego z nich jest optymalizacja przez max. rozpraszania energii w układach dysypatywnych.

Więc nie ma zmartwień, jak korporacje się skurczą o połowę to marnotrawstwo o połowę będzie mniejsze. Jeśli się rozpadną z braku wystarczających zasobów by podtrzymać ich egzystencję to drobniejsze struktury lokalne będą kontynuowały drobniejsze marnotrawstwo.

Aż dziwne, że nie powstał jeszcze dział archeologii marnotrawstwa(gdzie archeolodzy mogliby zmarnotrawić trochę czasu) i każdemu znalezisku przypisuje się jakiś głębszy sens pomijając podstawowe prawa przyrody z których wynika to marnotrawstwo.

We Francji kurtyzana królewska tak to zgrabnie ujęła: "Po mnie chodź by i potop."
machina
samochód może stać się brzydki, niepasujący do dzisiejszych standardów, lodówka może nie mieć tej fajnej funkcji zamawiania pizzy, którą widziałem u kolesia, jak popijaliśmy browary w kuchni. komputer może mi nie obsługiwać najnowszej gry ze wsparciem dla Okulusa. to reklama jest dźwignią handlu i można wmówić samochód może stać się brzydki, niepasujący do dzisiejszych standardów, lodówka może nie mieć tej fajnej funkcji zamawiania pizzy, którą widziałem u kolesia, jak popijaliśmy browary w kuchni. komputer może mi nie obsługiwać najnowszej gry ze wsparciem dla Okulusa. to reklama jest dźwignią handlu i można wmówić klientowi, że to co wczoraj kupił, dziś już jest stare. a jak będzie miał dobry jakościowo sprzęt, to może go sprzedać w dobrej cenie i dołożyć mniej do zakupu czegoś nowszego. dlaczego jedne używane samochody są droższe niż inne modele z tego samego rocznika z podobnej półki cenowej? ponieważ ludzie wiedzą, że kupując TAKIE auto, posłuży mu jeszcze długo. taki scenariusz też jest możliwy. to że firmy wybrały drogę postarzania sprzętu to dlatego, że w dużych firmach nie stawia się na elastyczność, elastyczność jest niedobra, bo wymaga kreatywności. a kreatywność ciężko jest zmierzyć, opisać, stworzyć kwestionariusz osobowy, który pozwoli ją wyłapać, w końcu, najcięższy grzech kreatywności - kreatywność wymaga wysiłku, a kadra menadżerska woli zdobywać stołki po trupach, donosząc, podlizując się. dlaczego na wyższych szczeblach dominują osoby wysokie? niech zgadnę, jakiś kretyn stwierdził w jakimś poradniku, że osoby wysokie budzą większy lęk i respekt wśród innych ludzi. chrzanić kompetencje, zaprogramujemy go, napiszemy mu co ma robić i jak żyć każdego dnia, ważne, aby był posłuszny - schemat, który osobiście zauważyłem w niejednej korpo...

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki