Kreml powołał specjalny zespół, którego zadaniem będzie ingerowanie w kwietniowe wybory parlamentarne na Węgrzech - napisał na portalu VSquare dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi, powołując się na źródła europejskie zajmujące się tematyką bezpieczeństwa.


Celem rosyjskiego zespołu technologów politycznych, na którego czele stanął Siergiej Kirijenko, pierwszy zastępca szefa sztabu Władimira Putina, będzie utrzymanie u władzy premiera Viktora Orbana - napisał Panyi.
Węgierski dziennikarz zauważył, że zespół ten najprawdopodobniej zastosuje na Węgrzech podobną taktykę do tej, z której korzystał w Mołdawii. W kraju tym Rosjanie utworzyli mechanizm kupowania głosów, farmy trolli i sieć agentów, którzy mieli przekonywać do głosowania przeciwko proeuropejskiej prezydent Mai Sandu - przypomniał Panyi.
„Plan zakłada osadzenie rosyjskich ekspertów ds. manipulacji w portalach społecznościowych w ambasadzie rosyjskiej w Budapeszcie, wyposażonych w paszporty dyplomatyczne lub służbowe. Moje źródła podają, że projekt zakłada trzyosobowy zespół działający w ambasadzie w imieniu GRU, rosyjskiego wywiadu wojskowego. Nie jest jasne, czy jest on już aktywny” - dodał dziennikarz.
„Informacje na temat prób wsparcia kampanii Orbana przez Kreml zostały udostępnione partnerom na podstawie rozmów ze źródłami bezpieczeństwa narodowego z trzech różnych krajów europejskich. Wiele agencji UE i NATO prawdopodobnie już o tym wie i obserwuje sytuację” - poinformował Panyi.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Węgrzy wybiorą 199 deputowanych do jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), z których 106 uzyska mandat w jednomandatowych okręgach, a pozostałych 93 zostanie wybranych z ogólnokrajowych list partyjnych. Kadencja parlamentarzystów trwa cztery lata.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ sp/


























































